Polityka

Co mówią eurodeputowani: tweety tygodnia

Artykuł opublikowany 14 marca 2014
Artykuł opublikowany 14 marca 2014

Kto po­wie­dział, że politycy europejscy to nud­ni biu­rokraci? Czas przy­wró­cić Bruk­se­li ludz­ką twarz. Co tydzień będziemy publikowali naj­cie­kaw­sze twe­ety kan­dy­da­tów do Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go. Dzię­ki nam od­kry­je­cie nowe idee, wi­zjo­ne­rów i wa­ria­tów, a przede wszyst­kim znajdziecie mo­ty­wa­cję do gło­so­wa­nia w ma­jo­wych eu­ro­wy­bo­rach.

Tłu­ma­cze­nie: „Par­la­ment Eu­ro­pej­ski po­tę­pia de­cy­zje tro­iki. Zda­niem eu­ro­de­pu­to­wa­nych po­li­ty­ka cięć bu­dże­to­wych jest po­raż­ką”.

David Sas­so­li, dzien­ni­karz i były pro­wa­dzą­cy Tg1 News (od­po­wied­ni­ka TVN-owskich Fak­tów) jest eu­ro­de­pu­to­wa­nym wło­skiej Par­tii De­mo­kra­tycz­nej. Jego tweet do­ty­czy wy­ni­ku gło­so­wa­nia eu­ro­par­la­men­ta­rzy­stów w spra­wie cięć bu­dże­to­wych za­pla­no­wa­nych przez Tro­ikę (Ko­mi­sję Eu­ro­pej­ską, Mię­dzy­na­ro­do­wy Fun­dusz Wa­lu­to­wy i Eu­ro­pej­ski Bank Cen­tral­ny) pod­czas kry­zy­su w Gre­cji, Ir­lan­dii, Por­tu­ga­lii i na Cy­prze. Wpraw­dzie de­cy­zja Par­la­men­tu nie ma cha­rak­te­ru wią­żą­ce­go, ale sta­no­wi silny prze­kaz po­li­tycz­ny – czyż­by ozna­cza­ła ona po­czą­tek kon­flik­tu po­mię­dzy róż­ny­mi in­sty­tu­cja­mi UE?

Tłu­ma­cze­nie: „Za­sta­na­wiam się, czy na świe­cie ist­nie­je jesz­cze jakiś umiar i pro­por­cjo­nal­ność. #po­li­ty­kaw­to­rek".

Tłu­ma­cze­nie: „Po­wta­rzam sobie, że w ten spo­sób nie da się prze­ko­nać Fran­cu­zów do po­li­ty­ki. #po­li­ty­kaw­to­rek".

Ro­bert Ro­che­fort tym­cza­so­wo stra­cił głowę, przy­naj­mniej tak wy­ni­ka z jego wtor­ko­wych twe­etów. Dwa­dzie­ścia wia­do­mo­ści w ciągu za­le­d­wie 4 minut za­blo­ko­wa­ło, cał­kiem nie­po­trzeb­nie, cały kanał eu­ro­wy­bo­rów na Twi­tte­rze. W swym ego­cen­trycz­nym mo­no­logu Ro­che­fort bo­le­je nad bra­kiem „umia­ru” i nie­chę­cią Fran­cu­zów do po­li­ty­ki. Nie­ste­ty, prze­kaz chyba nie do­tarł do sa­me­go Ro­che­for­ta – Twit­ter służy do an­ga­żo­wa­nia wy­bor­ców w dys­ku­sję, a nie do iry­to­wa­nia ich do nie­przy­tom­no­ści.

Tłu­ma­cze­nie: „Wła­śnie prze­gło­so­wa­li­śmy wpro­wa­dze­nie wspól­nej ła­do­war­ki do te­le­fo­nów ko­mór­ko­wych. Bar­dzo po­zy­tyw­na zmia­na dla kon­su­men­tów".

Sean Kelly przy­po­mi­na nam, że Par­la­ment Eu­ro­pej­ski cza­sem po­dej­mu­je ważne de­cy­zje, które mają po­zy­tyw­ny wpływ na nasze co­dzien­ne życie! Już nie­dłu­go nie bę­dzie­my mu­sie­li go­dzi­na­mi szu­kać u zna­jo­mych ła­do­war­ki, która pa­su­je do na­sze­go te­le­fo­nu i  pła­cić mi­lio­nów za po­dej­rza­ne, dziw­nie za­koń­czo­ne wtycz­ki. Eu­ro­pa sta­nie się har­mo­nij­ną uto­pią, gdzie wszy­scy będą mogli uży­wać tej samej ła­do­war­ki!

