Polityka

Femen: reportaż o świętości piersi

Artykuł opublikowany 14 maja 2013
Artykuł opublikowany 14 maja 2013
Zmniejszyć męską dominację. Zwalczyć prostytucję. Zdefiniować kobiece ciało na nowo. To niektóre z pojedynków grupy Femen, którą dotychczas tworzyły głównie ukraińskie feministki. Od niedawna rezydujące w Paryżu, nasilają akcje obnażania piersi na czterech krańcach Europy: ''możemy uderzyć tam, gdzie chcemy i kiedy chcemy'', przyznają.
Aktywistki z Femen otworzyły nam drzwi swojej kwatery głównej w trakcie szkolenia.

Ulice usłane odpadkami. Wylewające się ścieki powodują niewielkie strumienie, które szybko giną wśród kramików wędrownych handlarzy. Twarze ciemne i smagłe, ich francuski przypomina barwny wachlarz akcentów. To okolica Château Rouge, a w jej centrum Lavoir Moderne -  kwatera główna Femen.

Wejście do Lavoir Moderne wieńczy plakat z napisem: ''teatr zajęty''. Oburzeni nigdy nie są zbyt daleko. Spotykamy się twarzą w twarz z kilkoma dziennikarzami - francuskimi i belgijskimi. Tak jak my, z pewnością czekają na Innę Schevchenko, stojącą na czele paryskiego odziału organizacji. Rozlegają się krzyki: ''pope no more'',  ''in gay we trust'' ... (tłum. ''Nigdy więcej papieża''; ''W gejów wierzymy'').

Dziś uczestniczy po raz pierwszy w szkoleniu Femen.

''Fuck me in Porsche Cayenne''

Są tu dziś wszystkie członikie Femen,  znane i nieznane. Ukrainki i Francuzki. ''Ja jestem z Tunezyjką i muzułmanką'', opowiada nam Meriam. Wiele z nich, uczestniczy dzisiaj w szkoleniu po raz pierwszy. Obiektyw kamery niepokoi je tak samo jak mikrofon. Szybko się przyzwyczają. Za murami plakaty, które towarzyszą prawie każdej ich akcji. Jeden z nich przykuwa naszą uwagę. Jest na nim napisane : ''Woman is not an object. Fuck me in Porsche Cayenne'' (tłum. ''Kobieta nie jest obiektem. Przeleć mnie w Porsche Cayenne'')

''Praktykujemy pacyfistyczny terroryzm''

Grupą dowodzi Inna Schevchenko: ''Powtarzajcie za mną! Biedni przez was! Biedni przez was! '' Starsze członkinie krzyczą na cale gardło. Nowe są bardziej bojaźliwe. ''Nigdy się nie uśmiechajcie! Rozstawcie nogi, żeby wyglądać agresywnie! To wy musicie budzić w nich strach!'' Julia, francuska członkini Femen, obecna w trakcie większości akcji, rozstrzeliwuje wzrokiem te, które nie respektują jej porad. Wrzeszczy sloganami w odległości kilku centymetrów od ich twarzy. To całkowity Full Metal Jacket.

Członkinie Femen wykonują ćwiczenia w pocie czoła. Wszystko po to, aby skutecznie oprzeć się przemocy. ''Na ziemię! Zrobić dziesięć pompek bez sloganu i dziesięć ze sloganem!'' Dziewczęta wykonują rozkaz. ''Nie jestem sex-zabawką! Nie jestem sex-zabawką!''. Wielu nie udaje się utrzymać pleców prosto. Wydaje się, że Meriam ma kłopoty z oddychaniem. ''Dobrze dziewczęta, pokażemy wam jak reagować kiedy spotkacie się z policją'', grzmi Inna. ''Musicie opóźnić aresztowanie najdłużej, jak to możliwie, ale bez uciekania się do przemocy. Nie po to tu jesteśmy! Kiedy was złapią, rzućcie się na ziemię! Nie przestawajcie wykrzykiwać sloganów. Możecie pobawić się z nimi. W Watykanie, jedna z nas ukradła policjantowi kepi i rzuciła ją bardzo daleko. Ten idiota zostawił wszystko żeby ją odzyskać. Tego typu rzeczy powinnyście robić''.

