Polityka

Co zostało z Praskiej Wiosny?

Artykuł opublikowany 20 sierpnia 2008
Artykuł opublikowany 20 sierpnia 2008
Niedługo Praga będzie świętować czterdziestolecie sławnego powiewu demokracji, który w ubiegłym stuleciu obudził miasto. Wpierw spontaniczny zryw zadziwił cały świat, potem został zduszony ręką Sowietów.

Praga czeska 03/2008

dzielnica Vršovice

Plac Wacława. Nawiązanie do pracy francuskiego fotografa Josefa Koudelki, z pochodzenia Czecha, który z tego samego miejsca zrobił zdjęcie swojego zegarka pokazującego dwunastą w południe na pustym placu po inwazji Sowietówa. 

Tablica upamiętniająca Jana Palacha i Jana Zajíca, studentów, którzy dokonali aktu samospalenia w proteście przeciw "normalizacji" życia w Czechach.

Praga, Ujezd, Malá Strana. Pomnik upamiętniający ofiary komunizmu autorstwa Olbrama Zoubeka, Jan Kerela i Zdenka Hoelzela, odsłonięty 22 maja 2002 roku.

Jana Neupauerova, młoda Słowaczka pracująca dla fundacji Forum 2000 założonej przez Vaclava Havla. "Dla mnie koniec komunizmu to otwarcie na świat. Niestety, tak jak większość moich znajomych, aby spełniać swoje marzenia i pracować w interesującym miejscu, musiałam opuścić Słowację i przeprowadzić się do Pragi".

Dzielnica domów, Praga.

Petr Fleischmann, pracownik ministerstwa spraw zagranicznych tłumaczy swój artykuł: "Zmiany w wyglądzie miasta to, oprócz nagłej wolności poruszania się i swobody wymiany myśli, coś co najbardziej rzuca się w oczy".

Dzieci bawiące się na ulicy. 

Poczatki wiosny w Pradze 

Michal i Petr w dzielnicy Vršovice. 

Petr Uhl, współtwórca Karty 77, powstałej jako wyraz sprzeciwu przeciwko "normalizacji", jest nadal aktywny: "Jestem bardzo przywiązany do Placu Wolności, któy znajsuje sie w mojej dzielnicy". Po podziale kraju Uhl wystapił o przyznanie podwójnego, czesko-słowackiego obywatelstwa, co spotkało się z wielka konsternacją prawników. Walczył o nie przez pięć lat, ale w końcu sie udało! (Boris Svartzman)

Praga, 03/2008

Przystanek autobusowy 

Tramwaj sunący ulicą

Praga nocą

Praska wiosna

Zaledwie kilka lat wystarczyło, aby ludzie u władzy z Komunistycznej Partii Czechosłowacji zrozumieli jakie są potrzeby społeczeństwa. Pod koniec lat 60. w Czechosłowacji narodziło się nowe, liberalne społeczeństwo, którego symbolami są zarówno dysydenci Vaclav Havel i Peter Uhl jak i proreżimowy Dubcek. Dzięki "socjalizmowi z ludzką twarzą" w końcu wydawało się, że Czechosłowacy mogą wyrwać się z logiki systemu narzuconego przez ZSRR.

Plakat Praskiej WiosnyJednak rocznica Praskiej Wiosny przypomina raczej o represjach Sowietów mających oparcie w państwach Paktu Warszawskiego. Przejęto władzę, zlikwidowano wszelką autonomię. Okres, który potem nastąpił nazwano normalizacją... Czy zamiast represji nie powinniśmy raczej upamiętnić walki o wolność, którą zatrzymała interwencja wojsk sowieckich?

Petr Fleischman jest doradcą w ministerstwie spraw zagranicznych Republiki Czeskiej. W 1968 roku był na barykadach Paryża: "Bawiłem się dobrze z przyjaciółmi, jednak jak tylko miałem możliwość włączałem radio, żeby dowiedzieć się jak sprawy stoją w Pradze. To, co tam się wtedy działo było ważniejsze niż paryski maj '68 roku" - podkreśla.

Państwa zachodnie walczyły właśnie o pojęcie wolności, które przez Sowietów w krajach bloku komunistycznego zostało kompletnie ograniczone. Dla Petra Fleischman wydarzenia w Pradze pozwoliły "lewicowym krajom demokratycznym marzyć o ustroju ekonomiczno-politycznym, który wykluczy wady kapitalizmu bez pozbawiania ludzi wolności". Okazuje się, że upamiętnianie takiego wydarzenia w świecie walczącym w rytm liberalizmu ekonomicznego zawiera w sobie ryzyko zapomnienia o aspiracjach, które miały na celu pokazać ludzką twarz systemu.

Czy wraz z końcem komunizmu pojawiła się wolność? Jeśli państwo oczyszcza swą przeszłość nie zostawiając żadnych szans na zmartwychwstanie idei komunizmu nie pozbawia się tym samym wspólnego świata, w którym niegdyś komunizm jednoczył? Możemy myśleć wraz z Fleischman, że "jeśli reżim upadł, mentalne struktury zakotwiczone w przeszłości pojawią się również jako dogmaty w świecie antykomunizmu". Tak jakby zapomniana historia miała wciąż budzić się w nowych pokoleniach...