Polityka

Młodzi Europejczycy o 11 września

Artykuł opublikowany 11 września 2009
Artykuł opublikowany 11 września 2009

Osiem lat temu, 11 września 2001, podczas ataków na wieże World Trade Center i Pentagon zginęły 2 752 osoby. Zespół cafebabel.com opowiada o swoich uczuciach wobec wydarzenia, które ukształtowało Amerykę i dzisiejszy świat.

Odprowadziłam dziecko mojej siostry do przedszkola, włączyłam telewizor i zobaczyłam, jak pierwszy samolot wbija się w wieżę. Nie wyglądało to na film katastroficzny, a obrazy były pokazywane na każdym kanale, gdy moja mama przybiegła zszokowana, żeby zobaczyć, co się stało. 11 września to dla nas trudna data, ponieważ jako że jesteśmy brytyjskimi muzułmanami, islamski ekstremizm odczuwamy mocniej. Atak na WTC poprzedził wybuchy 4 bomb, które 7 lipca 2007 roku zabiły 52 osoby i były druzgocące dla londyńczyków oraz nie tylko wzmocniły antyterrorystyczne prawa, ale i sprawiły, że staliśmy się bardziej podejrzliwi.

Nabeelah Shabbir, 26 lat, Wielka Brytania

Byłem na plaży z przyjaciółmi, cieszyłem się ostatnimi dniami wakacji przed moim pierwszym rokiem na uniwersytecie. Zadzwoniła do mnie moja mama: samolot uderzył w wieżę World Trade Centre. Myślałem, że to nic wielkiego, kolejny wypadek samolotowy. Jednak mama zadzwoniła ponownie, po tym, jak uderzył drugi samolot. Dopiero wieczorem zobaczyłem nagranie, jednak było to równie szokujące, jakbym obejrzał je na żywo. Czy to był początek trzeciej wojny światowej? Przesadziliśmy z reakcją, jednak skala ataków zasygnalizowała idące zmiany. Wszystko wydawało się uspokajać, powracać do normalności. Ale 3 lata temu, rankiem 11 marca, moja mama znów do mnie zadzwoniła, tym razem żeby opowiedzieć mi o atakach na pociągi w Madrycie. Niestety to nie był ostatni atak, o którym usłyszeliśmy od tego czasu.

Pedro Picón, 24 lata, Hiszpania

(zdj.: lukatoyboy/ Flickr)

Byłam w szoku. Właśnie wylądowałam w Dijon, gdzie miałam zacząć mój rok Erasmusa, więc w mieszkaniu nie miałam jeszcze dostępu do radia, telewizji czy telefonu. Poszłam do budki telefonicznej przy Rue Barbisey żeby opowiedzieć rodzinie o tym, jakie mam pierwsze doświadczenia w obcym kraju. Mój ojciec zazwyczaj mówi spokojnie i nigdy nie słyszałam, żeby mówił aż tak szybko. W końcu spędziliśmy dwie godziny w sklepie Fnaca, o pięć minut drogi od mieszkania. Na wielkim plazmowym ekranie mogliśmy wciąż zobaczyć niewyobrażalne obrazy.

W Niemczech „wojna z terrorem” nie zmieniła tak naprawdę mentalności Niemców. Ówczesny kanclerz, Gerhard Schröder, sprzeciwił się wojnie w Iraku i wykorzystał to w wyborach. Mimo to walizkowe bomby zostały w 2006 roku znalezione w Koblencji i w Dortmundzie. Od tego czasu system zabezpieczeń całego kraju został wzmocniony. Nowe antyterrorystyczne prawa wprowadziły możliwość przechowywania danych, paszporty biometryczne oraz ciągłą kontrolę państwa. Co przypomina mi, że w tym roku muszę odnowić mój paszport I po raz pierwszy będę musiała zostawić swoje odciski palców…

Katharina Kloss, 28 lat, Francja/Niemcy

Siedziałam w domu i czytałam, gdy zadzwonił telefon: to była moja ciocia, która opowiedziała mi spanikowana, że zaatakowano Stany Zjednoczone. Włączyłam telewizor i pierwsze, co zobaczyłam, to walącą się jedną z wież. Zawołałam rodzinę, wszyscy zebraliśmy się przed telewizorem. Spędziliśmy resztę popołudnia nerwowo skacząc po kanałach, próbując zorientować się ze strzępków wiadomości, co się tak naprawdę wydarzyło i dlaczego? Nie mogłam przestać myśleć o tym, że to nie może być prawda: wielokrotnie obejrzałam filmy z walącymi się wieżami, jednak ciągle było to dla mnie jak fragment filmu science-fiction. Późniejsze doniesienia prasowe udowodniły mi, że nie mam racji: byłam świadkiem ważnego wydarzenia w światowej polityce oraz prawdziwego końca XX wieku.

