Polityka

Demokratyczny sprzeciw wobec wolności religijnej

Artykuł opublikowany 30 listopada 2009
Artykuł opublikowany 30 listopada 2009
Zakaz budowy minaretów w Szwajcarii wywołał falę ostrej krytyki w całej Europie. Jednak niektórzy politycy partii prawicowych z zadowoleniem przyjmują wynik plebiscytu. Media dyskutują o wolności religijnej, referendach i stosunku Europy do islamu.

De Volkskrant - Holandia

Głos Szwajcarów sprzeciwiający się budowie nowych minaretów jest "trumfem strachu", pisze lewicowo-liberalny dziennik De Volkskrant. Jednak Szwajcaria nie jest w Europie wyjątkiem: "Błędem byłoby zbywanie decyzji Szwajcarów jako jakiegoś szczególnego buntu wyborców, którzy już wcześniej wyrażali obawy co do możliwego naruszenia ich kulturowej jedności. Mimo tradycji politycznej separacji, Szwajcaria nie do końca jest przypadkiem odosobnionym. Nie jest powiedziane, że takie referendum nie miałoby szans na powodzenie także w innych krajach europejskich. Większość społeczeństwa innych państw ma także poważne trudności z zaakceptowaniem szybkiego rozprzestrzenia się i obecnością innej religii, która sprzeczna jest z niektórymi formami rozwiniętego na Zachodzie, laickiego, indywidualistycznego stylu życia. Minaret symbolizuje wszystko, co w oczach Europejczyków jest w islamie złe."

(01/12/2009)

Politiken - Dania

W szwajcarskim zakazie budowy minaretów w zasadzie nie chodzi o uzbrojonych islamistów - jak to podkreślają prawicowe partie - ale o wolność wyznania i tolerancję, pisze duński dziennik Politiken: "Wraz z konstytucyjnym zakazem budowy minaretów w Szwajcarii i natychmiastowymi deklaracjami poparcia płynącymi zarówno od [holenderskiego prawicowego populisty] Geerta Wildersa i [prawicowo-populistycznej duńskiej polityk] Pii Kjærsgaard wobec podobnych regulacji w Holandii i Danii opadła ostatnia kurtyna. Te siły polityczne chcą zlikwidować tolerancję religijną w Europie. Chcą zerwać z podstawową wartością europejskiej tradycji oświeceniowej. Chcąc nie chcąc jesteśmy zmuszeni do konfrontacji z tendencją polityczną, której konsekwencje są totalitarne i która podważa podstawy wolnego społeczeństwa, które podobno chce chronić przed 'groźnymi' mniejszościami. ... Europa będzie ośrodkiem braku tolerancji i prześladowania religijnego."

(01/12/2009)

Upsala Nya Tidning - Szwecja

Referenda są problematyczne, ponieważ głosowanie dotyczy złożonych zagadnień, które wymagają fachowej wiedzy, uważa szwedzki dziennik Upsala Nya Tidning w nawiązaniu do szwajcarskiego zakazu wznoszenia minaretów: "Z pewnością istnieją takie kwestie, o których można zadecydować w drodze referendum. Jednak problem z demokracją bezpośrednią w formie wiążących referendów polega na skomplikowanych pytaniach, które wymagają szczegółowej wiedzy specjalistycznej albo związane są z konstytucją lub międzynarodowymi konwencjami. Są zatem powody, dla których w demokratycznych wyborach wybieramy naszych przedstawicieli. ... Możemy uważać się za szczęściarzy, że w Szwecji nie mamy plebiscytów i wiążących, zmieniających konstytucję referendów."

(01/12/2009)

Le Temps - Szwajcaria

Po sprzeciwie Szwajcarów wobec budowy minaretów dziennik Le Temps z troską przygląda się referendum jako instrumentowi demokracji bezpośredniej: "Co to za środki, które udaremniają demokrację w Szwajcarii i sprawiają, że jej największa cnota - polityczne ukierunkowanie przez częste pytanie obywateli - zamienia się w niskie pobudki pojedynczych obywateli. W minioną niedzielę stało się jasne, że mędrcy stracili kontrolę, a demagodzy zwyciężyli. Demokracja bezpośrednia została stworzona jako obywatelska przeciwwaga dla władzy przekazywanej parlamentarzystom i państwu. Nigdy nie było mowy o tym, że kiedyś zmieni się ona w śmietnik na emocje, a pierwsza lepsza osoba, która ma trochę pieniędzy, trochę talentu i trochę sprytu będzie w stanie wezwać naród, by go podburzyć."

(01/12/2009)