Polityka

Mudżahedin Khan: Dziś nie wiemy kto jest Talibem

Artykuł opublikowany 8 kwietnia 2008
Artykuł opublikowany 8 kwietnia 2008
Afganistan pozostaje wielkim wyzwaniem dla NATO. Podczas gdy głowy państw spotkały sie w Bukareszcie na 2 kwietnia, grupa estońskich dziennikarzy spotkała się z mudżahedinem w górach Afganistanu

Mudżahedin Chan jest Tadżykiem. Tytuł jaki nosi oznacza, że jest jednym z wojowników trwającej od trzydziestu lat wojny w Afganistanie, toczących zwycięską walkę z Sowietami, Talibami oraz bliźnim narodem Afgańczyków, usiłującymi podbić jego ojczyznę. Jednak spojrzenie w przyszłość napawa go obawą - o tym, w sierpniu 2007 roku, przekonała się grupa estońskich dziennikarzy podczas wizyty w jego domu w Dolinie Panjshir, malowniczym wąwozie położonym w Górach Hindukusz, w odległości 150 kilometrów od Kabulu. Jak tutejsi mieszkańcy postrzegają międzynarodowe dążenie do rekonstrukcji Afganistanu?

Mudżahedin Khan o

...radzieckiej interwencji w Afganistanie w latach 1978-1989

W Afganistanie panował wtedy spokój. Ahmad Shah Massoud był niezwykle silnym, dzielnym człowiekiem. Nigdy nie uwierzył, że Rosja mogłaby całkowicie przejąć kontrolę nad Afganistanem. Kiedy zaatakowała nas w 1978, w Panjshir nie było już nikogo. Ludzie zostawiali swój dobytek i uciekali w góry. Około 90 procent ludności znalazło się w posiadaniu broni przejętej od Sowietów. Po trzech dniach, grupa miejscowej ludności, licząca 36 osób, postanowiła wziąć odwet za naszą niepodległość i stawiła opór. Przez 14 lat byłem zbyt zaangażowany w dżihad by pracować, dlatego w utrzymaniu mojej rodziny i rodziców pomagał brat.

...rządach Talibów w latach 1996 - 2001

Żaden mieszkaniec wschodnich prowincji Panjshir lub Nangarhar nie popiera Talibów. Nigdy. Z Mullahem Omarem, Osamą bin Ladenem, Mullahem Dadullahem i innymi słynnymi Talibami stanąłem twarzą w twarz, i stawiałem im opór. Talibowie zajęli Kabul ponieważ dowódca Massoud, nie chcąc aby śmierć poniosło więcej osób, nakazał wojownikom wycofać się do Doliny Panjshir.

Talibowie to nie ludzie - zabijają się, detonując bomby! W tym samym czasie, amerykańskie siły powietrzne bombardują nasze prowincje, mordują naszych ludzi i w ten sposób myśląc, że zabijają Talibów tak naprawdę torują im drogę. Nie wiemy kim teraz są Talibowie - być może przyjdzie nam zmierzyć się z nimi ponownie.

Widok Doliny Panjshir

Kliknij 'x' w przawym górnym rogu aby obejrzeć ponownie (Zdjęcia: Kadri Kukk)

...międzynarodowej pomocy dla Afganistanu

Kiedy Hamid Karzai został prezydentem w 2001 roku, myśleliśmy, że Afganistan wreszcie będzie silnym państwem. Moim zdaniem ONZ niepotrzebnie się w to mieszała. W Afganistanie potrzebny był sprawny rząd tymczasowy złożony z Afgańczyków, nie z obcych.

Teraz jest tu więcej zła niż kiedykolwiek. Z pomocy niesionej przez inne państwa każdy Afgańczyk chce skorzystać jak najwięcej - to zły zwyczaj tego narodu, który łatwo wykorzystać. Wszystkie kraje, zwłaszcza te wchodzące w skład ONZ, znacznie pomogły Afganistanowi, ale niestety tego nie widać. Co więcej, mieszkańcy Afganistanu nie przejmują się losami i przyszłością swojej ojczyzny. Dla nich ważniejsze jest, by mieć samochód. Każdy myśli wyłącznie o sobie.