Polityka

Erasmus ma 20 lat: pora dorosnąć!

Artykuł opublikowany 23 stycznia 2007
Artykuł opublikowany 23 stycznia 2007
Imię: Erasmus - Rok urodzenia: 1987 - Miejsce urodzenia: Bruksela. Instytucje europejskie są bardzo dumne ze swojego dziecka, które świętuje 20 urodziny w 2007 roku

Erasmus jest symbolem tego, co w Europie najlepsze. To Europa konkretów, Europa rezultatów, Jose Manuel Barroso używa chwalebnych określeń, za pomocą, których nazywa program studiów europejskich świętujący w tym roku 20 lat istnienia. W 1987, zaledwie 3000 pionierów zaczęło lansować pomysł wyjazdu na studia za granicę na jeden lub dwa semestry. Dzisiaj, każdego roku, około 150 000 młodych decyduje się na wyjazd na zagraniczny uniwersytet. Przypuszczalnie, pod koniec tych dwudziestu lat, półtora miliona podróżujących studentów będzie zajmowało ławki europejskich uniwersytetów.

Pomysł młodych

W połowie lat osiemdziesiątych, Europa opiera swe fundamenty na przemyśle, handlu, wolnej wymianie, ale nie udaje jej się zbliżyć obywateli i świadomość europejska ulega stagnacji. Jak sprawić, żeby narodziła się na nowo, zwłaszcza u młodych, którzy są przyszłością Europy, jak i jej teraźniejszością, urodzeni i żyjący cały czas na łonie Unii Europejskiej? Odpowiedź jest prosta: cóż lepszego od edukacji.

Stowarzyszenie AEGEE dowodzone przez Francka Biancheri jako pierwsze wysunęło projekt programu Erasmus. Dzięki wspólnym wysiłkom uniwersytetów i instytucji, pod koniec lat 80. powstał program między-uniwersyteckiej wymiany i otrzymał nazwę Erasmus.

Podczas tych dwudziestu lat, to Francuzi uczestniczyli w największym stopniu w wymianie - łącznie około 217 000 studentów. Tuż za nimi uplasowały się Niemcy - 216 000 i Hiszpanie 191 000. Ulubionym celem podróży wyjeżdżających studentów pozostaje Hiszpania, która przyjmuje średnio 25 000 Erasmusowców każdego roku.

Atmosfera, jak i życie nocne Półwyspu Iberyjskiego, rozpowszechnione dzięki filmowi Cedrica Klapischa, "Smak życia" ("Auberge Espagnole"), nie są prawdopodobnie obojętne temu generalnemu podziwowi. Przygody grupy zagranicznych studentów w Barcelonie podniosły nawet program Erasmus do rangi symbolu beztroskiego i kosmopolitycznego studenckiego życia. Niektóre z krajów europejskich mają niższe notowania od pozostałych, jak Wielka Brytania, Holandia czy Irlandia.

Niezaprzeczalna zaleta

W 2004 roku Erasmus stał się jeszcze bardziej międzynarodowy dzięki swojej "młodszej siostrze" - Erasmus Mundus. Zasada: umożliwienie wykwalifikowanym studentom europejskim wyjazd i przyjazd do krajów trzeciego świata. Setki europejskich tytułów magistra otrzymało już plakietkę "Erasmus Mundus". Ambicją jest uczynienie Unii Europejskiej swoistym centrum studiów rozpoznawanych na całym świecie, dzięki swojej doskonałości, zgodnie z planem strategicznym z Lizbony zmierzającym do stworzenia Unii "ekonomizującej najbardziej konkurencyjną i najbardziej dynamiczną wiedzę na świecie do 2010 roku."

Inną zaletą jest, iż program Erasmus poparł ujednorodnienie europejskich kursów uniwersyteckich poprzez wprowadzenie dyplomów Licencjat - Magister - Doktorat oraz słynnych punktów kredytowych ECTS, rozpoznawanych wszędzie. To w teorii. W praktyce często trzeba przekonać administrację własnej uczelni do uznania punktów ECTS zdobytych podczas pobytu za granicą. Do kilku lat, 45 krajów świata będzie musiało ujednolicić ten system, aby poprzeć wymianę między studentami.

Ponadto, doświadczenie zdobyte dzięki wyjazdowi za granicę jest generalnie postrzegane jako atut w życiu zawodowym. Według badań prowadzonych przez Unię Europejską, 60% byłych studentów ocenia, że ich pobyt za granicą był atutem podczas ich pierwszego zatrudnienia, dzięki zdobytym umiejętnościom językowym, jak również dzięki pewnej otwartości ducha. Pewne uczelnie, jak Politechniki czy Szkoły Inżynierskie uczyniły nawet obowiązkowym wyjazd za granicę.

Skromność zobowiązuje

Bardzo realny sukces tego projektu musi zostać uwzględniony. Tylko 1% populacji studenckiej wyjeżdża dziś na Erasmusa, co stanowi bardzo mały odsetek. W okresie 2000-2006 na program przeznaczonych zostało 930 milionów euro, ze stypendiami w wysokości 150 euro miesięcznie na każdego studenta. Wysokość stypendium nie była podnoszona od 1993 r., nie uwzględniła również wzrostu kosztów życia i zakwaterowania.

Co więcej, stypendium to nie uwzględnia również poziomu życia w krajach, do których studenci się udają, podczas gdy różnica między Bukaresztem a Oslo jest znaczna. Jan Figuel, komisarz europejski ds. Edukacji, Wykształcenia, Kultury i Wielojęzyczności, zadeklarował również w grudniu, że "stypendia Erasmusa są za niskie, aby pozwolić studentom wywodzących się z pokrzywdzonych środowisk finansowych na czerpanie korzyści z programu".

Instytucje europejskie zdecydowały więc ambitnie, aby, w latach 2007 - 2012, umożliwić wyjazd półtora miliona studentów, a więc takiej liczbie, której udało się wyjechać w przeciągu tych dwudziestu lat istnienia programu. W tym celu, 3,1 miliardów euro zostało odblokowane. Jednak edukacji nie jest w tym momencie priorytetem Unii Europejskiej: 40% jej zasobów - kwota największa w budżecie - jest poświęcana na rolnictwo i reformę wspólnej polityki rolnej (CAP).