Polityka

Młodzi Hiszpanie w Katalonii: co dalej?

Artykuł opublikowany 9 października 2015
Artykuł opublikowany 9 października 2015

Wyniki minionych wyborów w Katalonii zakończyły się wyraźnym zwycięstwem niezależności mimo że Junts pel Sí nie zdobyła większości absolutnej ani nawet większości głosów. Bez wątpienia jednak wybory stanowią ważny punkt na drodze do niezależności Katalonii. Co o wynikach wyborów sądzą młodzi Hiszpanie?

Ariadna Corbí, 23 lata (Barcelona):

Wyniki katalońskich wyborów bezdyskusyjnie pokazują, że idea niezależności spotkała się z jasnym i większościowym poparciem i, po raz pierwszy w całym procesie zwolennicy unionizmu nie mogą mówić o przytaczanej dotychczas „cichej większości”. Katalończycy opowiedzieli się za demokracją i wyrazili swoją opinię, a niezależność uzyskała większość parlamentarną, której potrzebowano, aby idea mogła się rozwijać. Pomimo tego, że nie uzyskano większości głosów, wsparcie ponad 1 900 000 osób pozwala mówic o sukcesie. Należy również pamiętać, że pozostali głosujący to nie tylko zwolennicy aktualnego stanu rzeczy. Wielu z nich opowiedziało się za kandydatami, którzy, jeśli nie są za niezależnością, chcą możliwości decydowania. I właśnie z tego powodu uważam, że rząd Hiszpanii ma w tej chwili obowiązek wysłuchania tych wszystkich ludzi i ogłoszenia oficjalnego referendum. Tylko w przypadku, gdy jasno wyrazimy czy jesteśmy za czy przeciw niezależności Katalonii, będziemy mogli oszczędzić sobie tego korowodu interpretacji, który ma teraz miejsce i dowiemy się, czego tak naprawdę pragną Katalończycy. Nadszedł czas, by zdano sobie sprawę z tego, że problem istnieje i sam nie zniknie, a rząd może nie dostać kolejnej szansy, by się z nim uporać.

Sara Sánchez, 24 lata (Salamanca):

Niedawne wybory – tak jak i poprzednie – dały władzę partii popierającej niezależność,  a że Katalonia nigdy nie skłaniała się w stronę poglądów prawicowych, nie jest to żadna niespodzianka. Jednak w rzeczywistości nie uzyskali poparcia nawet połowy głosujących Katalończyków, co sprawia, że tak naprawdę nie jest to tryumf niezależności. Mieszkam w innej części kraju i wśród przyjaciół czy rodziny bardzo rzadko słyszę negatywne opinie o Katalonii. W zasadzie wydaje mi się, że zaczyna to wyglądać na zwykłą polityczną walkę o to, „kto może więcej”. Poza tym, na kampanie za i przeciw niezależności Katalonii i na wybory wydaje się mnóstwo pieniędzy, a polityka społeczna i pomoc mieszkańcom, Katalończykom i innym, zostaje gdzieś z boku. Uważam, że osoby zajmujące wysokie katalońskie stanowiska powinny skierować swoje wysiłki i środki na realne problemy mieszkańców, jak np. poprawienie stosunków z resztą kraju. Jeśli natomiast chodzi o tych skrajnie popierających niezależność, powiedziałabym im, że musimy przestać martwić się wzajemną nienawiścią i zdać sobie sprawę, jak wspaniale jest posiadać takie bogactwo kulturalne i językowe w jednym kraju.

Alex Raga, 24 lata (Walencja):

Jest jeden bezdyskusyjny nagłówek dnia: „Narzucono logikę plebiscytu". Z braku szczegółowych danych dotyczących wyborów wydaje się, że oś lewica-prawica została niemal całkowicie zastąpiona przez niezależność, do tego stopnia, że mieszkańcom została narzucona tradycyjna, socjalistyczna zależność od „czerwonego pasa” Barcelony. Mnie, jako młodego zwolennika lewicy, fakt ten martwi tak samo, jak wynikające z niego wyborcze rozczarowanie koalicją Catalunya Sí que es Pot. Wszystko dlatego, że kwestie społeczne praktycznie zniknęły z panoramy politycznej. Względem przyszłości „kwestii narodowej” pożądane jest (i wygląda na to, że również nieuniknione) rozpoczęcie rozmów rządu hiszpańskiego z katalońskim, aby wspólnie wypracować jakieś rozwiązanie obejmujące wszystkie stanowiska, które utworzyły się w Katalonii wokół kwestii niezależności.

Aitor Sodupe, 19 lat (Vitoria):

Uważam, że przedwczesne wybory to tylko niepotrzebny wydatek. Osobiście zgadzam się z tym, co mówi katalońska partia Ciudadanos, aby w świetle tego, co wydarzyło się kilka lat temu, nie tworzyć koalicji trójpartyjnej. Rozumiem stanowisko Katalończyków, którzy pragną niezależności i zgadzam się, że rząd powinien coś z tym zrobić. Prawie połowa mieszkańców Katalonii opowiada się za niezależnością i dlatego niezbędne jest rozpoczęcie rozmów. Myślę, że kolejne wybory parlamentarne będą decydujące i podobne do tych katalońskich: kilka partii będzie musiało połączyć siły, aby stworzyć silny rząd.

Silvia nchez, 24 lata (Teruel):

Wyraźnie widać, że katalońskie społeczeństwo jest wyraźnie podzielone na dwie grupy. Jednak nie sposób nie słyszeć wspólnego głosu tych dwóch grup: większość Katalończyków chce oddzielenia regionu od Hiszpanii. Mimo to ja uważam, że to właśnie ta bogata różnorodność sprawia, że kraj jest wyjątkowy. Wszyscy mamy jedyne w swoim rodzaju tradycje, dzielimy historię i różnice językowe; wszyscy, nie tylko Katalończycy. Myślę, że przesłanie polityków w tej kwestii przeniknęło głęboko do katalońskiego społeczeństwa. Uważam się za demokratę i dlatego za wspaniały uważam fakt, że Katalończycy przedstawili swoje stanowisko w tej sprawie. Jednak teraz należy zadać sobie pytanie: czy Katalończycy są świadomi konsekwencji, które pociągnie za sobą niezależność? Kto na niej skorzysta? Czy naprawdę pragną nowego kraju kierowanego przez Arturo Masa? Moim zdaniem, rozwiązaniem będzie działanie po obu stronach: rząd hiszpański musi rozpocząć dialog a rząd kataloński powinien nabrać trochę pokory i przestać „wymyślać” i używać przeszłości do celów politycznych. Można dojść do porozumienia satysfakcjonującego dla wszystkich bez konieczności oddzielenia się od Hiszpanii.