Polityka

Nicolas Rion: "Szwajcaria stosuje prawo unijne selektywnie"

Artykuł opublikowany 31 lipca 2007
Artykuł opublikowany 31 lipca 2007
Część Szwajcarów chciałaby wstąpienia ich kraju do UE, co mogłoby wzmocnić niepodległość państwa. Rozmawiamy o tym z sekretarzem generalnym Nowego Europejskiego Ruchu Szwajcarii.

"Szwajcaria jest biernym członkiem Uni Europejskiej" - tymi słowami zaczyna się manifest Nowego Szwajcarskiego Ruchu Europejskiego (NOMES) umieszczony na ich stronie internetowej. Sugeruje on - paradoksalnie - że Szwajcaria ma "powierzchowne relacje z Europą". Język tekstu przypomina brzmieniem podręcznik strategii przedsiębiorstwa, niż traktat ideologiczny. Partia ta ma swoją siedzibę w Bernie i od momentu powstania w 1998 roku podkreśla powody, które przemawiają za członkostwem Szwajcarii w "klubie europejskim".

"Aby z większą skutecznością bronić interesów i niepodległości Szwajcarów, nasz kraj musi należeć do UE" - głoszą. "Nie jest możliwe, żebyśmy musieli wdrążać wszystkie decyzji unijne, bez bezpośredniego brania udziału w ich podejmowaniu".

Szwajcar Nicolas Rion, 27-latek, Sekretarz Generalny NOMES, wyjaśnia nam poziom przywiązania Szwajcarów do UE i zapewnia, że "kraj przeszedł proces całkowitej historycznej integracji".

Czy Szwajcaria jest członkiem UE drugiej kategorii?

Tak. Szwajcaria na przykład dopuszcza na swoim terytorium wolny przepływ osób zgodnie z Traktatem z Szegen i w praktyce realizuje to, co nazywam powiązaniem autonomicznym, niezależnym- selektywnie, na zasadzie "to zastosuj, to odrzuć" - próbuje zharmonizować prawo państwowe z unijnym, aby w ten sposób uniknąć jakiejkolwiek dyskryminacji. Angażuje się nawet finansowo, wspierając agencje europejskie - takie jak agencja środowiska - wspomaga też rozwój nowych 12 państw członkowskich niebagatelną sumą 625.000 euro! Pomimo tego nie posiadamy swojej reprezentacji, wybranej w sposób demokratyczny, w Parlamencie Europejskim, ani też nie czerpiemy korzyści choćby w postaci zniżek na rozmowy dla abonentów sieci komórkowych, które przeforsowano w UE.

Ilu Szwajcarów deklaruje chęć wstąpienia ich kraju do Unii Europejskiej?

Mimo, że w Szwajcarii mamy wieloletnią tradycję demokracji bezpośredniej, nigdy tej kwestii nie poddano powszechnemu glosowaniu. W 2001 roku NOMES przeprowadził próbne badania i otrzymał wyniki mówiące, że 70% populacji odrzuca wejście Szwajcarii do UE. Myślę, że aktualnie około 30% Szwajcarów jest za, kolejne 30% jest przeciwnych, a ostatnie 30% nie jest zdecydowanych i stanie po stronie jednych albo drugich.

Jakie korzyści będzie czerpała Szwajcaria ze wstąpienia do UE?

Szwajcaria jest bardzo droga, a nasz runek jest bardzo chroniony i to chociażby to moglibyśmy zmienić dzięki UE, ponieważ bylibyśmy zobligowani do wdrożenia konkretnych reform. Z drugiej strony, musimy współdecydować w wielu kwestiach, a w szczególności w kwestii podatków. UE wywiera na nas presję, abyśmy zmienili naszą politykę skarbową i byłoby pożądane, aby Szwajcaria brała udział w debatach w tej materii na szczeblu unijnym.

Jakie byłyby korzyści dla UE?

Pierwsza to taka, że wzrósłby budżet dzięki członkostwu Szwajcarii. Po drugie, podzielilibyśmy sie naszym doświadczeniem, jeśli chodzi o budowanie Europy wielokulturowej i wielojęzycznej. Szwajcaria to taka Europa w wersji mini.

I nie uważa pan, że dużo bogatych Europejczyków będzie mogło zagrozić waszym zyskom w skutek braku przejrzystej polityki banków szwajcarskich?

Nie sądzę, ponieważ w Szwajcarii istnieje system retencji dla kapitału wpływającego na szwajcarskie konta, jest to mechanizm regulujący tego typu praktyki. Wyjaśnię: kiedy jakiś obcokrajowiec wpłaca dana sumę na konto szwajcarskie, bank przechowuje 20% zysków płynących z tego kapitału, które to później upłynnia się w funduszach państwa wpłacającego. W 2011 będzie to, aż 35%.

Jaki jest w tej chwil podstawowy punkt sporny między Szwajcarią i UE?

Bez wątpienia polityka skarbowa. Niektóre kantony Szwajcarskie nakładają podatki zależne od przychodu osiąganego przez daną firmę w Szwajcarii i poza jej granicami, i to powoduje zakłócenia na linii zdrowej konkurencji, co nie jest dobrze postrzegane w Brukseli, która widzi w nas nielegalnego pasażera chcącego zarezerwować dla siebie uprzywilejowane miejsce w klubie europejskim. Rozwiązaniem, aby Szwajcaria zachowała twarz przed UE, byłoby zastąpienie aktualnego systemu podatkowego z podatkiem niższym od aktualnego.

Czy Szwajcaria jest państwem nacjonalistycznym?

Szwajcarzy inaczej pojmują definicję państwa jako takiego, niż na przylad Francuzi, którzy odbierają je jako jedność. W naszym przypadku państwo to tylko Willensnation, czyli kraj opierający się na woli kilku wspólnot, kantonów. To, co jest pewne, to że Szwajcaria jest zlepkiem kilku tradycji, które mają swoje korzenie w czasach, kiedy święty Nicolas de Flue w XV wieku uniknął wojny domowej między konfederatami, mówiąc im, aby nie przejmowali sie sprawami innych. Emocje często się zmieniają. Są momenty, kiedy jesteśmy z siebie dumni jako naród i takie, kiedy nie.