Polityka

minipaństwo na majdanie niepodległości

Artykuł opublikowany 16 grudnia 2013
Artykuł opublikowany 16 grudnia 2013

Ma­ni­fe­stan­tom na Maj­da­nie Nie­za­leż­no­ści w ciągu kil­ku­na­stu dni udało się osią­gnąć to, czego rzą­dzą­cym na Ukra­inie nie udało się osią­gnąć w ciągu ostat­nich dwu­dzie­stu lat - stwo­rzyli oni spraw­nie funk­cjo­nu­ją­ce mi­nipań­stwo, z wła­sną służ­bą me­dycz­ną i po­rząd­ko­wą, z ochro­ną, sys­te­mem po­mo­cy so­cjal­nej i praw­nej, a nawet z własnym uni­wer­sy­te­tem

Ma­ni­fe­sta­cje na cen­tral­nym placu nad­dnie­przań­skiej sto­li­cy przy­bie­ra­ją formę tzw. pro­te­stu ho­ry­zon­tal­ne­go. Życie pro­te­stu­ją­cych nie sku­pia się je­dy­nie na prze­mowach po­li­ty­ków i dy­plo­ma­tów - ważną rolę od­gry­wa­ją w nim teraz rów­nież wy­da­rze­nia po­bocz­ne, takie jak kon­cer­ty, pa­ne­le dys­ku­syj­ne, roz­gryw­ki spor­to­we – wszyst­kie oczy­wi­ście po­wią­za­ne te­ma­tycz­nie z pro­ble­ma­ty­ką wstą­pie­nia Ukra­iny do Unii Eu­ro­pej­skiej. Róż­no­rod­ne pro­jek­ty re­ali­zo­wa­ne przez or­ga­ni­za­to­rów pro­te­stu pod­no­szą mo­ra­le ma­ni­fe­stan­tów, stwa­rza­ją prze­strzeń dla ich roz­wo­ju oso­bi­ste­go i po­ma­ga­ją prze­trwać trud­ny czas ko­czo­wa­nia w za­im­pro­wi­zo­wa­nym na Maj­da­nie obo­zo­wi­sku.

Maj­dan i An­ty-Maj­dan

Ob­li­cza pro­te­stu­ją­cych zdra­dza­ją ogrom­ne fi­zycz­ne zmę­cze­nie, ale widać, że w ich oczach cią­gle tli się ta naj­waż­niej­sza na­dzie­ja - na­dzie­ja na lep­sze jutro w zjed­no­czo­nej Eu­ro­pie. Przez tłum prze­ci­ska się grupa stu­den­tów z Kra­ko­wa z pol­ski­mi fla­ga­mi. Spo­ty­ka­ją się z bar­dzo cie­płym przy­ję­ciem ze stro­ny Ukra­iń­ców. „Czu­je­my się pra­wie jak Pa­pież – śmie­je się dok­to­rant­ka UJ – lu­dzie chcą robić sobie z nami zdję­cia, ma­cha­ją, po­zdra­wia­ją nas. Myślę, że to wspar­cie ze stro­ny Po­la­ków do­da­je im sił”. Tym­cza­sem na An­ty-Maj­da­nie, zlo­ka­li­zo­wa­nym na po­ło­żo­nym nie­opo­dal placu Eu­ro­pej­skim, po­wie­wa­ją flagi „Ja­nu­ko­wycz – nasz pre­zy­dent”. Usły­szeć można rów­nież skan­do­wa­ne na prze­mian na­zwi­ska Ja­nu­ko­wy­cza i Pu­ti­na. Wej­ście na plac od stro­ny Maj­da­nu Nie­za­leż­no­ści jest jed­nak nie­moż­li­we – kontr­ma­ni­fe­sta­cja jest do­brze chro­nio­na przez kor­don „Ber­ku­tu” i mi­li­cję.

Więk­szość z pro­te­stu­ją­cych jest zmu­szo­na do sta­nia na placu Eu­ro­pej­skim, czę­sto pod groź­bą utra­ty pracy.

Jed­nak nie­mal wszy­scy miesz­kań­cy Ki­jo­wa zdają sobie spra­wę z tego, że ta po­zor­na po­pu­lar­ność Ja­nu­ko­wy­cza wśród ze­bra­nych jest jedną wiel­ką mi­sty­fi­ka­cją. Więk­szość z pro­te­stu­ją­cych jest bo­wiem zmu­szo­na do sta­nia na placu Eu­ro­pej­skim, czę­sto pod groź­bą utra­ty pracy. Część za­kła­dów, szcze­gól­nie ze wscho­du kraju, przy­sła­ła na An­ty-Maj­dan całe au­to­bu­sy ro­bot­ni­ków, któ­rzy mieli na ma­ni­fe­sta­cji two­rzyć sztucz­ny tłum. Czę­ści ludzi obie­ca­no rów­nież wy­na­gro­dze­nie za po­pie­ra­nie obec­ne­go pre­zy­den­ta, które jed­nak, jak wy­ni­ka z naj­now­szych in­for­ma­cji, nie zo­sta­ło im wy­pła­co­ne. Obec­na ekipa rzą­dzą­ca roz­pacz­li­wie szuka po­par­cia i w tym celu ucie­ka się do ilu­zji rodem z głę­bo­kie­go Związ­ku Ra­dziec­kie­go. Sil­ne­go sprzy­mie­rzeń­ca znaj­du­je w ro­syj­skich me­diach, które na pro­te­stu­ją­cych na Maj­da­nie nie zo­sta­wia­ją su­chej nitki.

