Polityka

Google Books Ngram Viewer: 500 lat historii słów

Artykuł opublikowany 9 lutego 2011
Artykuł opublikowany 9 lutego 2011
50 milionów książek, czyli 500 miliardów słów. Możesz wybrać jeden lub wiele wyrazów i odkryć ich historię sięgającą 500 lat. Nowe narzędzie Google, Google Books Ngram Viewer pozwala zmierzyć częstotliwość, z jaką pojawia się wybrane słowo w bibliotece Google Books.

Europa i wojna

Żadnych śladów po neologizmach w stylu „bigotgate” lub „cablegate”. Inne bardzo aktualne słowa wypełniały natomiast strony europejskich książek już w XIX wieku. Europa? Dziś mówi się o niej mniej niż w latach 1810-1820 we Francji i Hiszpanii, kiedy to Napoleon walczył z siłami antyfrancuskiej koalicji („Los europeos”), a Francisco Goya malował Okrucieństwa wojny. W Niemczech do dyskursu „Europa” wkracza od 1940 r., podobnie jak w Wielkiej Brytanii, gdzie aktualnie widoczny jest spadek zainteresowania tą tematyką. Częstotliwość użytkowania słów „Europa” i „wojna” zmienia się paralelnie, trzy wzrosty symultanicznie z trzema wojnami, które spustoszyły Europę… Na szczęście pojawiła się Unia Europejska. A z czym jutro będzie kojarzyć się Europa?

Dobry sposób, by sobie przypomnieć, dlaczego poestała UE

Kryzys pasji

Kryzys! Popularność wyrazu „crisis” w języku hiszpańskim ciągle rośnie, podobnie we francuskim i niemieckim. Apogeum miało miejsce w latach 90-tych i, pomijając angielszczyznę, spadek frekwencji trwał aż do 2008… Tak samo w przypadku niemieckiego „Arbeitslosigkeit” (‘bezrobocie’), angielskiego „unemployment” i hiszpańskiego „desempleo”, do końcach lat 90-tych notuje się pełen wzrost, potem zaś stopniowy spadek… Nie znajdujemy się jednak w gorszym położeniu niż 15 lat temu.

Wśród słów, które wówczas budziły grozę, swoje pięć minut miała „dezindustrializacja”. Gdybyśmy zapytali się wtedy któregokolwiek Niemca, jaki jest związek między „Arbeitslosigkeit” i „Deindustrialisierung”, nie zabrakłoby mu przykładów… W hiszpańskim termin „desindustrialización” na dobre zagościł w 1980 r. Niegdyś wyraz „desindustrialization” dla wielu Brytyjczyków pozostawał synonimem kryzysu… Rezultat? Wyraz „optimismo” nie jest zbyt popularny w hiszpańskim… W angielskim „optimism” kwitnie. Tymczasem przezorni Niemcy nie nadużywają słowa „Optimismus”.

A wraz z nim, "nadzieja"...

Problem w tym wszystkim (artykuł przecież wymaga puenty!) stanowi notowany od 200 lat spadek popularności słowa „Leidenschaft” (po niemiecku „pasja, namiętność”). Od eskalacji w roku 1800 r., angielska czy francuska „passion” przeżywała ciężkie chwile. W XX wieku jedynie Hiszpanie nadal z zapałem mówią o „pasión”. W ten sposób wraz z Google Books Ngram Viewer, możemy poprzez język odkryć naturę ludzką… Ale w tym przypadku chyba przemawia przeze mnie wrodzony, francuski pesymizm!