Polityka

Europa przemówiła, ale nie powiedziała: „Juncker"

Artykuł opublikowany 6 czerwca 2014
Artykuł opublikowany 6 czerwca 2014

Mar­tin Schulz, Guy Ver­hof­s­tadt, Je­an-Clau­de Junc­ker, Ska Kel­ler, Ale­xis Tsi­pras. Jest duża szan­sa, że te na­zwi­ska nic Wam nie mówią, mimo że po­śred­nio mo­gli­ście na nich gło­so­wać w eu­ro­wy­bo­rach. Par­la­ment Eu­ro­pej­ski uważa Junc­ke­ra za pra­wo­wi­te­go na­stęp­cę obec­ne­go prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej, ale jest w błę­dzie.

Wy­da­rze­nie A: Przed wy­bo­ra­mi eu­ro­pej­ski­mi pięć po­li­tycz­nych ugru­po­wań w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim zgła­sza swo­ich wio­dą­cych kan­dy­da­tów na sta­no­wi­sko prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej.

Wy­da­rze­nie B: Miesz­kań­cy UE gło­su­ją w wy­bo­rach nie zna­jąc tych kan­dy­da­tów i nie wie­dząc, jak ich głos może wpły­nąć  na wybór ko­lej­ne­go prze­wod­niczącego Ko­mi­sji.

Py­ta­nie: Na ja­kiej płasz­czyź­nie wy­da­rze­nia te pro­wa­dzą do de­mo­kra­tycz­nego wy­boru prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­sji?

Mar­tin Schulz, Guy Ver­hof­s­tadt, Je­an-Clau­de Junc­ker, Ska Kel­ler, Ale­xis Tsi­pras. Jest duża szan­sa, że te na­zwi­ska nic Wam nie mówią, chyba że je­ste­ście za­trud­nie­ni w Bruk­se­li, je­ste­ście stu­den­ta­mi po­li­ty­ki unij­nej lub człon­ka­mi ich ro­dzi­ny. Moż­li­we jed­nak, że po­śred­nio gło­so­wa­li­ście na nich w eu­ro­wy­bo­rach. Dla ja­sno­ści: Junc­ker prze­wod­ni­czy ugru­po­wa­niu po­sia­da­ją­ce­mu naj­wię­cej miejsc w PE, a jego ko­le­dzy wie­rzą, że jest on pra­wo­wi­tym na­stęp­cą obec­ne­go prze­wod­ni­czą­ce­go Jose Ma­nu­ela Ba­ros­so. Praw­da jest jed­nak taka, że się mylą. Par­la­ment Eu­ro­pej­ski pró­bo­wał wpły­nąć na wybór ko­lej­ne­go szefa or­ga­nu wy­ko­naw­cze­go UE przez uprosz­cze­nie skom­pli­ko­wa­nej pro­ce­du­ry wy­bor­czej. Jed­nak ist­nie­je inny spo­sób in­ter­pre­ta­cji wy­ni­ków wy­bo­rów, który wska­zu­je, że Junc­ker byłby naj­gor­szym z moż­li­wych kan­dy­da­tów. Je­że­li li­de­rzy UE mo­gli­by wy­cią­gnąć jeden wnio­sek z re­zul­ta­tu wy­bo­rów, to brzmiał­by on na­stę­pu­ją­co: miesz­kań­cy nie są za­do­wo­le­ni z kie­run­ku, w któ­rym obec­nie po­dą­ża UE. Choć nie można tu jesz­cze mowić o eu­ro­scep­ty­cyź­mie, bry­tyj­ski i fran­cu­ski zwrot ku ra­dy­kal­nej pra­wi­cy i grec­ko-por­tu­gal­ski ruch w lewo udo­wad­nia­ją, że do­tych­cza­so­wy sta­tus quo nie jest już ak­cep­to­wal­ny. Głos na eks­tre­mi­stów jest gło­sem prze­ciw oszczęd­no­ściom. Wy­branie Junc­kera - kon­ser­wa­tyw­ne­go, chrze­ści­jań­sko-de­mo­kra­tycz­ne­go klona Ba­ros­so, który jest praw­do­po­dob­nie jesz­cze bar­dziej bez­barw­ny i niecha­ry­zma­tycz­ny - by­ło­by zatem bar­dziej pro­ble­ma­tycz­ne. Były pre­mier Lu­ksem­bur­ga w żaden spo­sób nie per­so­ni­fi­ku­je zmia­n w po­li­ty­ce UE. Aby sta­wić czoła eu­ro­scep­ty­kom Wspól­no­ta po­trze­bu­je li­de­ra, który bę­dzie umiał wzbu­dzić na­dzie­ję i bę­dzie sym­bo­lem dy­na­micz­nej Eu­ro­py.

