Polityka

Hiszpania: wybory w czasach terroru

Artykuł opublikowany 28 lutego 2008
Artykuł opublikowany 28 lutego 2008
Mimo że wzrosła ilość zatrzymań terrorystów ETA i Jihadu, zagrożenie atakami przesłania spokojne niebo nad kampanią wyborczą, przed, planowanymi na 9. marca, wyborami parlamentarnymi w Hiszpanii.

W Hiszpanii wybory to nie tylko obietnice i mitingi. Do standardowych elementów kampanii wyborczej dopisuje się nowy czynnik - islamski terroryzm, nierozerwalnie związany z datą 11 marca 2004, a więc zaledwie 72 godziny od daty wyznaczonych wyborów narodowych. Należy go zestawić z przemocą terrorystycznej organizacji niepodległościowej, znanej jako ETA, która od zawsze stanowi główny temat debaty politycznej. Dzisiaj, przed wyborami 9 marca, ochrona zostaje wzmocniona w dużej mierze dzięki współpracy Hiszpanii z innymi krajami europejskimi, a przede wszystkim z Francją, znaną jako "sanktuarium" i główne schronienie ETA.

Kluczowe wsparcie Francji

Dzięki wzrastającej współpracy międzyrządowej po obu stronach Pirenejów, zapoczątkowanej w 1984 roku, nasilają się akcje skierowane przeciwko ETA. Ten czuły punkt polityki wewnętrznej i zagranicznej obu krajów jest wrażliwym elementem bilateralnej dyplomacji hiszpańsko-francuskiej. Było tak w przypadku niezgody między Zapatero i Sarkozym (luistxo/Flickr)w sprawie polityki imigracyjnej i masowej legalizacji imigrantów, wprowadzonej przez Hiszpanię w 2004 i 2005 roku. Bernardino León, hiszpański Sekretarz Stanu ds. Stosunków Z Zagranicą, umniejsza wagę tego konfliktu. "Nie było konfrontacji między oboma krajami, a jedynie drobne subtelności i różnice zdań. Ta sprawa nie wpłynie na naszą współpracę z Francją w innych sferach", powiedział cafebabel.com.

(luistxo/Flickr)"Współpraca między Francją i Hiszpanią jest bardzo owocna, a dojście Sarkozy'ego do władzy nic nie zmieniło. Jednak powodzenie kooperacji zależy nie tyle od decyzji politycznych, co od efektywnej wymiany informacji między jednostkami policji. A ta, daje lepsze rezultaty niż kiedykolwiek", podkreśla José Rojas, Sekretarz Generalny PSOE-Paryż, dodając, że "dzieje się tak mimo, że Francuzi nie do końca zdają sobie sprawę, że ETA, dążąc do zjednoczenia Kraju Basków, zagraża nie tylko Hiszpanii, ale też Francji".

Według danych hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w 2008 roku na terytorium francuskim zatrzymano już siedmiu terrorystów baskijskich. Wobec natężonej akcji antyterrorystycznej prowadzonej przez Francję, ETA szuka nowego, bezpieczniejszego miejsca i prawdopodobnie przeniesie się do Portugalii. Joan Mesquida, dyrektor generalny Policji i Straży Obywatelskiej Hiszpanii nie potwierdza takich informacji. "Nie wykryto obecności struktur ETA na terytorium portugalskim, jednak nasilenie nacisków antyterrorystycznych na południu Francji wydaje się zmuszać terrorystów do poszukiwania innych terenów, z których mogliby koordynować swoje akcje".

Było nas mało i pojawiła się Al Kaida

(gorilas/Flickr)Prawdziwym wstrząsem i ogromną nauczką okazały się ataki zorganizowane przez Jihad 11. marca 2004 roku. Na trzy dni przed ubiegłymi wyborami parlamentarnymi, dziesięć wybuchów w czterech madryckich pociągach zakończyło życie 198 osób, raniło 1500 i wpłynęło na końcowe wyniki wyborów. Wbrew wynikom przedwyborczych sondaży, początkowe zakłopotanie i próby zafałszowania informacji ze strony ówczesnego konserwatywnego rządu doprowadziły do wygranej opozycyjnej Partii Socjalistycznej (PSOE) i obecnego premiera Hiszpanii, Rodrigueza Zapatero.

21. stycznia Straż Obywatelska zatrzymała w Barcelonie 14 osób, dwunastu Pakistańczyków i dwóch obywateli Indii, którzy, według śledztwa planowali doprowadzić do końca terrorystyczną akcję w katalońskiej stolicy. W posiadaniu zatrzymanej grupy znajdowały się detonatory i materiały wybuchowe o dużej mocy. Według Ministra Spraw Wewnętrznych Alfredo Pérez Rubalcaba ich intencją był atak, a sytuacja "była niezwykle alarmująca". Takie wydarzenia, wobec zbliżających się wyborów 9. marca, wydają się zapowiadać możliwą powtórkę sytuacji z 2004 roku. Zatrzymania odbyły się, po raz kolejny, przy współpracy z Francją, która uprzedziła władze hiszpańskie o ważnej w radykalnych kręgach wizycie obywatela Pakistanu, co przyspieszyło całą operację.

Obecnie alarm w Hiszpanii ustalony został na drugi stopień zagrożenia w trzystopniowej skali, co zakłada wzmocnioną obecność policji w kluczowych punktach komunikacyjnych oraz miejscach gdzie zbiera się dużo ludzi.

Zdjęcia w tekście: (cafebabel.com); (luistxo/Flickr); (gorilas/flickr)