Polityka

Koncert Euro-wizji

Artykuł opublikowany 21 listopada 2006
na stronie głównej
Artykuł opublikowany 21 listopada 2006
Oczy Europy spoglądają na elizejski wyścig. Nie spodziewajmy się jednak zbyt wiele po kandydatach.

Był taki okres tej jesieni, kiedy przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso musiał się zastanawiać jak wielu jeszcze mających nadzieję na prezydenturę kandydatów zapuka do jego drzwi przed nominowaniem ich przez macierzyste partie. Kandydat centroprawicy i obecny minister spraw wewnętrznych Nicolas Sarkozy odwiedził go 8. września, a zaledwie pięć dni po nim - Ségolene Royal, kandydatka socjalistów.

Europa wydaje się być ważną kwestią w przyszłorocznych wyborach. Po tym, jak Francuzi odrzucając Traktat Konstytucyjny w referendum w maju ubiegłego roku, czym wpędzili Unię w jeden z najpoważniejszych kryzysów w jej 50-letniej historii, powstała wielka potrzeba nowego przywódcy, który uporządkuje ten bałagan.

Lecz jeśli reszta Europy wymagałaby od Francji przywództwa, musiałaby się rozczarować. Generalnie rzecz ujmując ze świeżością myślenia sprawy się mają kiepsko. Czy jednak można oczekiwać świeżości od niezbyt świeżych kandydatów?

Nicolas Sarkozy: undeclared centre-right hopeful (Photo: PE Weck/ Flickr)Sarkozy zaistniał w polityce mając 22 lata i był oczekującym na nominację kandydatem UMP przez niemal wieczność. Ségolene Royal, prezydent regionu Poitou-Charentes, występuje w towarzystwie dwóch członków "starej gwardii" partii socjalistów, w postaci byłego ministra finansów Dominique Strauss-Kahna, i Laurenta Fabiusu, byłego premiera z początku lat 80. Jest jeszcze Jean-Marie Le Pen, polityk wybrany po raz pierwszy w 1956.

Reforma instytucji

Najbardziej ważką kwestią jest niewątpliwie kwestia reform instytucji. Gdzie wątpliwości Francuzów i Holendrów mają być skierowane podczas gdy reformy są wciąż w toku? Kandydaci zgadzają się co do jednego: ponowne przedstawienie istniejącego tekstu francuskiemu elektoratowi nie jest żadnym wyjściem. Jak powiedział Sarkozy: "stanowisko Francuzów było jasne. Nie zamierzam im mówić, że nie zrozumieli pytania".

Zamiast tego jego propozycja "mini-traktatu" zostanie poddana procesowi zatwierdzania przez parlament w standardowym procesie ratyfikacji. Będzie zawierał propozycje ważnych reform, takich jak powołanie ministra spraw zagranicznych Europy.

Z lewej padają jeszcze mniej ciekawe propozycje tego, co zrobić z konstytucyjnym fantem. Zarówno Fabius jak Royal zgadzają się, że jakaś forma alternatywnego traktatu powinna zostać przyjęta. Końcowy dokument miałby zostać oddany pod głosowanie w narodowych referendach lub przez parlamenty tego samego dnia: wysoce ryzykowny pomysł.

Dominique Strauss-Kahn: not a chauvinist (Photo: PE Weck/ Flickr)Co z reformami w szerszym znaczeniu? Nicolas Sarkozy i Dominique Strauss-Kahn jednoczą się sugerując przeniesienie odpowiedzialności mianowania Prewodniczącego KE na Parlament Europejski. Wszyscy zgadzają się, że trzeba "więcej Europy". Royal naciska na zwiększenie udziału energii odnawialnej i na sprawy środowiska, Fabius koncentruje się na sprawach społecznych, a Sarkozy na delikatnych kwestiach imigracji i podatków, poprzez system głosowania "większości kwalifikowanej".

Rozszerzenie

Kwestia akcesji Turcji pozostaje najważniejsza w agendzie dotyczącej rozszerzenia. Kandydaci wszystkich opcji są przeciwni pełnemu członkostwu Turcji w UE. Jedynie Dominique Strauss-Kahn wspiera starania Turcji i wypowiada się w obronie bardziej zróżnicowanej Europy.

Laurent Fabius: took 18.5% of the Socialist vote (Photo: Parti Socialiste/ FlickrPodobna propozycja Laurenta Fabiusa rozważa stworzenie przez część państw "rdzennej Europy" akceptując "uprzywilejowane partnerstwo" z innymi krajami. Ségolene Royal jest jedyną kandydatką która odmówiła publicznego wyrażenia opini na ten temat, wspierając pomysł referendum. Jej opinia będzia "zgodna z tym co wybiorą Francuzi".

Inne propozycje kandydatów poruszają niemal wszelkie możliwe kwestie od deklarowanej przez Royal determinacji by przywrócić pomoc UE dla Palestyny, po pomysł Laurenta Fabiusa, by wprowadzić obowiązujący wszystkich podatek od energii. Najdonośniejsze głosy krytyki dobiegają z lewicy, podkreślając odsuwanie się Unii od jej obywateli i słabnięcie w obliczu liberalizującej siły globalizacji. Pytanie czy propozycje któregokolwiek z kandydatów cokolwiek zmienią jest taką samą spekulacją jak to, kto zasiądzie na Polach Elizejskich w maju. Jedyne czego możemy być pewni, to że Europa postawi wysokie wymagania nowemu prezydentowi Francji. Pozostaje mieć nadzieje, że lepsze pomysły jeszcze im przyjdą do głowy.