Kom­so­mol­ska Praw­da” okre­śla Eu­ro­Maj­dan mia­nem „dy­żur­nej pseu­do­re­wo­lu­cji” i oskar­ża przy tym or­ga­ni­za­to­rów pro­te­stu o to, że ma­ni­fe­sta­cje prze­szka­dza­ją nor­mal­nie funk­cjo­no­wać miesz­kań­com sto­li­cy. „Miesz­kań­cy sto­li­cy stoją na Maj­da­nie” - śmie­je się w od­po­wie­dzi jeden z pro­te­stu­ją­cych. Z kolei „Kom­mer­stant” po­pro­sił Gjen­na­di­ja Zju­ga­no­wa, przy­wód­cę Ko­mu­ni­stycz­nej Par­tii Fe­de­ra­cji Ro­syj­skiej, o ko­men­tarz w spra­wie znisz­cze­nia po­mni­ka Wło­dzi­mie­rza Le­ni­na. „Wszyst­kie de­kre­ty i prze­pi­sy do­ty­czą­ce utwo­rze­nia Re­pu­bli­ki Ukra­iny zo­sta­ły sfor­mu­ło­wa­ne przez wła­dze ra­dziec­kie i pod­pi­sa­ne przez Le­ni­na, więc znisz­cze­nie po­mni­ka jest ata­kiem na wła­sną toż­sa­mość pań­stwo­wą” - stwier­dził po­li­tyk w od­po­wie­dzi.

Ukra­ina jest go­to­wa na zmia­ny

„Na miej­scu po­mni­ka Le­ni­na nie trze­ba ni­cze­go sta­wiać" – opo­nu­je na ła­mach ostat­nie­go nu­me­ru „Kra­ji­ny” fi­lo­zof Ser­hij Da­cjuk – "za­mie­ni­my jed­ne­go idola na in­ne­go. Le­piej niech tam będą kwia­ty, za­miast ko­lej­nej grudy me­ta­lu”. Da­cjuk przy­zna­je, że znisz­czyć po­mnik Le­ni­na trze­ba było już dawno, a nie do­pie­ro na fali re­wo­lu­cyj­nych na­stro­jów, pra­wie ćwierć wieku po upad­ku Związ­ku Ra­dziec­kie­go. I tu rodzi się na­stęp­ne py­ta­nie – czy Ukra­iń­cy będą umie­li ze­rwać ze swoją ra­dziec­ką prze­szło­ścią? Po­mnik Wodza nie był je­dy­nym re­lik­tem z cza­sów ra­dziec­kich. W Ki­jo­wie co chwi­lę mo­że­my na­tknąć się na sym­bo­le Armii Czer­wo­nej, sierp i młot zdo­bią­ce rzą­do­we bu­dyn­ki, sta­cję metra Te­atral­na (daw­niej Le­nin­ska), z po­pier­siem Wło­dzi­mie­rza Il­li­cza i cy­ta­ta­mi z jego dzieł zdo­bią­cy­mi cały peron. W mniej­szych mia­stach i na wsiach ta ten­den­cja jest jesz­cze bar­dziej wi­docz­na. Ulice dalej noszą na­zwi­ska Le­ni­na, Sta­li­na, Troc­kie­go, Dzier­żyń­skie­go, a ra­dziec­ka sym­bo­li­ka mocno rzuca się w oczy. Można od­nieść wra­że­nie, że po uzy­ska­niu przez Ukra­inę nie­pod­le­gło­ści w 1991 roku nie zmie­ni­ło się tu ab­so­lut­nie nic. Ukra­iń­cy sami tłu­ma­czą, że na zmia­nę nazw ulic, de­mon­taż po­mni­ków i ozdób zwy­czaj­nie nie wy­star­czy­ło pie­nię­dzy. Poza tym są dumni ze zwy­cię­stwa Armii Czer­wo­nej nad Niem­ca­mi w 1945 roku, a Zwią­zek Ra­dziec­ki ko­ja­rzy im się wciąż z mło­do­ścią, siłą i jed­no­ścią, nie zaś ze znie­wo­le­niem.

„Wro­giem Ukra­iny i oso­bi­stym wro­giem każ­de­go z nas jest Wik­tor Ja­nu­ko­wycz. Nie mo­że­my do­pu­ścić do sy­tu­acji, w któ­rej Rosja znów bę­dzie miała pełną kon­tro­lę nad naszą Oj­czy­zną”

­Czy miesz­kań­cy Ukra­iny są go­to­wi po­rzu­cić taką prze­szłość dla przy­szło­ści w Unii Eu­ro­pej­skiej? Naj­lep­szą od­po­wie­dzią na to py­ta­nie jest obec­ność na Maj­da­nie we­te­ra­nów wojny w Afga­ni­sta­nie, któ­rzy jasno de­kla­ru­ją: „Wro­giem Ukra­iny i oso­bi­stym wro­giem każ­de­go z nas jest Wik­tor Ja­nu­ko­wycz. Nie mo­że­my do­pu­ścić do sy­tu­acji, w któ­rej Rosja znów bę­dzie miała pełną kon­tro­lę nad naszą Oj­czy­zną”. Wy­glą­da na to, że chęć wy­rwa­nia się z objęć Wła­dy­mi­ra Pu­ti­na jest o wiele sil­niej­sza niż sen­ty­ment do ra­dziec­kiej prze­szło­ści.

Po­mnik Le­ni­na zo­stał już usu­nię­ty, a na pu­stym co­ko­le po­wie­wa błę­kit­no-żół­ta flaga.