Polityka

Białe święta w Coccaglio: niecodzienny prezent świąteczny

Artykuł opublikowany 21 grudnia 2009
Artykuł opublikowany 21 grudnia 2009
„Operacja sprzątanie” w Coccaglio, małym miasteczku leżącym w prowincji Brescii, musi być wykonana do 25 grudnia. Nie chodzi o przygotowanie mieszkania na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia, ale o eksmisję z państwa wszystkich imigrantów, którzy od tej daty począwszy, nie będą już mogli przedłużyć pozwolenia na pobyt.
Ten sympatyczny prezent świąteczny, nazwany został przez władze miasta: „White Christmas”.

„Już zaczynamy mówić o Świętach?”, zastanawiam się, słysząc po raz pierwszy w listopadzie o operacji „White Christmas” w Coccaglio, miasteczku o ośmiu tysiącach mieszkańców. Pewnie to jakieś świąteczne działanie marketingowe, w końcu region słynie z centrów handlowych i win musujących, znajdujących się pół godziny drogi samochodem od mojego domu. Jednak „White Christmas” to porządki przedświąteczne, w których nie chodzi o odkurzenie mieszkania przed kolacją wigilijną, ale o „oczyszczenie” całego miasta z nielegalnych imigrantów.

Foto di Miriam FranchinaPakiet Bezpieczeństwa uchwalony przez rząd włoski pozwala burmistrzom na większą swobodę: rada miejska w Coccaglio, składająca się w większości z centro-prawicy i partii Lega Nord (Liga Północna, przyp.red.), postanowiła wykorzystać to żeby skontrolować wszystkich, którzy mają nieaktualne pozwolenie na pobyt. Jeśli te osoby nie złożyły jeszcze wniosków o przedłużenie pobytu, to znajdą pod choinką decyzję władz o cofnięciu pozwolenia na przebywanie we Włoszech.

We Włoszech pozwolenie na pobyt jest przedłużane tylko jeśli posiada się umowę o pracę. W Coccaglio rządzi kasa zapomogowa i bezrobocie, więc operacja władz miasta z pewnością będzie bardzo udana. Zastępca burmistrza do spraw bezpieczeństwa, Claudio Abiendi, uściślił, że chodzi o zwykłe rozporządzenie, nie dyktowane szczególnymi środkami bezpieczeństwa, i stwierdzenie, że „Boże Narodzenie to święta odwołujące się do tradycji i korzeni, a nie do gościnności”. Warto dodać, że Coccaglio to miasto, w którym żyje 1.500 legalnych obcokrajowców, 400 tymczasowych i nieokreślona liczba nielegalnych imigrantów, według danych ujawnionych w maju zeszłego roku dziennikowi „Brescia Oggi” przez ówczesnego kandydata na burmistrza Franco Clarettiego (Lega Nord). Zapobieganie, jak obiecywał program wyborczy skoncentrowany na ‘bezpieczeństwie i rodzinie’, wartościach obowiązkowych dla regionów, w których rządzi centroprawica, weszło w życie po zwycięstwie ugrupowania Clarettiego w wyborach administracyjnych w czerwcu. Wraz za swoim zastępcą również nowy burmistrz podtrzymywał stanowisko i doprecyzowywał w dzienniku „Repubblica” 18 listopada, że w Coccaglio „Nie ma przestępczości, ale chcemy zacząć robić pewne porządki”.

28 novembre 2009, circa 2.500 persone si sono riunite a Coccaglio per manifestare contro il razzismo (Foto di Miriam Franchina)Nie mogli znaleźć innej nazwy? To samo pytanie zadał sobie również Umberto Bossi, który gorąco popiera pragmatyzm miasta i podaje go jako przykład do naśladowania. „White Christmas” tylko przez przypadek przywołuje skojarzenia rasistowskie, wyjaśniają jego autorzy, główny cel pozostaje „stały konflikt między nielegalną imigracją a policją lokalną; sprawdzanie przestrzegania reguł higieny w miejscach zamieszkania, patrole nocne, zwiększenie mocy telekamer do uzyskania 20-25 jednostek”, wiedząc że miasto zajmuje powierzchnię 12 kilometrów kwadratowych.

28 listopada 2009, jako odpowiedź na rozporządzenie rady w Coccaglio, odbyła się manifestacja antyrasistowska zainicjowana przez tych, którzy nie zgadzają się z „powszechnym osądem”. 2.500 osób zgromadziło się na proteście pod nazwą „United Colors of Christmas”. Wróciłam stamtąd z głową przepełnioną piosenkami świątecznymi i listami do Dzieciątka Jezus, które uczyłam się pisać od dzieciństwa o zapewnienie dachu nad głową tym, którzy go nie mają. Teraz policja pisze listy, żeby pozbawić domu tych „złych”, lub inaczej tych, którzy przebywają w Coccaglio z przedawnionym pozwoleniem na pobyt i nie mogą go odnowić, bo stracili pracę. Choćby mieszkanie było ostatnią rzeczą jaką posiadasz, to ci je odbiorą. Wolałabym już być zalewana świątecznymi kampaniami reklamowymi.

Zdjęcia: About PassionFruit Popscicle/Flickr