Polityka

Chorwacja w UE: Bałkański pomost

Artykuł opublikowany 3 lipca 2013
Artykuł opublikowany 3 lipca 2013

1 lipca Chorwacja dołączyla do 27 państw Unii Europejskiej. Chorwacka młodzież wykazuje ambiwalentny stosunek do członkowstwa ich kraju w UE, gdyż z jednej strony nie brakuje powodów do entuzjazmu z racji nowych swobód, z drugiej, perspektywy gospodarcze napawają sceptyzmem.

Na kilka dni przed 1 lipca, ulice chorwackiej stolicy wyglądają zadziwiająco spokojnie. Scena festiwalowa na placu głównym dopiero jest konstruowana. Gdzieniegdzie powiewają flagi Unii Europejskiej. Lidl rozpoczął ogromną kampanię reklamową, w związku z akcesją Chorwacji do UE i zniesieniem ograniczeń na tamtejszym rynku. Co wiemy o Chorwacji? Młodszym z nas, stają przed oczami obrazy wojny, półfinał mistrzostw świata w 1998 roku i Davor Suker oraz fascynujące oczy Blanki Vlasic. Dla innych to wakacje nad AdriatykiemDubrownik, Split, Zadar, wyspa Krk (nie do wymówienia) i Jeziora Plitwickie. Od teraz Chorwacja i jej 4.4 mln mieszkańców są częścią europejskiej rodziny.

Kiedy Słowenia wkraczała do UE w 2004, sąsiednia Chorwacja czyniła dopiero pierwsze kroki w tym kierunku, co udało się osiągnąć prawie dekadę później. Tyle czasu potrzebował kraj, by podnieść się z zapaści gospodarczej, będącej następstwem przebytej wojny. W 2012 roku wzrost gospodarczy spadł o 2%, bezrobocie ogólne wyniosło 18%, a to wśród młodzieży wzrosło do 51%. Obrazek jak z Grecji lub Hiszpanii. Bardzo trudna sytuacja chorwackiej młodzieży stała się głównym tematem konferencji w Zagrzebiu, na kilka dni przed wejściem do UE. Mirela Travar, sekretarz generalna chorwackiej "Youth Network" ("Mreza Mladih Hrvatske") postrzega sytuację realistycznie: "Frekwencja podczas referendum w sprawie przystąpienia do UE (44% w 2012 r.) oraz wyborów 12 chorwackich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego (21% w 2013 r.) była bardzo niska. Nie można mówić o entuzjazmie, i co więcej, taka sytuacja nie dotyczy wyłącznie Chorwacji". Jest to pierwszy kraj, który stał się częścią Unii Europejskiej od chwili, kiedy na kontynencie pojawił się kryzys finansowy. I wszystko wskazuje na to, że przyszli kandydaci - inne kraje bałkańskie (Serbia, Czarnogóra, Macedonia) - będą musieli długo czekać, zanim ich plan akcesji urzeczywistni się.

JAK SKORZYSTAĆ Z POMOCY UE?

Sandra Petrovic, ma 28 lat i jest jedną z najmłodszych deputowanych Parlamentu Europejskiego: "Chorwacja będzie czerpać wiele korzyści z przystąpienia do UE, takich jak ochrona konsumentów, możliwość studiowania za granicą, większe wpływy polityczne i oczywiście wykorzystanie ok. 150 mln euro, przyznanych w ramach europejskich funduszy strukturalnych" . Według Marko Grdosica, studenta ekonomii, w Chorwacji istnieje tradycja korupcji, a młodsze pokolenie zdążyło do niej przywyknąć. "Nie mam zaufania do władzy krajowej. Cała nadzieja w instytucjach europejskich", mówi Marko.

CHORWACKI "DRENAŻ MÓZGÓW"?

Dla wielu młodych Chorwatów otwarcie granic to szansa na opuszczenie kraju. "Niebezpieczeństwo jest wyraźnie obecne”, ostrzega Mirela Travar, „i to rząd powinien zatroszczyć się o to, aby młodzi ludzie mieli powody do pozostania tutaj". Matko Cancer studiuje terapię genową na Uniwersytecie w Uppsali: "Warunki oferowane studentom w Szwecji są na znacznie wyższym poziomie. Chorwackie uniwersytety są dobre, ale nie mają wystarczająco silnych kontaktów w zakresie finansowania dużych projektów. Pewnego dnia wrócę do Chorwacji, być może zdobędę pracę nad dużym projektem, poza tym brakuje mi ciepłego klimatu". Podobne opinie wyrażają studenci programu Erasmus, w którym Chorwacja uczestniczy od kilku lat. "W pierwszym roku nie mieliśmy wystarczającej ilości kandydatur na wyjazd”, mówi Lea Ban, z ESN Erasmus Student Network. „Tymczasem na przyszły rok wpłynęło 900 wniosków, podczas gdy miejsc jest tylko 300. Większość uniwersytetów z którymi mamy podpisane umowy, znajduje się w Hiszpanii, w Polsce i na Litwie. Oczywiście, niektórzy studenci decydują się na pozostanie za granicą, ale większość planuje powrót w dłuższej lub krótszej perspektywie. Mam wrażenie, że młodzi ludzie są pełni entuzjazmu w związku z akcesją Chorwacji do UE. To także kwastia pokolenia. Ci starsi, którzy żyli w Jugosławii mówią, że nie chcą być ponownie zdominowani przez siłę zewnętrzną”.

Rzeczywiście, Bałkany wieokrotnie zmagały się z konfliktami różnego rodzaju. Być może dlatego wcielenie do stabilnych struktur politycznych UE, młodym Chorwatom wydaje się być obietnicą spokoju. Ich pokolenie będzie musiało stawić czoła nie tylko wyzwaniom gospodarczym, ale także stanie przed koniecznością zbudowania swoistego pomostu między UE a innymi mieszkańcami Bałkanów.