Polityka

Europejscy liderzy na temat śmierci Kadafiego

Artykuł opublikowany 21 października 2011
Artykuł opublikowany 21 października 2011

Angela Merkel: „Niemcy odczuły ulgę i radość”

Przeczytaj: Relacje między Kadafim a Europą: a było tak dobrze, czyż nie?

„To kładzie kres krwawej wojnie, którą Kadafi prowadził przeciwko własnemu narodowi. Nareszcie nie ma przeszkód dla nowego, pokojowego początku politycznego”. Szczere do bólu oświadczenie Kanclerz pokazuje, że jeśli chodzi o Libię, Niemcy wyznają politykę: jak wiatr zawieje. Jeszcze wcześniej niż Wielka Brytania, Niemcy popróbowały libijskich ataków terrorystycznych w latach 80. XX w., w szczególności na okoliczność zamachu bombowego w klubie La Belle w Berlinie w 1986 roku. Od kiedy były kanclerz Gerhard Schroeder pozwolił w 2004 Kadafiemu na podpisanie oświadczenia o odszkodowaniach dla ofiar zamachu, stosunki gospodarcze ponownie odżyły. Libia dostarcza nam ropy, nasze przedsiębiorstwa inwestują w nią miliardy. Niemcy były zapewne i z tego powodu „radosne”. Nawiązując do słów Hillary Clinton, która na krótko pojawiła się w Trypolisie w dniu wieści o śmierci Kadafiego, Merkel powiedziała: „Libia powinna przeprowadzić reformy polityczne w celu zabezpieczenia osiągnięć Arabskiej Wiosny. Czy dlatego Niemcy (w postaci Guido Westerwelle) wstrzymały się od głosu w sprawie interwencji w Libii podczas obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ?

David Cameron: „Dumny z roli, jaką odegrała Wielka Brytania”

Wiatr szaleje, a David Cameron, konserwatywny premier Wielkiej Brytanii, wyjaśnia, że dzień śmierci Kadafiego jest zwycięstwem Brytyjczyków; pamiętacie o  zamachu na lot 103 Pan Am, w którym zginęło 270 osób? Pamiętacie o policjantce Yvonne Fletcher zabitej przed ambasadą Libii w 1984 roku? Libia wzięła na siebie odpowiedzialność za te wydarzenia. Pamiętacie IRA? Sprzedali terrorystom z Irlandii Północnej broń. Pamiętajcie: to był dobry dzień dla Brytyjczyków i dla Libijczyków.

Silvio Berlusconi: „Sic transit gloria mundi”

Śmierć Kadafiego skłoniła włoskiego premiera do refleksji: „tak przemija chwała tego świata”. Pułkownik „Gheddafi” był jego prawdziwym przyjacielem, równie bliskim, co Putin. Libia zawsze była jednym z największych partnerów handlowych Włoszech, nawet w czasach przed Berlusconim. W 2008 roku Berlusconi i Kaddafi podpisali traktat o przyjaźni i współpracy w Bengasi, na podstawie którego Włochy miały zapłacić Libii za jej kolonizację w formie 5 miliardów dolarów na budowę infrastruktury. Dyktator był zawsze mile widziany w Rzymie: w czerwcu 2009 roku Kadafi rozbił swój namiot w parku miejskim Villa Pamphili. Zaledwie 14 miesięcy temu podczas specjalnego wykładu pouczał 500 włoskich hostess że „islam powinien stać się religią europejską”.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych: Gratulacje

„Gratulujemy narodowi libijskiemu ostatecznego zakończenia trwającego dziesiątki lat okresu dyktatury” – możemy przeczytać na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W 1078 r. pułkownik Kadafi spotkał się z generałem Jaruzelskim, by porozmawiać o ideologii, która łączyła Polską Republikę Ludową i Wielką Arabską Libijską Dżamahirijję Ludowo-Socjalistyczną oraz... o interesach. Kadafi miał pieniądze i sny o budowaniu na piasku. Jaruzelski miał wykwalifikowanych robotników, którzy marzyli o paszporcie. Wartości wartościami, ale biznes to biznes. 16 lat po upadku komunizmu w Polsce premier Marek Belka musiał udać się do Trypolisu, by przedyskutować spłatę przez Polskę długu zaciągniętego w czasach PRL. Pytanie, czy polscy specjaliści niewystarczająco ciężko pracowali nad budową Wielkiej Libii?