Polityka

Opium, zielone złoto Afganistanu

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
Pomimo wysiłków Narodów Zjednoczonych oraz rządu, produkcja opium ciągle wzrasta i zalewa Europę tonami heroiny.

Pomimo fety wyborczej ostatnich dni Afganistan nadal jest krajem dryfującym.

Zgodnie ze statystykami z 2004 roku kraj ten sam dostarcza ponad dwie trzecie całej światowej produkcji opium. Są to liczby, które wskazują na to, że krucha demokracja Prezydenta Haimida Karzai jest światowym liderem w produkcji heroiny. Wdrożony na początku lat osiemdziesiątych biznes jest głównym źródłem wpływów w gospodarce tego kraju.

Heroina bez granic

Afgański narkotyk, oczyszczany w tureckich laboratoriach lub po prostu na miejscu, jest przygotowywany dla swoich największych klientów, to jest Europy, do której przenika wieloma drogami Jedna z nich umożliwia transport heroiny poprzez Azję Środkową, Kaukaz, Rosję, Ukrainę aż do Polski i Niemiec. Tam jest sortowana i stamtąd sprzedawana dalej na zachód, poprzez Belgię i Holandię aż do Zjednoczonego Królestwa. Według obliczeń brytyjskiego rządu 90% heroiny angielskiej “brown sugar”, w stosunku do 5% heroiny dostępnej w Stanach Zjednoczonych, pochodzi z upraw afgańskiego opium. Obalenie granic w UE zgodne z Traktatem z Schengen ułatwiło ten proceder. Podczas gdy w Anglii i we Francji wzrastał poziom narkomanii, wraz z upadkiem Berlińskiego Muru i obaleniem ZSRR handel heroiną znalazł nowych odbiorców na Wschodzie, przede wszystkim w Polsce, na Węgrzech i w Czechach. W Warszawie liczba zażywających heroinę, którzy poddali się leczeniu wzrosła z trzech w 1995 do 1466 w 2000 roku. Czy to wpływ globalizacji?

Demokracja z przeszkodami

Powstrzymanie ogromnego przepływu heroiny do wewnątrz Unii Europejskiej musi być pracą zespołową. Europol, organizacja powstała w celu ułatwiania współpracy pomiędzy krajami członkowskimi w walce z działalnością kryminalną, działa właśnie w tym kierunku, ale to nie wystarcza.

Problem należy wykorzenić w miejscu produkcji, czyli w Afganistanie. Według World Drug Report z UNODC (United Nations Office on Drugs and Crime), w roku 2004 tajne uprawy opium zajmowały całkowitą powierzchnię 131000 hektarów w stosunku do 80000 hektarów w 2003 roku. W obrót, po raz pierwszy, zaangażowane są wszystkie trzydzieści cztery prowincje afgańskie i 12-14% populacji rolniczej. Jest to rekord nigdy wcześniej nie notowany. A pomimo zmniejszenia upraw na niektórych terenach kraju, dane zdają się pomijać to, że statystyki dotyczące tego problemu, rosną na poziomie narodowym.

Antonio Maria Costa, Dyrektor Wykonawczy UNODC określa problem jako «nadzwyczaj poważny», ponieważ związek pomiędzy przemytem narkotyków a międzynarodowym terroryzmem mógłby, miedzy innymi, zagrozić stabilności kraju. «Handel opium – dodaje Costa – jest być może największą przeszkodą w budowaniu demokracji od momentu, kiedy stał się on podstawową przyczyną korupcji urzędników i pokazuje, że rząd jest nieefektywny»

Współpraca lub śmierć

Narody Zjednoczone i rząd współpracują ramię w ramię w walce z uprawami opium. Nowa Konstytucja z urzędu zatwierdza ich nielegalność i grozi zrównaniem z ziemią przy pomocy traktorów terenów stanowiących podstawę do oskarżenia, a jednak rolnicy nie ustępują.

Dla wielu z nich opium jest jedynym źródłem przetrwania. 70% populacji afgańskiej żyje poniżej poziomu nędzy. Często chodzi tu o rodziny bez ojców, zmarłych od bomb, w których zapewnienie przetrwania spadło na barki kobiet.

Tak więc w obliczu śmierci głodowej nie wystarczają ustawy. Podczas gdy Narody Zjednoczone wróżą wspólną interwencję międzynarodowej społeczności, szef Counter Narcotics Directorate Afganistanu (Cnd), Mirwais Yasini, utrzymuje, że przede wszystkim należy poprawić jakość życia rolników, odwołując się tu do urządzeń nawadniających, nowych dróg i możliwości alternatywnych, bardziej opłacalnych zbiorów.