Tłu­ma­cze­nie: „Na­no­par­ty­ku­ły w żyw­no­ści bez two­jej zgody. Brzmi ku­szą­co? De­cy­zja po­dej­mo­wa­na jutro w Stras­bur­gu. Mój wybór to NIE".

Jose Bove ma za sobą trzy­mie­sięcz­ny wyrok za roz­mon­to­wa­nie McDo­nald­sa i po­dróż do Sta­nów Zjed­no­czo­nych z 30kg sera Ro­qu­efort w ba­ga­żu w celu pro­te­stu prze­ciw­ko ame­ry­kań­skim ta­ry­fom cel­nym na­ło­żo­nym na eu­ro­pej­skie pro­duk­ty. Razem ze Ska Kel­ler, Bove re­pre­zen­tu­je Ko­ali­cję Zie­lo­nych w ma­jo­wych eu­ro­wy­bo­rach. Jego tweet zna­ko­mi­cie wy­ra­ża jego nie­na­wiść do glo­bal­ne­go prze­my­słu spo­żyw­cze­go.

Tłu­ma­cze­nie nie­po­trzeb­ne, ko­men­tarz ow­szem.

Dzień Ko­biet dla nie­któ­rych był oka­zją do pro­mo­wa­nia rów­no­upraw­nie­nia wśród ko­biet i męż­czyzn. Marek Mi­gal­ski po­sta­no­wił tego dnia po­pi­sać się przed świa­tem bar­dzo wy­szu­ka­nym po­czu­ciem hu­mo­ru. Żeby nikt przy­pad­kiem nie po­mi­nął związ­ku po­mię­dzy mu­szel­ką a wa­gi­ną, eu­ro­de­pu­to­wa­ny do­łą­czył prze­pis na mule i hasz­tag #pod­tek­sty. Cóż za sub­tel­ny, prze­ni­kli­wy męż­czy­zna! Gra­tu­lu­je­my, Panie Marku!

Tłu­ma­cze­nie: „[UE] jest poza Krem­lem je­dy­ną in­sty­tu­cją, która po­sia­da tyle wła­dzy, bez cie­nia od­po­wie­dzial­no­ści za swoje dzia­ła­nia".

„Brak od­po­wie­dzial­no­ści za swoje dzia­ła­nia” to ulu­bio­na broń eu­ro­scep­ty­ków w ba­ta­lii prze­ciw­ko UE. Nie­ste­ty dla nich ten ar­gu­ment, po­dob­nie jak wiele in­nych, opar­ty jest na mi­tach i nie­do­mó­wie­niach. Za­kres wła­dzy Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go, kró­re­go skład usta­la­ny jest w wy­bo­rach bez­po­śred­nich, jest zwięk­sza­ny w każ­dym ko­lej­nym trak­ta­cie unij­nym. Her­man van Rom­puy, pre­zy­dent Rady Eu­ro­pej­skiej, jest wy­bie­ra­ny przez przy­wód­ców państw człon­kow­skich i nie po­sia­da żad­nej wła­dzy le­gi­sla­cyj­nej. Rze­czy­wi­ście - po­rów­na­nie z Krem­lem wy­da­je się bar­dzo traf­ne. 

Tłu­ma­cze­nie: „Hol­lan­de - czło­wiek z uchem przy ziemi! Stasi 2.0 #pod­słuch­Sar­ko­zy".

Fran­co­is Hol­lan­de, któ­re­go po­pu­lar­ność wśród Fran­cu­zów wy­no­si za­le­d­wie 20%, jest naj­mniej lu­bia­nym fran­cu­skim pre­zy­den­tem w hi­sto­rii. Jego rządy na­zna­czo­ne są serią skan­da­li, z czego naj­now­szy do­ty­czy szpie­go­wa­nia Ni­co­la­sa Sar­ko­zy’ego. Pro­ku­ra­to­rzy za­ło­ży­li pod­słuch w te­le­fo­nie by­łe­go pre­zy­den­ta w ra­mach śledz­twa w spra­wie jego związ­ków (fi­nan­so­wych, rzecz jasna) z Kad­da­fim. Cała spra­wa na­bie­ra szcze­gól­ne­go smacz­ku w kon­tek­ście tego, jak bar­dzo zbul­wer­so­wa­ny był Hol­lan­de dzia­ła­nia­mi NSA.