Polityka

Niełatwa walka o bardziej ludzką europejską politykę migracyjną

Artykuł opublikowany 4 maja 2015
Artykuł opublikowany 4 maja 2015

Pod koniec maja Komisja Europejska przedstawi dokument programowy, o którym stało się głośno, kiedy na początku marca zostały ujawnione niektóre jego główne założenia. Mimo że nowy program migracyjny jest jednym z czołowych planów Komisji Junckera, trudno spodziewać się konkretnych rozwiązań.

Pozornie zwyczajna konferencja prasowa wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa oraz Komisarza ds. Migracji i Spraw Wewnętrznych Dimitriego Avramopoulosa z 4 maja br. odbiła się szerokim echem w europejskich mediach. Tematem były podstawowe założenia nowej Europejskiej Agendy Migracyjnej.

Uwaga mediów szybko skupiła się na jednym z aspektów programu, o którym mówiło się już od kilku miesięcy - mianowicie na pomyśle stworzenia przybrzeżnych ośrodków dla uchodźców w krajach poza granicami Unii Europejskiej.

Jednak zarówno niepokój, jak i nadzieja związane z takimi ośrodkami wydają się wyolbrzymione. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że prawdziwe ambicje Komisji w tej kwestii wydają się raczej ograniczone, a szanse na wprowadzenie tego planu w życie - jeszcze mniejsze. 

Czym (nie) jest Europejska Agenda Migracyjna?

Zamiast być konkretnym programem politycznym, Agenda Migracyjna, która zostanie oficjalnie opublikowana pod koniec maja, będzie jedynie szerokim i niesprecyzowanym programem roboczym. Głosy z wewnątrz Komisji opisują nowy program jako „bardziej skupiony na implementacji i rewizji istniejących przepisów niż na przyjęciu nowego prawa", a dyskusje z państwami członkowskimi na temat potencjalnych ośrodków pierwszego kontaktu w krajach tranzytowych jako „wciąż bardzo niejasne". 

Zaproponowane zmiany faktycznie nie wydają się rewolucyjne, mimo tego, że stworzenie nowej europejskiej polityki migracyjnej było jednym z dziesięciu najważniejszych założeń planu przedstawionego przez Jean'a-Claude'a Junckera po objęciu przez niego stanowiska nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej w listopadzie zeszłego roku.

Intrygujące jest to, że polityka azylowa jest tylko jednym z czterech filarów nowej Agendy Migracyjnej. Pozostałe trzy to nieregularna migracja, migracja ekonomiczna oraz ochrona granic. Połączenie tych dość zróżnicowanych i często sprzecznych ze sobą polityk w jeden program nieuchronnie budzi pytania na temat konkretnych zmian, jakich w najbliższej przyszłości mogą się spodziewać uchodźcy oraz osoby ubiegające się o azyl w Unii lub poza jej granicami.

Elizabeth Collett z Instytutu ds. Polityki Migracyjnej w Brukseli również nie ma wygórowanych oczekiwań co do nowego planu i opisuje go jako „raczej wyraz pewnej wizji niż konkretny plan akcji". 

„Biorąc pod uwage fakt, że Komisja przygotowała ten dokument w tak krótkim czasie, mało prawdopodobną wydaje się mozliwość stworzenia planu diametralnie zmieniającego obecną politykę" - mówi Collett.

W związku z tragiczną liczbą ofiar śmiertelnych na Morzu Śródziemnym w ostatnich miesiącach, komplikacje związane z długim i opartym na jednomyślności procesie decyzyjnym w Brukseli rzeczywiście wydają sie rozczarowujące. Jednak ich zrozumienie jest kluczowe dla dostrzeżenia potencjalnych możliwości wprowadzenia konkretnych zmian. 

Obecny system azylowy: ani wspólny, ani europejski

Od 1999 roku Unia Europejska pracowała nad wspólnym Europejskim Systemem Azylowym, który został wprowadzony w życie w 2014 roku. Zgodność z zasadami solidarności między krajami członowskimi oraz pryncypiów sprawiedliwości wobec obywateli państw trzecich zawartymi w traktatach europejskich wydaje się jednak wciąż co najwyżej teoretyczna

Kluczowym problemem jest fakt, że niektóre państwa członkowskie niekoniecznie chcą „zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych na Morzu Środziemnym, ale raczej ogarniczyć ilość imigrantów przybywających do Europy" - mówi Jonathan Lindsell z brytyjskiego think-tanku Civitas.

W związku z rosnącą liczbą uchodźców próbujących przedostać się na terytorium UE w ostatnich latach, coraz częściej słyszy się o naruszeniach praw człowieka, takich jak nielegalne zawracanie migrantów czy odmowy ratunku na morzu. W momencie, kiedy migrant postawi stopę w europejskim kraju lub zostanie wpuszczony na pokład statku należącego do UE, automatycznie otrzymuje on prawo do złożenia podania o azyl. To prawo, jak donoszą organizacje broniące praw człowieka oraz dociekliwe media, jest niestety często łamane przez kraje takie jak Grecja, Hiszpania czy Bułgaria.

Mimo że obowiązek rozpatrywania przypadków naruszenia prawa należy do krajów członkowskich, Komisja Europejska coraz częściej wszczyna postępowania w sprawie naruszeń w celu zapewnienia zgodności z prawem unijnym oraz z zasadami ochrony praw człowieka. Jednak w świetlne systematycznie powtarzających się naruszeń oraz poważnych problemów z monitoringiem w kilku krajach UE, niemiecka organizacja pozarządowa ProAsyl od dawna nawołuje do utworzenia europejskich misji poszukiwawczo-ratowniczych. Takie rozwiązanie zagwarantowałoby ochronę praw człowieka oraz bezpośrednią odpowiedzialność instytucji europejskich za zaistniałe komplikacje.

O tym, w jakim stopniu propozycje Komisji odniosą się do tych sugestii przekonamy się dopiero w tym miesiącu, gdy nowy plan zostanie oficjalnie ogłoszony. Źródła wewnątrz Komisji donoszą, że bardziej prawdopodobne są mniej ambitne zmiany, takie jak wzmocnienie obecnych misji Frontexu, w szczególności operacji Triton na włoskim wybrzeżu, którą Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców nazwał „przygnębiająco niedostateczną" oraz scharakteryzował jako posiadającą „niewystarczające zasoby i mandaty potrzebne do ratowania życia".

Liczba ofiar śmiertelnych wśród migrantów wciąż wzrasta. Tylko w tym tygodniu kolejne 400 osób prawdopodobnie utonęło po tym, jak ich łódź wywróciła się u wybrzeży Libii. Ta ostatnia tragedia jest kolejną plamą na moralnej świadomości Unii Europejskiej i jej polityków. Właśnie dlatego niezbędna jest bardziej ludzka polityka azylowa. 

Ten artykuł jest pierwszym z tematyki Europejskiej Agendy Migracyjnej. Druga część jest dostępna pod tym linkiem.