Polityka

Mission Possible: Niemcy i Polska przed szczytem

Artykuł opublikowany 5 grudnia 2006
Artykuł opublikowany 5 grudnia 2006
Między rządami w Warszawie i Berlinie utrzymuje się obecnie "stan okołokryzysowy". Jednakże Niemcy i Polska mają zbyt wiele wspólnych interesów by móc pozwolić sobie na trwały konflikt we wzajemnych stosunkach.

Wydaje się obecnie, iż dla stosunków niemiecko-polskich nie ma najlepszej konstelacji. W czerwcu został odwołany VII Szczyt Trójkąta Weimarskiego z udziałem Francji, Polski i Niemiec. "Chwilowe niedyspozycje" polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego przeszkodziły we wspólnym spotkaniu.

Lewicowo-liberalna "Gazeta Wyborcza" podejrzewała wówczas iż odmowa przybycia na szczyt weimarski miała bezpośredni związek z miernych lotów satyrą opublikowaną w niemieckim "Die Tageszeitung" (taz).

Nowy polski ziemniak

 Die Tageszeitung(Photo: ☃ / Flickr)W artykule tym, który pojawił się na tydzień przed zaplanowanym spotkaniem na szczycie, Lech Kaczyński został nazwany "nowym polskim ziemniakiem". Także jego brat bliźniak Jarosław Kaczyński, przewodniczący rządzącej narodowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość został obrażony: fakt, że mieszka ze swoją matką miał niby dowodzić przyczyn jego surowej postawy przeciwko homoseksualizmowi.

Reakcje polskiego rządu na artykuł były natychmiastowe. Przewodniczący frakcji parlamentarnej PiSu, Przemysław Gosiewski, wystosował propozycję nakazu aresztowania dla autora tekstu Petera Köhlera. Minister spraw zagranicznych Anna Fotyga zażądała od niemieckiego rządu oficjalnych przeprosin, i porównała lewicową "Die Tageszeitung" z narodowo-socjalistycznym "Der Stürmer", periodykiem propagandowym III Rzeszy.

Debata wokół Günthera Grassa pokazała również jak głębokie po polskiej stronie są rany z czasów II wojny światowej. Ten prawie 80-letni Niemiec, laureat Literackiej Nagrody Nobla wyznał niedawno, iż w czasie II wojny światowej jako 17-latek służył w SS. Wyznanie Grassa, znanego zarówno w Niemczech jak i za granicą ze swojej działalności przeciwko zapomnieniu zbrodni narodowego socjalizmu, wywołało skandal.

 Gdansk, oder Danzig in Polen (Photo: Denmar/ Flickr)Także w Polsce, gdzie Grass od 1993 roku jest honorowym obywatelem miasta Gdańska, nie przeszło to bez echa. Były polski prezydent Lech Wałęsa, który w latach 80. jako przywódca związku zawodowego "Solidarność" ogłosił upadek komunistycznej dyktatury, wezwał Grassa do zrzeczenia się honorowego obywatelstwa. Wałęsa wycofał się jednak z tego po tym jak Grass wystosował do władz Gdańska list wyjaśniający.

Papież rzuca mosty

Niestety, napięcia między oboma krajami, podgrzewane często przez media, przesłaniają pozytywne aspekty rozwoju stosunków bilateralnych.

W czasie tzw. Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie Niemcy i Polska poparły wspólnie opozycyjnego przywódcę Wiktora Juszczenkę. Oba kraje opowiedziały się za nowymi wyborami, gdy pierwotnie ogłoszono zwycięstwo zwolennika kursu na Moskwę Wiktora Janukowicza.

 Wilkommen in Polen (Photo: RTSS/ Flickr)Rzucenie mostu udało się niemieckiemu papieżowi Benedyktowi XVI kiedy w swoją pierwszą podróż apostolską udał się właśnie do Polski. „Módlmy się, by rany przeszłości zabliźniły się”, oznajmił w związku z tragiczną przeszłością stosunków niemiecko - polskich. Na terenie byłego nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu wyznał, iż na tym miejscu słowa tracą jakiekolwiek znaczenie, pozostaje jedynie wstrząsające milczenie.

Nawet jeśli Benedykt XVI nie mógł liczyć na taką popularność jak jego poprzednik Jan Paweł II, to tak przyjazne przyjęcie jego osoby w ojczyźnie poprzedniego papieża udowodniło, iż także Niemcy są lubiani w Polsce.

Problem rurociągu Bałtyckiego

Poprawa wzajemnych stosunków jest konieczna, gdyż Niemcy i Polska muszą w przyszłości stawić wspólnie czoło wielu zadaniom.

Do tych zaliczyć należy przede wszystkim politykę energetyczną. Polska czuje się wyraźnie pominięta w związku z budową rurociągu bałtyckiego, którym miałby być transportowany gaz z Rosji do Niemiec. Niemcy zyskują gospodarczo na tym projekcie, Polska natomiast boi się utraty bezpieczeństwa energetycznego, głównie zaopatrzenia w energię. Dodatkowo utraci ona dochody z opłat za tranzyt gazu przez jej terytorium. Obecnie Polska jest bardzo mocno uzależniona od dostaw rosyjskiej ropy i gazu. Możliwe, iż w przyszłości Polska będzie się starać o import zasobów energetycznych z innych źródeł, choćby z Norwegii.

 Das Zentrum gegen Vertreibungen (Photo: ZGV website)Drugim punktem newralgicznym na linii Berlin-Warszawa jest planowane powstanie "Centrum przeciwko wypędzeniom" w Berlinie. Niemiecka fundacja Związku Wypędzonych (BDV) chce utworzyć w Berlinie centrum dokumentujące wypędzenia, do których doszło w XX stuleciu.

Centrum powinno zająć się dokumentowaniem wypędzenia około 15 milionów Niemców, w ogromnej części tych po II wojnie światowej. W tej samej instytucji miałyby zostać pokazane również koleje losów Polaków, Bałtów, Ukraińców w okresie od 1939 do 1949 roku, jak również europejskich Żydów po 1933. Prezydent Kaczyński kategorycznie sprzeciwia się powstaniu takiego centrum. Obawia się rewizjonistycznego pisania historii. Kanclerz Merkel, przeciwnie, popiera budowę Centrum w Berlinie, które w samych Niemczech wzbudza także kontrowersje. Wobec nich istnieje ewentualność powstania owego Centrum w Pristinie, Sarajewie lub Wrocławiu.

Trójkąt Weimarski pełniąc funkcje platformy dyskusji może zniwelować bezpodstawne zarzuty polskiej strony o chęć dokonywania reinterpretacji historii przez stronę niemiecką. Niemcy natomiast mogą w toku ciągłej wymiany informacji lepiej zrozumieć polskie obawy. Trójkąt może skłonić Niemcy do starań o budowę wspólnej polityki wschodniej. Polska i Niemcy mają szansę w sposób zdecydowany posunąć naprzód proces demokratyzacji w krajach posowieckich. "Chwilowe niedyspozycje" nie powinny w związku z tym zbyt często się powtarzać.