Wy­bie­ra­jąc Junc­ke­ra Eu­ro­pej­ska Par­tia Lu­do­wa po­sta­wi­ła Radę Eu­ro­pej­ską przed pro­ble­mem, w któ­rym Junc­ker jest jed­no­cze­śnie naj­bar­dziej  wspie­ra­ną i naj­mniej po­żą­da­ną osobą na to sta­no­wi­sko. Po­szu­ki­wa­nia no­we­go prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­sji mogą zatem powró­cić do punk­tu wyj­ścia. Je­że­li Rada Eu­ro­pej­ska zde­cy­du­je się od­rzu­cić kan­dy­da­tu­rę Junc­ke­ra, może to wy­wo­łać pewne nie­za­do­wo­le­nie spo­łe­czeń­stwa, w któ­rym po­ja­wi sie kry­ty­ka faktu, że prze­wod­ni­czą­cy Ko­mi­sji po raz ko­lej­ny zo­stał wy­bra­ny w nie­de­mo­kra­tycz­ny spo­sób. Nie tu jed­nak na­le­ży szu­kać pro­ble­mu. Uzna­nie Junc­ke­ra za de­mo­kra­tycz­nie wy­bra­ne­go prze­wod­ni­czą­ce­go za­kła­da­ło­by, że lu­dzie świa­do­mie gło­so­wa­li na EPL, wie­dząc, że ich głos bę­dzie rów­nież gło­sem na Junc­ke­ra. Tak jed­nak nie było. Przed­sta­wi­cie­le EU­ob­server wy­szli na ulice miast w pię­ciu róż­nych pań­stwach człon­kow­skich i  po­twier­dzi­li to, co wcze­śniej przy­pusz­cza­li: bar­dzo nie­wie­le osób sły­sza­ło o  kan­dy­da­tach, a jesz­cze mniej zda­wa­ło sobie spra­wę z tego, w jaki spo­sób ich głos w wy­bo­rach może wpły­nąć na to, kto bę­dzie na­stęp­nym prze­wod­nic­zącym Ko­mi­sji.

Po­nad­to trze­ba przy­znać, że wy­ni­ki wy­bo­rów dają eu­ro­pej­skim li­de­rom wiele po­wo­dów do obro­ny swo­jej de­cy­zji o igno­ro­waniu Junc­ke­ra. Jego ugru­po­wa­nie stra­ci­ło 61 man­da­tów, naj­wię­cej ze wszyst­kich par­tii. W po­łą­cze­niu z sil­niej­szym blo­kiem le­wi­co­wym i więk­szą ilo­ścią po­słów ra­dy­kal­nej pra­wi­cy w PE, mia­no­wa­nie kogoś in­ne­go mo­gło­by nadal być tłu­ma­czo­ne po­dą­ża­niem za gło­sem wy­bor­ców. Żeby unik­nąć tego sa­me­go pro­ble­mu z po­zo­sta­ły­mi kan­dy­da­ta­mi, osta­tecz­nie będą mu­sie­li wy­brać kogoś z ze­wnątrz. W końcu sil­nym ar­gu­men­tem prze­ciw no­mi­na­cji Schul­za, Ver­ho­fstad­ta i Junc­ke­ra na prze­wod­ni­czą­cych Ko­mi­sji było to, że po­mi­mo faktu, że po­cho­dzą z róż­nych ugru­po­wań, są mniej tak samo zo­rien­to­wa­ni po­li­tycz­nie. Wszy­scy są eu­ro­pej­ski­mi fe­de­ra­li­sta­mi, wszy­scy dosyć głę­bo­ko tkwią w bruk­sel­skiej bańce. W pierw­szej ko­lej­no­ści wła­śnie to spo­wo­do­wa­ło, że lu­dzie gło­so­wa­li na par­tie eks­tre­mi­sticz­ne. Je­że­li lu­dzie pra­gną zmia­ny, a nie są w sta­nie roz­róż­nić so­cjal­de­mo­kra­tów, chrze­ści­jań­skich de­mo­kra­tów i li­be­ra­łów, to bez wąt­pie­nia za­gło­su­ją na kogoś, kto głosi choć odro­bi­nę od­mien­ne hasła.