Marysia Amribd, 26 lat, Polska

Miałam lekcję WF-u, gdy nauczyciel zaczął coś mówić o samolotach i o World Trade Centre. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. W moim 14-letnim umyśle USA były wielkim, złym supermocarstwem. Prawdopodobnie moja reakcja była dziecinna, ale nie byłam wcale zszokowana ani smutna, a raczej zachwycona i podekscytowana. Emocjonalne podejście ludzi był dla mnie dużym zaskoczeniem. Podejrzewam, że jeśli dorastasz na filmach typu „Dzień Niepodległości” czy „Godzilla”, idea samolotów rozbijających się w Nowym Jorku nie jest szokująca, ponieważ nie wydaje się być realna.

Naomi O'Leary, 22 lata, Irlandia

(zdj.: cafenut/ Flickr)

Aż do godziny 19:00, gdy wróciłam z mojej lekcji tańca, ciągle nic nie wiedziałam. Potem włączyłam telewizor i trudno było to przeoczyć: każdy włoski kanał pokazywał ciągle samoloty wbijające się w wieże World Trade Centre. Byłam przyzwyczajona do bycia bombardowaną brutalnymi obrazami przez media i na początku nie zdawałam sobie sprawy z historycznej wagi tego wydarzenia. Miałam tylko 17 lat. Nie byłam na tyle świadoma politycznie ani historycznie. Dopiero gorączka, która nastąpiła później, pokazała moc mediów w kreowaniu zbiorowych wspomnień. To właśnie uświadomiło mi skalę wydarzeń.

We Włoszech nie czuliśmy się zagrożeni. Według niektórych fanatycznych teorii spiskowych nic nie mogło się nam stać, ponieważ „chroniła nas mafia”. Nie wiem, czy 11 września zmienił cokolwiek we Włoszech: podczas „anni di piombo” („lata ołowiu”, między 1960 a 1980 rokiem to we Włoszech czasy politycznego i gospodarczego zamętu, w których dochodziło do aktów terroryzmu – przyp. red.), ataki były na porządku dziennym, a wielu Włochów jeszcze przed World Trade Centre nieufnie podchodziło do muzułmanów. Informacje o podłożonych bombach pojawiały się, ale ludzi niewiele to obchodziło: to klasyczny włoski „tumiwisizm”, my po prostu czekamy, aż coś się stanie. Zawsze tak było.

Lidia Falucci, 24 lata, Włochy

To było czwartkowe popołudnie. Odwołano mi lekcje w liceum, więc zadowolona usadowiłam się przed telewizorem z przekąską. Jednak gdy włączyłam telewizor, zamiast „Jeziora marzeń” czy „Szkoły Złamanych Serc”, na ekranie pojawił się dziennikarz. Nawet nie zaczęłam go słuchać, tylko przeskoczyłam na inny kanał, jednak ten sam program był nadawany wszędzie. Co się stało? Gdy moja mama przyszła do domu powiedziałam jej, że to koniec świata. Natychmiast włączyła telewizor. Nie mogę zapomnieć widoku skaczących ludzi. Następnego dnia mój nauczyciel rozpoczął dyskusję o atakach i powiedział, że „musimy zmienić całkowicie nasze poglądy na temat nienaruszalnej władzy USA.” Ameryka upadła wraz z wieżami, jednak koniec końców najbardziej ucierpiał na tym geopolityczny porządek świata: do tego stopnia, że pod wpływem uczuć zostały zmieszane ze sobą sprzeczne opinie.

Caroline Venaille, 21 lat, Francja

Gdzie byłeś, co robiłeś podczas ataków? Napisz swój komentarz!