Polityka

Kolejne odroczenie procesu Lozano

Artykuł opublikowany 14 maja 2007
na stronie głównej
Artykuł opublikowany 14 maja 2007
Amerykański żołnierz zabił w Iraku włoskiego pracownika wywiadu, Nicolę Calipari. Mający odbyć się w Rzymie proces bez obecności w sądzie żolnierza, został po raz kolejny odroczony, tym razem do 10 lipca.

Bagdad, 4 marca 2005. W punkcie kontrolnym amerykański żołnierz Mario Lozano zabija 52-letniego agenta wywiadu, Nicolę Calipari raniąc przy tym dopiero co uwolnioną z rąk porywaczy, eskortowaną przez niego dziennikarkę, 58-letnią Giulianę Sgrena.

Ernesto Haibi - Foto, EHTo "tragiczny incydent", uznała grupa śledczych ze Stanów Zjednoczonych. Samochód Włochów nie reagował na ostrzeżenia, powtórzył sam Lozano w ostatnim wywiadzie dla New York Post. Z tego powodu Waszyngton odmawia ekstradycji, ale Włochy się na to nie godzą. W Rzymie odbędzie się proces bez obecności oskarżonego. Lozano postawiono zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Co myślą o tym Amerykanie i Europejczycy?

Żołnierz USA: "Ja też bym strzelił"

Ernesto Haibi, lekarz wojskowy w oddziale Fort Lewis, ma ugruntowane zdanie na temat procesu we Włoszech. "Proces nie będzie bezstronny, będzie za dużo emocji". 30-latek, z pochodzenia Kubańczyk, który niedawno przyjechał z Iraku jest przeciwny ekstradycji. "Jeśli znalazłbym się w tej samej sytuacji, też bym strzelił, tak jak zrobiło by wielu innych żołnierzy, właczając Włochów: wszyscy mają prawo do samoobrony. Oczywiście, możemy się mylić, jeśli żołnierz ten zabił wiedząc, że w samochodzie są Włosi".

Inżynier z USA: "To rezultat 11 września"

Anna Orzechowska - Foto, AOPrzeciwny ekstradycji jest także Bob, inżynier z portu Fort Lauderdale na Florydzie. "To był wypadek. Po napadzie z 11 września czujemy się zagrożeni terroryzmem i dlatego przy jakimkolwiek niebezpiecznym sygnale reagujemy impulsywnie. Wyjściem z tej sytuacji powinno być porozumienie pomiedzy rządami a nie wytaczanie procesów. Problemem w osiągnięciu porozumienia jest to, że stosunki pomiędzy Rzymem a Waszyngtonem są o wiele chłodniejsze po wypadku z 1998 roku (kiedy amerykański samolot wojskowy zerwał linę kolejki górskiej powodując śmierć 20 osób. Pilot sądzony w Stanach Zjednoczonych został uniewinniony). Dzisiaj Włosi żądają procesu we Włoszech".

Europejska studentka: "Międzynarodowy Trybunał Wojskowy"

Michael Brown - Foto, MBAnna Orzechowska z Polski studiuje obecnie ekonomię i anglistykę na wymianie Erasmus w Rzymie. Według niej "proces powinien być powierzony Trybunałowi Wojskowemu, biorąc pod uwagę to, że czyn został popełniony przez żołnierza a nie cywila. dlatego też Trybunał nie powinien być amerykański ale międzynarodowy, aby nie przynosił korzyści żadnej ze stron".

Angielski ekspert: " Międzynarodowy Trybunał Karny"

Michael Brown jest doktorem stosunków międzynarodowych i pochodzi z najbardziej chyba eurosceptycznego kraju Europy, Wielkiej Brytanii. Jego zdaniem najlepszym miejscem na proces byłby Międzynarodowy Trybunał Karny (nie uznawany przez Stany Zjednoczone). "Po zabójstwie brytyjskiego żołnierza w Iraku, sąd amerykański uznał brak winy, powołując się na niejasny koncept 'fog of the war' czyli 'mgły wojny'. Powinniśmy mocniej naciskać na nasze rządy".