Polityka

Eurosceptycyzm wśród młodych Europejczyków

Artykuł opublikowany 6 maja 2010
Artykuł opublikowany 6 maja 2010
Od niepłatnych staży po zbyt wysokie podatki, przez recykling po Parlament Europejski... członkowie sieci cafebabel pochodzący z czterech stron kontynentu wyrażają swoje zastrzeżenia odnośnie europejskiej idei. Rozważaniom nad eurosceptycyzmem sprzyja data 9 maja, czyli sześćdziesiąta rocznica podpisania Deklaracji Schumana, która była kamieniem węgielnym pod konstrukcję europejskiej federacji.

Antydemokracja

Naprawdę nie trudno byłoby mi być eurosceptyczną, ponieważ przy kontakcie z typowym francuskim euroentuzjastą robi mi się już niedobrze: chrześcijanin, wierzy w Unię jak w Boga: bezkrytycznie. Na każdy problem znajdzie wytłumaczenie lub wymówkę. Generalnie zawsze wychodzi na to, że UE jest lepsza od Francji. „Więcej edukacji” zdaje się być podstawowym rozwiązaniem na wszystkie problemy. Tego typu nastawienie w rzeczywistości nosi pewne cechy totalitaryzmu. Ale eurosceptyczna mogłabym być przede przede wszystkim dlatego, że, prawdę mówiąc, UE nie ma nic wspólnego z demokracją. Przynajmniej nie z tą reprezentacyjną. Główne siły polityczne wiążą umowy, w których nie zawsze chodzi o konsensus. A wszyscy dobrze wiemy, jak zawierane są takie porozumienia. Sam sposób, w jaki traktat lizboński został ratyfikowany we Francji jest dobrym powodem, by być eurosceptycznym; (Aymeric, Francja). 

Aktor bez głosu

Europejczycy mają już dość obserwowania niemocy UE. Europa nie ma własnego głosu na wielu kluczowych szczytach, np. na szczycie klimatycznym ONZ, który miał miejsce w Kopenhadze w grudniu 2009 r. Niestety, nie każdy z przywódców krajów członkowskich wierzy w silną Europę (nie palą się do rezygnacji z części władzy), a więc niezależnie negocjują własne stanowiska (jak Sarkozy, który z Lulą da Silvą omawiał możliwość stworzenia światowej organizacji ochrony środowiska); (Pablo, Hiszpania).

Strasbourg

Nie jestem eurosceptykiem, ale to, co w UE doprowadza mnie do szału to Parlament w Strasburgu. Jako Erasmus studiowałem w tym mieście i doskonale wiem, że sale w czasie obrad świecą pustkami. Pieniądze, jakie idą na podróże dla posłów są wyrzucane w błoto. Nie rozumiem też zasad Wspólnej Polityki Rolnej. Dlaczego dopłaty dla francuskich rolników są tak wysokie, skoro ich produkty są tak drogie? Trzeba ustalić nowe warunki; jeden kraj (a dokładnie Francja) nie może ignorować zdania pozostałych dwudziestu sześciu; (Jakub, Czechy). 

Bogaci vs biedni

Szczycimy się, że jesteśmy inni i działamy w szczytnych celach, ale ja nie zauważam żadnych tego konsekwencji w zakresie niwelowania społecznych i ekonomicznych różnic między bogatymi i biednymi. Rządy wielu krajów, jak Irlandii, w której mieszkałem przez cztery lata, każą płacić obywatelom za wodę, podczas gdy jeszcze wiktoriański system kanalizacyjny do tej pory nie doczekał się modernizacji, tak że rury pękają każdej mroźnej zimy. A potem mówią, że potrzeba więcej publicznych pieniędzy, by przetrwać kryzys i każą płacić za swoje błędy oraz za bankowe spekulacje. Tymczasem wielkie koncerny wciąż płacą śmiesznie niskie podatki.

Nie podoba mi się również, że w momencie, gdy ludzie rzeczywiście zaczęli przywiązywać wagę do ekologii, nie mogą odczuć rezultatów swojego zachowania, ponieważ nikt nie wie, gdzie faktycznie wędrują rzeczy przeznaczone do recyklingu. Nie widziałem żadnego takiego ośrodka ani w Hiszpanii ani w Irlandii. Czy one rzeczywiście istnieją? Czy może po prostu wszystkie odpady są spalane lub odsprzedawane? Kolejny obszar, w którym powinny być inwestowane publiczne pieniądze i tworzone miejsca pracy; (Patricia, Hiszpania). 

Swoi i Wschód

Unia Europejska ma zapewnić nowe miejsca pracy w ramach własnych instytucji, szczególnie dla młodych ludzi, ale albo bardzo trudno się na nie dostać, albo staże są krótkie i bezpłatne. Wolę już pracować dla prywatnej firmy, w której mogę zarobić i się rozwinąć. UE powinna z zasady opłacać swoich stypendystów, ponieważ to oni są jej przyszłością. Myślałam, że europejską wartością jest szacunek dla obywatela – a każą nam pracować za darmo? W czerwcu pracuję w Londynie dla Komisji Europejskiej, a następnie dla think-thank z dziedziny kulturowej dyplomacji silnie związanego z unijnymi instytucjami. Żaden z tych staży nie jest płatny, mimo że zajmują mi całe lato.

Ze swoimi 27 członkami UE za bardzo się rozrosła w porównaniu do swej początkowej formy z lat 1957-1992. Przyjęcie nowych krajów wschodnich w latach 90. i po 2000 r. spowolniło rozwój ekonomiczny i przede wszystkim osłabiło naszą wiarygodność i decyzyjność. Unia ma zbyt wielu członków, by mogła podejmować jakieś klarowne decyzje i dochodzić do jasnych wniosków. Przyjmujemy wciąż nowe kraje, by: a) pobić USA b) zajmować strategiczną pozycję na scenie międzynarodowej (przykład: Turcja pomogłaby nam w komunikacji ze Środkowym Wschodem). U swych początków UE była kulturowa, ideologiczna i ekonomiczna. Dziś jest jedynie taktyczna; (Aurelia; ZK/Francja).

Zdj.: ©Kinnéidigh Garrett/flickr