Polityka

Kryzys finansowy 2008 dla opornych

Artykuł opublikowany 7 października 2008
Artykuł opublikowany 7 października 2008
Ten czas próby dla Europy został spowodowany przez dwie przyczyny, z których żadna nie jest jej winą. Teraz może jedynie czekać i mieć nadzieję, że zewnętrzne czynniki ulegną zmianie.

„Gdy USA kicha, świat się przeziębia” – to dwudziestowieczne powiedzenie nigdy nie było bardziej prawdziwe niż dziś. Europejska gospodarka cierpi przez kryzys, który powstał tysiące kilometrów dalej. W dzisiejszym świecie pełnym zależności finansowych to, co zaczęło się w USA od kilku niemądrych decyzji o udzieleniu kredytu rozprzestrzeniło się po świecie i grozi kolejną globalną wielką depresją.

Zaczęło się od tego

(zdj.: monkeyc.net/ Flickr) 

Kryzys osiągnął niebezpieczne proporcje. Zaczęło się od pęknięcia amerykańskiej bańki mieszkaniowej w 2004 roku, po długim okresie stałego wzrostu cen domów. Coraz więcej rodzin było w stanie zaciągnąć kredyt hipoteczny. Kredytodawcy zaczęli stosować praktykę zwaną „kredyt subprime” – zaczęli pożyczać „ryzykownym” osobom, którym w normalnych warunkach nigdy nie dano by kredytu hipotecznego. Zazwyczaj kredyty takie były nisko oprocentowane w ciągu kilku pierwszych lat, a następnie odsetki drastycznie wzrastały. Ryzyko nie było zazwyczaj dobrze wyjaśnione i wielu osobom biorącym kredyt mówiono, że w ciągu kilku lat można łatwo sfinansować kredyt po to, by utrzymać odsetki na niskim poziomie. Ekonomiści ostrzegali przed niebezpieczeństwem, jednak zazwyczaj nikt w USA nie chciał kończyć imprezowej atmosfery w bańce hipotecznej. Wszyscy zarabiali: firmy budowlane, biura nieruchomości, banki i firmy produkujące materiały budowlane. Szczęśliwi konsumenci po raz pierwszy w życiu mieli domy na własność. Po latach rozregulowywania przez Republikanów przemysł ten był właściwie nie zauważany przez amerykański rząd.

Koniec imprezy na koszt innych

(rys.: Library of Congress/ pingnews.com/ Flickr) Jednak w latach 2005-2006 nadszedł czas spłaty. Odsetki kredytów subprime poszły w górę. Wielu właścicieli domów nie było w stanie ani spłacić, ani zrefinansować kredytu. Kryzys powinien był dotknąć jedynie amerykańskich właścicieli domów. Niestety, banki i kredytodawcy sprzedali długi. Długi zostały podzielone i sprzedane inwestorom oraz bankom na całym świecie w tak skomplikowanych pakietach, że niewielu ludzi było w stanie je zrozumieć.

W 2007 roku prawie 1,3 miliona domów zostało przejętych – o 79% więcej niż w roku 2006. Panika, nikt nie wiedział, kto ma te „bezwartościowe” długi, które rozprzestrzeniły się w światowym systemie finansowym. Nagle banki nie chciały aż tak chętnie pożyczać sobie nawzajem, w wyniku czego nastąpił „credit crunch” – okres gdy w systemie jest mała płynność finansowa ponieważ nikt nie pożycza. Zaczęły pojawiać się straty. Do lipca 2008 największe banki i instytucje finansowe świata doniosły o stratach rzędu 435 miliardów dolarów.

Dzisiaj banki i inne instytucje finansowe nie mogą dostać kredytu i mają w księgach niedobre aktywa. Wiele z nich zbankrutowało lub jest tego blisko. Rządy ratują te instytucje ze strachu, jaki wpływ miałby ich upadek na gospodarkę. Wśród nich jest Freddie Mac i Fannie May w USA, gigant ubezpieczeniowy AIG i Northern Rock z Wielkiej Brytanii oraz belgijskie Fortis i Dexia. Przewidywane bankructwo w USA zmusiło rząd amerykański do przygotowania pakietu ratunkowego w wysokości 700 miliardów dolarów. Prawdopodobnie Wielka Brytania również może przygotować podobny pakiet.

Przyczyna numer dwa

(zdj.: Ed Yourdon/ Flickr)Kryzys na rynku kredytów oraz „credit crunch” nie są jedynymi przyczynami kryzysu finansowego 2008. Ceny paliw są rekordowo wysokie i wzmacnia je wzrost zapotrzebowanie ze strony rozwijających się gospodarek Chin i Indii. Na konsumentów z Ameryki Północnej i z Europy wpłynęło to dramatycznie na dwa sposoby. Wyższe ceny paliwa samochodowego i potrzebnego do ogrzania domów sprawiło, że ceny jedzenia dramatycznie wzrosły, ponieważ do jego produkcji i transportu jest potrzebne paliwo. Jedzenie w niektórych częściach rozwijającego się świata stało się na tyle drogie, że w niektórych miejscach zaczęły się zamieszki.

Na początku naszego wieku ceny towarów znacznie wzrosły po ich spadku w latach 80 i 90, gdy były one bardzo niskie. W 2008 roku cena ropy osiągnęła poziom, na który ludzi już nie było stać: w styczniu 2008 po raz pierwszy w historii cena za baryłkę wyniosła ponad 100 dolarów. Ale to nic w porównaniu z lipcem, gdy cena ropy wyniosła 147 dolarów za baryłkę. Gospodarki Ameryki Północnej i Europy gwałtownie spowolniły. 30 września Wielka Brytania ujawniła, że w ostatnim kwartale jej wzrost wyniósł 0%. Podobnie jak w Niemcy, do końca 2008 roku powinna oświadczyć, że jest w recesji. A strefa euro jako taka ma przed sobą bardzo przerażające zwiastuny.

Kryzys gospodarczy jest spowodowany ludzkimi pomyłkami w USA i naturalnym wzrostem gospodarek wschodu. Ceny paliwa nigdy nie wrócą do poprzedniego poziomu i świat musi się nauczyć dostosować do nowej rzeczywistości. Jednocześnie stworzony przez Stany kryzys finansowy może być jedynie przez nie naprawiony. A Europa może jedynie czekać i próbować ukryć się przed burzą.