Polityka

Nastja Karimova i jej naga „hipster-demonstracja” przeciwko Putinowi

Artykuł opublikowany 22 maja 2012
Artykuł opublikowany 22 maja 2012
Moskwa, jeden z najzimniejszych dni 2012 roku. Młoda kobieta spaceruje po moskiewskich ulicach handlowych. Nagle przystaje – zdziera z siebie ubranie. W niebieskim bikini pozuje w środku miasta, w rękach trzyma plakat. Oto jej forma protestu. 23-letniaNastja Karimova jest aktywistką i walczy o sprawiedliwe wybory w Rosji.
Akcja Nastji była wyjątkowa, jednak ze swoim zaangażowaniem nie pozostaje sama. Już ponad 20 000Rosjan wyszło na ulice protestując przeciwko rozpoczęciu pełnienia urzędu przez Putina. Po krwawych sporach aresztowano co najmniej 400 ludzi. Co wynikło z protestu? Aktywistka opowiada.

cafebabel.com: Nastja, moskiewskiemu środowisku aktywistów nie jesteś nieznana. Kiedy zaczęłaś się angażować?

Nastja Karimova: W styczniu 2005 roku. Na Ukrainie odbywała się wtedy Pomarańczowa Rewolucja. Zaniosłam więc do moskiewskiego biura Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) opakowanie mandarynek. Był to symbol. Chciałam wesprzeć tamtejszych aktywistów, pokazać, że także w Rosji są ludzie, którzy w nich wierzą.

cafebabel.com: Od zawsze interesowałaś się polityką?

Nastja Karimova: Tak, zawsze byłam politycznym człowiekiem. Mój ojczym każdego ranka czytał mi krytykujące rząd artykuły z internetu. W 2004 roku przystąpiłam do Organizacji Młodzieżowej „Sojusz Sił Prawicowych”. Było to krótko po tragedii w Biesłanie. Wtedy Putin zarządził między innymi, że gubernatorzy nie będą już wybierani, tylko wyznaczani przez prezydenta. Chciałam przeciwko temu protestować. Nie zajmowałam jeszcze wtedy żadnego prawdziwego stanowiska politycznego - był to raczej rodzaj niepokojących uczuć. Ale chciałam coś zrobić.

cafebabel.com: Co było dalej?

Nastja Karimova: Przez długi czas myślałam, że zaangażowanie w partii mogłoby mieć wpływ na sytuację w Rosji. Ale to nieprawda. W 2008 roku przegrałam wybory do rady miejskiej, pół roku później partia została rozwiązana. Byłam rozczarowana i właściwie nie chciałam się już więcej angażować. Przez 4 lata nie interesowałam się polityką. Taki rodzaj politycznej apatii.

cafebabel.com: Aż do grudnia 2011 roku, kiedy zaczęły się demonstracje przeciwko Putinowi. Uczestniczyłaś w nich. Co się zmieniło?

Nastja Karimova: Nie wiem. Po pierwszej małej demonstracji nastrój był kiepski. Nikt nie wierzył w to, że mógłby rozwinąć się z tego protest ogólnokrajowy.

cafebabel.com: Ty też nie?

Nastja Karimova: Nie. My aktywiści byliśmy za bardzo zafascynowani naszym światem online-hipsterów.

cafebabel.com: Świat online-hipsterów?

Nastja Karimova: W Rosji demonstracje które odbywają się w grudniu nazywa się „demonstracjami hipsterskimi”. Jesienią też były protesty, ale zostały one przerwane przez policję i rozwiązane. Dopiero zimą policja zmieniła swoją strategię i można było demonstrować.

cafebabel.com: Dlaczego rewolucja mimo to poległa?

Nastja Karimova: Rosjanie są za bardzo bojaźliwi, obawiają się nieznanego. To nie znaczy, że nie walczą o swoje prawa: w 2005 emeryci protestowali w całym kraju przeciwko cięciom socjalnym. Ale o więcej praw obywatelskich, o więcej demokracji Rosjanie jeszcze nie chcą walczyć. Jeszcze nie czas na to.

cafebabel.com: Czy młodzi Rosjanie stali się poprzez modne protesty bardziej polityczni?

Nastja Karimova: Nie mogę wypowiadać się za wszystkich Rosjan. Ale obawiam się, że nie wiele się zmieniło. Tylko mała część wyniosła coś z protestów.

cafebabel.com: Jaka część?

Nastja Karimova: Dzieci wielkich miast, duchowna elita. Odnoszą sukcesy i są pewni siebie - dlatego mogą krytykować system. Najwięksi entuzjaści się nie poddadzą - to bądź co bądź to tysiące ludzi w całej Rosji. Będą dalej wstawiać się za większą demokracją w projektach obywatelskich, w tzw. „flashmobach”. Tylko że nie będzie już chodzić o całą Rosję, tylko o lokalne sprawy.

cafebabel.com: Czy czasem się boisz?

Nastja Karimova: Ja osobiście nie. Ale może nie tkwię w tym wystarczająco głęboko. Mam wielu przyjaciół, którzy ciągle się jeszcze angażują. I ich punkt widzenia jest przygnębiający.

cafebabel.com: Jakiego systemu życzyłabyś sobie dla Rosji?

Nastja Karimova: Musimy przestać czcić naszych polityków jak świętych. Jestem za decentralizacją, ażeby zarobione przez ludzi na Syberii pieniądze zostały tam, a nie wędrowały do Moskwy. Chcę żeby korupcja w końcu została powstrzymana. Nikt w naszym kraju nie może otworzyć biznesu, bez ciągłego dawania komuś pieniędzy. A szczególnie ważne jest dla mnie przetrawienie stalinizmu. Rosjanie są zatruci tym, co stało się przed 60 laty. W Niemczech jednak rozmawia się o nazistowskich czasach, uporano się z tym tematem. U nas to jeszcze nie nastąpiło. Rosja potrzebuje kampanii, żebyśmy się znów nauczyli ile warte są prawa człowieka.

cafebabel.com: Czy dalej będziesz protestować?

Nastja Karimova: Zostanę aktywistką, ale jeszcze wiele muszę się nauczyć. Chcę zająć się tematem opieki zdrowotnej i latem zacząć praktykę w regionalnym parlamencie, żeby zobaczyć jak funkcjonuje administracja. Żeby zmienić system musimy go rozumieć, być ekspertami. Chcę tego spróbować.

Autorem powyższego tekstu jest Nuriya Fatykhova. Tłumaczenie z rosyjskiego na niemiecki: Alexandra Rojkov

Fot.: dzięki uprzejmości ©Nastji Karimovej