Polityka

Klimat się ociepla w Kopenhadze

Artykuł opublikowany 15 grudnia 2009
Artykuł opublikowany 15 grudnia 2009
Po przyjeździe do Kopenhagi niewiele czasu trzeba, żeby zobaczyć jaki wysiłek włożyli Duńczycy w zorganizowanie największego wydarzenia, jakie w ostatnich latach miało okazję to miasto gościć u siebie: COP15 Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu. To jak znaleźć się w mieście gdzie każda osoba, środek transportu czy produkt chciałby sprawić wrażenie przyjaznego środowisku.

Nie chodzi tylko o ubranych w koszulki z wypisanymi protestami, którzy przybyli tutaj ze wszelkich zakątków świata, ani o slalom między rowerami i aperitifem z biologicznych orzechów. Wszystko w Kopenhadze mówi o klimacie, także dzięki rozpoczętym wielkim działaniom mediacyjnym, które przypominają w ten sposób wszystkim, że to, co ma tutaj miejsce między 7 a 18 grudnia 2009 zmieni losy planety.

Hopenhaga i wszyscy inni

Wielu poprzez osób bierze udział w projektach i inicjatywach, które mają miejsce w każdym zakątku tego miasta, które nawet na co dzień jest ekologiczne, a w ciągu tych kilku dni zazieleniło się jeszcze bardziej. Zielony to kolor środowiska, ale także kolor nadziei: jest to wiadomość, jaką stara się rozprzestrzenić kampania społeczna Hopenhagen obklejając metro, biurowce, place plakatami z grą słów. Celem akcji jest poinformowanie społeczeństwa, że wszyscy mogą brać czynny udział w akcji. Twórcami sloganu są wolontariusze ze świata reklamy i marketingu, którzy zaoferowali swoje usługi aby w skuteczny sposób przekazać prostą wiadomość: jest nadzieja na przyszłość. Oczywiście jest pewien warunek, trzeba działać. Teraz.Oprócz aktywistów, rządów i wielkich organizacji także innym ruchom z negatywnego zjawiska, jakim są zmiany klimatyczne udało się wytworzyć coś pozytywnego. Na przykład Partnerstwo dla Dobrego Klimatu w Społeczeństwie i Naturze oraz Międzynarodowa Kampania na Rzecz Klimatu Praw Uchodźców (ICCR) zorganizowały wspólną akcję.

Organizacja Narodów Zjednoczonych rozpoczęła kampanię „Seal the Deal” skierowaną do obywateli, którzy za pomocą petycji mogą zwrócić uwagę szefom państw na konieczność wynegocjowania sprawiedliwego i równego porozumienia. Twórcy tego projektu nie tylko stworzyli plakaty o silnym przekazie wizualnym, ale również przygotowali instalację-labirynt na placu Kongens Nytorv.

Nie gorszy jest film promowany przez rząd duński razem z Google i You Tube: dziewczynka budzi się w swoim łóżku, które jest pustynią, na powierzchni ziemi tworzy się długa zagrażająca jej życiu szczelina i dziewczynka musi uciekać biorąc ze sobą swojego pluszowego misia przypominającego niedźwiedzia polarnego. W chwilę po tym pogoda się zmienia, słońce zostaje zmiecione przez pochmurne niebo, podczas gdy ziemie zalewa fala. Następnie jedno drgnienie...to był sen! Jednak to, co zostało przedstawione na filmie może zamienić się w rzeczywistość jeśli rządy nie podejmą odpowiednich kroków ale według niektórych przedstawienie tego jedynie jako snu jest powierzchowne i nieodpowiednie.

W Kopenhadze znajduje się też arktyczny namiot WWF, instalacje, które przedstawiają energię odnawialną, wystawy fotograficzne...jednym słowem cała panorama walki ze zmianami klimatycznymi. Według strony www.treehugger.com 9 grudnia 2009 Kopenhaga była hasłem najczęściej wyszukiwanym w Google, nawet przed Tigerem Woodsem. To pokazuje, że nie tylko ci którzy byli obecni w Danii ale również z domu, przez Internet, domagają się tej samej rzeczy: aby zaangażowanie polityków było porównywalne z zaangażowaniem obywateli, którzy działają lokalnie i którzy swoim głosem wydelegowali szefów państw aby podejmowali decyzje globalnie efektywne. Jest to mobilizacja na 360 stopniach, jesteśmy świadomi bycia na tej samej łodzi i tego, że wszystkim grozi zatonięcie. Działania mieszkańców popychają ludzi z dołu do góry, naciskając na najwyższe władze na świecie tak, aby nie mogły uciec od konieczności zwiększenia ich zaangażowania dla dobra wszystkich.

Bez wymówek

Dla potwierdzenia obecności społeczeństwa, manifestacje maszerują ulicami albo tłoczą się przed wejściem nieprzeniknionego Bella Center mając nadzieję na sprostanie jednemu z pożądanych haseł (ale muszą często zgodzić się na pozostanie poza kratami między plakatami z napisem „Nie jedz mnie” , działaczy wegetariańskich przebranych za kurczaki, którzy protestują pod okiem straży odstraszających duńskich policjantów).

Młodzież, która jak mówi powiedzenie, reprezentuje przyszłość jest również obecna. Są tutaj dziś, aby wysłuchano ich mówiących jednym głosem. Jeśli wysłuchamy ich jutro, może być już za późno.

Zdjęcie: KrisKrüg