Polityka

Nakaz głosowania lekarstwem na wyborczą apatię?

Artykuł opublikowany 3 czerwca 2015
Artykuł opublikowany 3 czerwca 2015

Od 1979 roku coraz mniej obywateli poszczególnych państw członkowskich UE fatyguje się do urn. Czy wprowadzenie obowiązku głosowania rozwiązałoby problem niskiej frekwencji wyborczej?

Gwałtowny spadek frekwencji wyborczej w wyborach do parlamentu europejskiego jest objawem utrzymujących się wśród Europejczyków wątpliwości na temat idei demokracji wspólnotowej w UE. Ten kryzys wyborczy wynika z jednej strony z narastającego braku wiary społeczeństwa w swych politycznych przedstawicieli, a z drugiej – z utraty zainteresowania sprawami politycznymi i społecznymi.

Jednym z rozwiązań tego problemu mogłoby być wprowadzenie obowiązku głosowania w wyborach parlamentarnych wśród obywateli państw członkowskich. Ale czy to naprawdę najlepszy sposób na podniesienie społecznego zaangażowania czy też jedynie metoda walki z narastającą apatią i absencją obywateli w życiu politycznym?

Oczywiście, nawet jeśli każdy wyborca weźmie udział w głosowaniu, zawsze może oddać pusty lub nieważny głos. Taki wybór, mimo że często krytykowany, ostatecznie daje możliwość wyrażenia swojego zdania i spełnienia obywatelskiego obowiązku. A dzięki temu integracja europejska mogłaby przebiegać sprawniej i bardziej demokratycznie.

Przeciwnicy tego rozwiązania uważają jednak, że byłoby ono błędem w systemie demokratycznym i że to partie polityczne powinny walczyć o głosy wyborców. We Francji, podobnie jak w większości państw członkowskich, udział w wyborach jest jak najbardziej obowiązującą, ale wciąż tylko moralną, powinnością obywateli.

Głosowanie w wyborach jest obecnie prawnym obowiązkiem jedynie w Belgii, w Luksemburgu, Grecji oraz na Cyprze. Podczas gdy frekwencja wyborcza w Belgii i Luksemburgu wyniosła odpowiednio 89,64% i 74,8 %, tylko 59,97 % Greków i 43,97 % Cypryjczyków poszło do urn w 2014 roku. Są to wciąż wyniki powyżej 42,54 % średniej europejskiej i wskazuje to, że wprowadzenie prawnego obowiązku wyborczego podniosłoby frekwencję w pozostałych krajach członkowskich. W tej perspektywie Włochy i Malta osiągnęły frekwencję na poziomie 57,22%74,8%.

Warto się jednak zastanowić czy brak przymusu wyborczego jest jedynym powodem absencji wyborców. Czy ten argument nie jest przypadkiem wykorzystywany przez polityków, którzy w ten sposób uciekają od podjęcia odpowiedzialności za brak zainteresowania wyborców, szczególnie tych z młodszego pokolenia?

Pewne jest to, że aby wzmocnić zaangażowanie mieszkańców zjednoczonej Europy w życie polityczne, należy przypominać im o prawach i obowiązkach wynikających z przynależności do UE. Pytanie tylko w jaki sposób powinniśmy to robić?