Ale na kogo?

W ubie­głym ty­go­dniu roz­pa­trzo­no wiele al­ter­na­tyw. Z tym sta­no­wi­skiem czę­sto łą­czo­na była Dy­rek­tor Za­rzą­dza­ją­ca MFW,Chris­tine La­garde, cho­ciaż ostat­nio jako moż­li­wych kom­pro­mi­so­wych kan­dy­da­tów wy­mie­nia się jej ko­le­gę par­tyj­ne­go Mi­chela Bar­niera i by­łe­go pre­mie­ra Ho­lan­dii Jana Pe­te­ra Balke­nende. Pro­blem z La­garde, Bar­nierem i Balke­nende jest jed­nak taki, że są to po­li­ty­cy cen­tro-pra­wi­co­wi, popie­ra­ją­cy ko­lej­ne cię­cia bu­dże­to­we. En­rico Letta, skła­nia­ją­cy się ku le­wi­cy chrze­ści­jań­ski-de­mo­kra­ta, czło­nek par­tii pre­mie­ra Włoch Mat­teo Ren­zie­go, mógł­by być w takim razie bar­dziej od­po­wied­nim kan­dy­da­tem. Jed­nak po­nie­waż Mario Dra­ghim jest obec­nym pre­ze­sem Eu­ro­pej­skie­go Banku Cen­tral­ne­go jest to sta­ty­stycz­nie nie­praw­do­po­dob­ne, żeby ko­lej­ny Wło­ch objął ko­lej­ne ważne sta­no­wi­sko w jed­nej z in­sty­tu­cji eu­ro­pej­skich.

Tony Blair rów­nież może być wy­śmie­ni­tym kan­dy­da­tem. Być może i zda­nia na jego temat są po­dzie­lo­ne na Wy­spach,  nie­mniej jed­nak mógł­by być cha­ry­zma­tycz­ną po­sta­cią, która wielu prze­ko­na do Eu­ro­py.

Osta­tecz­nie Rada Eu­ro­pej­ska może nadal zde­cy­do­wać się na Junc­ke­ra i po­cie­szać się myślą, że prze­wod­ni­czą­cy Ko­mi­sji to nie je­dy­na to­po­wa po­sa­da w Bruk­se­li. To jed­nak byłby błąd. Zwy­cię­stwo EPL to pyr­ru­so­we zwy­cię­stwo i fakt, że jej wpły­wy w Par­la­men­cie zma­la­ły o 22% po­twier­dza, że po­par­cie dla Chrze­ści­jań­skiej de­mo­kra­cji w Eu­ro­pie spada. W do­dat­ku zbyt da­le­ko idą­cym opty­mi­zmem by­ło­by stwier­dze­nie, że Junc­ker ma de­mo­kra­tycz­ny man­dat pod­czas, gdy przy­tła­cza­ją­ca więk­szość gło­su­ją­cych spoza Bruk­se­li nigdy o nim nie sły­sza­ła.

Na­stęp­ca Bar­ro­so musi za­pew­nić Eu­ro­pie od­po­czyn­ek od kon­ser­wa­tyw­nej po­li­ty­ki oszczęd­no­ści. Musi być rów­nież sil­nym li­de­rem, który za­kwe­stio­nu­ję re­to­ry­kę an­tyeu­ro­pej­ską.  Jed­no­cze­śnie ta nowa twarz Eu­ro­py po­win­na wy­ka­zać się ini­cja­ty­wą w celu prze­for­so­wania nie­zbęd­nych re­for­m, na nic zdaje się bo­wiem po­py­cha­nie Eu­ro­py w fe­de­ra­cyj­ność, kiedy oby­wa­te­le za­cią­ga­ją ha­mu­lec ręcz­ny. Junc­ker nie speł­nia żad­ne­go z tych kry­te­riów. Eu­ropa prze­mó­wi­ła - li­de­rzy Eu­ro­pej­scy za­miast wkła­dać słowa w usta oby­wa­te­li Wspól­no­ty, po­win­ni  na­praw­dę roz­wa­żyć ich po­stu­la­ty: ko­niec oszczęd­no­ści, prze­rwa w in­te­gra­cji, po­czą­tek re­form.