Polityka

José María Gil-Robles: „Ruch 15-M to przejściowe zjawisko, ale Europa pragnie w tym uczestniczyć"

Artykuł opublikowany 18 sierpnia 2011
Artykuł opublikowany 18 sierpnia 2011
Byłego Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego nie trzeba prezentować: przez 15 lat eurodeputowany w Brukseli (1989-2004), w szeregach Europejskiej Partii Ludowej (Parti Populaire Européen PPE) i przewodniczący PE w latach 1997/99. Spotkaliśmy się, aby porozmawiać o „rewolucji hiszpańskiej”, o przyczynach kryzysu, o trudnej polityce zagranicznej UE i o przyszłości naszej Unii.

„Caen Piedras” (spadają kamienie), mówi się w Madrycie w tych rzadkich przypadkach, kiedy pada deszcz z gradem. Muszę przejechać przez całe miasto i jestem już spóźniona. Zazwyczaj spóźniają się ci, z którymi przeprowadza się wywiady. A nie odwrotnie. Podjeżdżam pod dom José Maríi Gil-Roblesa z godzinnym opóźnieniem. Ze wstydem i trochę z obawą naciskam na przycisk domofonu. Czeka na mnie na progu domu, z uśmiechem ściska mi dłoń i zaprasza do środka. „Nie przejmuj się”, mówi „nie mam żadnych zajęć dziś wieczorem, a pomyślałem, że się spóźnisz w taką ulewę!”

Ruch 15-M? To zjawisko przejściowe

Dom jest niewielki. Meble są zabytkowe, na półkach biblioteczki znajdują się książki w różnych językach. Ogólnie króluje tu prostota. Zaczynam pytać, co myśli o hiszpańskim ruchu z 15 maja (nazwanego 15M) i jego rozprzestrzenieniu się na całą Europę. „Jest to zjawisko przejściowe”, odpowiada z charakterystycznymi dla niego spokojem i spontanicznością. „Zdarzenia te są fascynujące, ponieważ z jednej strony są spontaniczne, ale z drugiej strony istnieją takie problemy, jak: brak konkretności i wyraźnej tożsamości”. Zaskakuje mnie. Szczególnie na początku myślałem, że ta sekwencja zdarzeń, która trwała przez kilka tygodni na wszystkich placach w Hiszpanii, symbolicznie reprezentowana przez kemping na najważniejszym placu w Madrycie Puerta del Sol, była preludium do europejskiego ruchu pokoleniowego.

„Te obywatelskie zgromadzenia są ogromną innowacją”

„Wydaje mi się, że bardziej niż odwołanie do Unii Europejskiej, jest to ostrzeżenie skierowane do istniejącego porządku społecznego. Niektóre propozycje, które są przedmiotem dyskusji na placach, przypominają te Partii Europejskich Socjalistów, z tą różnicą, że mają wymiar krajowy i antyglobalistyczny. Musimy wziąć pod uwagę dwie rzeczy: niezadowolenie społeczne jest efektywne, gdy prowadzi do alternatywnych rozwiązań. Tak wiele mówi się o tym w mediach, ponieważ była to absolutna nowość, ale nowość szybko przestaje być nowością. Tylko wtedy, gdy zebrania obywatelskie będą funkcjonować i staną się wiarygodną alternatywą, rządzący wezmą je pod uwagę. Te obywatelskie zgromadzenia są ogromną innowacją”, kontynuuje Gil-Robles. „Co więcej należy wziąć pod uwagę, że Europa zawsze była konserwatywna: na przykład zburzenie Bastylii było rewolucją burżuazyjną, a maj 1968 r. miał utopijne znaki szczególne"”.

Większe uczestnictwo w Europie

W każdym razie, ten protest przypomina o problemie uczestnictwa, który zawsze istniał w zachodnich demokracjach. Na poziomie europejskim zauważalna jest przepaść między obywatelami a zbiurokratyzowaną i skomplikowaną Unią. Jednak Traktat z Lizbony pozwala na obywatelskie inicjatywy prawne, które mogą być przedstawione Komisji Europejskiej, po prezentacji projektu z 1 mln podpisów (odpowiednik 0,2% ludności UE), pochodzących proporcjonalnie z minimalnej liczby krajów.

„Prawdziwą nowością Traktatu jest to, co możesz sam/a zrobić dla Europy, ale należy mieć cierpliwość”Gil Robles zapewnia, że były pewne propozycje. „Prawdziwą nowością Traktatu jest to, co możesz sam/a zrobić dla Europy, ale należy mieć cierpliwość. Trwa proces dojrzewania świadomości Europejczyków. Sama Unia jest nadal w fazie dorastania, ale stanie się dorosła i przekształci w unię federalną. Nawet Euro jest pierwszoklasistą, ale ciężko pracujemy, aby połączyć się w unii gospodarczej”. Były przewodniczący Parlamentu Europejskiego przypomina, że gdy był młody, przeżywał inny europejski kryzys gospodarczy, „który został zażegnany po unii walutowej. Następnie był kryzys demokracji, pokonany rewizją traktatów i przyznaniem większych uprawnień dla Parlamentu, teraz jest problem z euro, ale idziemy naprzód, ponieważ kryzys w Europie był i zawsze będzie”.

„Schengen zostanie poddane przeglądowi w trzech kluczowych punktach”

Jesteśmy na etapie zmian. José María Gil-Robles prognozuje, że europejska polityka zagraniczna oprze się na kontroli zmiany w Układzie z Schengen - konsekwencja fali migracji w regionie Morza Śródziemnego związanej z arabskimi protestami. Schengen zostanie poddane przeglądowi w trzech głównych punktach: „Poprzez wzmocnienie Frontexu (Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach, przyp. red.), zawieszenie umów w przypadku wystąpienia nieprzewidzianych okoliczności, promowanie nowego sojuszu dobrego sąsiedztwa”. Jednak „nadal nie istnieją narzędzia do tworzenia wspólnej polityki zagranicznej”.

José María Gil-Robles twierdzi, że polityka godna tej nazwy powinna dysponować przynajmniej europejską armię, ale to nie jest priorytetem dla państw członkowskich i nadal istnieje silny opór wobec wszelkich propozycji polityki, które zmniejszają suwerenność. „Stanowisko zajmowane przez Catherine Ashton (Wysoki Przedstawiciel ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa) jest bardzo trudne”, powiedział były eurodeputowany, „to jak wsiadać na dwa konie jednocześnie”. Ocena jest jednak pozytywna: „Wykonuje świetną robotę dotyczącą Europejskiej Służby Dyplomatycznej, a niedawno otworzyła przedstawicielstwo UE w libijskim Bengazi: to akt wielkiej odwagi i nadziei w obliczu kaprysów krajowych bohaterów niektórych państw członkowskich”.

Fot. główne (cc) Mataparda/flickr; #acampadasol (cc) Ratamala/flickr; Gil-Robles (cc)

European Parliament/flickr