Polityka

Kwiecień plecień!

Artykuł opublikowany 22 marca 2012
Artykuł opublikowany 22 marca 2012
Wiosną wszystko budzi się do życia (hiszp. la primavera la sangre altera), a po wyjątkowo ciężkiej zimie chyba wszyscy, spragnieni odrobiny ciepła i słońca, czekamy na dzień, w którym będzie można wreszcie powiedzieć spring has sprung! („wiosna rozkwitła!”).

Niby kalendarzowa wiosna zaczyna się 21 marca, ale Polacy ostrzegają, że w marcu jak w garncuana, a Włosi radzą zaopatrzyć się w parasol (marzo pazzerello, esce il sole e prendi l’ombrellofranci). Dla Hiszpanów deszczowym miesiącem jest kwiecień (en abril, agua es milpedro), Polacy natomiast mówią o nim: Kwiecień plecień, poprzeplata, trochę zimy, trochę lataana. Niemcy w podobnym tonie podsumowują: April, April – der macht was er willkatha („kwiecień, kwiecień – robi co chce”). Według Francuzów, w kwietniu wciąż powinniśmy nosić czapkę i szalik: en avril, ne te découvre pas d'un fil. En mai, fais ce qu'il te plaitjane. Na szczęście w maju możemy już robić to, na co mamy ochotę. Majem cieszą się także inne narody (pol. w maju jak w rajuana, ang. merry month of Maynabee, niem. Wonnemonat Maiole). Zaskakuje natomiast, że mieszkańcy gorącej Hiszpanii obawiają się zimna i radzą nie zdejmować płaszcza aż do 40 maja, czyli 10 czerwca: hasta el 40 de mayo no te quites el sayopedro.

Pogoda pozostaje jednym z nielicznych zjawisk, na które nie mamy wpływu. Jedyne, co pozostaje, to hiszpańskie hacer su agostopedro (dosłownie „robić swój sierpień”, czyli korzystać z okazji) i miło spędzać każdy słoneczny dzień.