Jedna z Femenek jest wyznaczona przez Innę. Zbliża się powtarzając niestrudzenie ''dość z Berlusconim''. Nagle, trzy ''seks-aktywistki'' rzucają się na nią. Walka jest brutalna, fałszywe policjantki za wszelką cenę starają się uciszyć Femenkę. Ciągną ją za stopy, zakleszczają jej ramiona, zakneblowują. Członkini Femen nadal domaga się odejścia play-boya włoskiej polityki. Pomimo całej swojej determinacji, aktywistka zostaje zabrana. Jej łokieć jest obdarty i zgubiła szkło kontaktowe.

''To było dobre'', mówi Inna. ''Ale gdybyś znalazła się na przeciw trzech mężczyzn po 85 kg każdy, nie trwałoby to nawet trzech sekund''. Jej spojrzenie krzyżuje się z moim. Obawiam się obowiązku zagrania CRS (Compagnies Républicaines de Sécurité - Republikańskie Kompanie Bezpieczeństwa).

Nowe wojowniczki feminizmu

''Rozstawcie nogi, żeby wyglądać agresywnie ! To wy musicie budzić w nich strach!''

Powody, które popchnęły te młode kobiety do dołączenia do szeregów Femenu, są tak różne jak ich życiowe szlaki. Inna i Oksana buntują się przeciwko społecznie przypisanej roli kobiety na Ukrainie: prostytutki, żony, itd. Jedna Francuska przyznaje, że dołączyła do ruchu po tym jak została zwolniona. Wcześniej doniosła policji o molestowaniu seksualnym ze strony swojego pracodawcy.

''Wymagasz pomocy od policjanta, a on próbuje zdobyć twój numer telefonu. Ginekolodzy zachowują się podobnie''

Obecność Meriam na szkoleniu, jest wyrazem buntu przeciwko sytuacji kobiet w Tunezji. ''Mężczyźni nigdy was nie zostawią w spokoju. Wymagasz pomocy od policjanta, a on próbuje zdobyć twój numer telefonu. Ginekolodzy zachowują się podobnie. Chcesz żyć sama? Wszyscy będą cię mięli za dziwkę! Po rewolucji, jest jeszcze gorzej''. Już pięć lat temu, Meriam uciekła z Tunezji po traumatycznych przeżyciach związanych z jej chłopakiem. Od tego czasu mieszka we Francji, gdzie próbuje się zregenerować. ''Często wracam myślami do tego wszystkiego, co zostawiłam za sobą. Ale nie można pogodzić wszystkiego. To, kim dzisiaj się stałam nie może być pogodzone z tym, kim powinnam być tam, w Tunezji. Z wyjątkiem mojego ojca, nikt nie wie o moim zaangażowaniu w ruch Femen. To byłaby katastrofa dla mojej rodziny i dla mnie''.

Tego typu niesprawiedliwe traktowanie, gwałcące osobowość, jest często podstawą zaangażowania w Femen. Tymczasem, można zadać sobie pytanie o to, czy aktywistki Femen  same nie kreują nowego ekstremizmu, feministycznego i ateistycznego. ''My praktykujemy pacyfistyczny terroryzm'', rzuca Julia. Podczas gdy inna, skręcając papierosa, z uśmiechem w kąciku ust, kończy słowami: ''Wiemy, że mogą nas zabić. I co z tego ? Strach nas nie dotyczy. My się nie boimy''.

Oryginał artykułu dostępny na blogu autora.

Fot.: Główna (cc) Ammar Abd Rabbo/flickr  w tekście: (cc) Adrien Koutny