Polityka

Parlament Europejski nęcony pokusą zablokowania nowego traktatu

Artykuł opublikowany 11 lipca 2007
Artykuł opublikowany 11 lipca 2007
Na dziś, 11 lipca, przewiduje się przyjęcie pozytywnej opinii Parlamentu Europejskiego, aby 23 lipca mogła odbyć się planowana konferencja międzyrządowa.

Jeśli istnieje instytucja, której obecność zdawała się być ignorowana na poprzednim spotkaniu Rady Europejskiej, które odbyło się 21. i 22. czerwca, to jest to właśnie Parlament Europejski. Na spotkaniu Rady głowy państw krajów członkowskich rzuciły się, poświęcając efektywność, w wir bardzo kontrowersyjnych negocjacji, w celu uzyskania porozumienia, pozwalającego na odblokowanie procesu tworzenia nowego traktatu europejskiego na bazie odrzuconej Konstytucji. Wszystko to bez przyznania jakiejkolwiek znaczącej roli jedynej europejskiej instytucji, która jest wybierana w bezpośrednich i powszechnych wyborach - Parlamentowi Europejskiemu.

Aby 23. lipca bieżącego roku mogła się odbyć konferencja międzyrządowa, która skonsolidowałaby końcową treść nowego traktatu, jest potrzebna co najmniej pozytywna opinia Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego. To właśnie wydanie tej opinii próbują bez przerwy przez ostatnie 48 godzin opóźnić federaliści Włoskiej Partii Radykalnej.

Poprzez swojego reprezentanta w Komisji Spraw Konstytucyjnych - Marco Cappato - włoscy radykałowie próbują doprowadzić do opóźnienia terminu konferencji międzyrządowej, odkładając aż do września wydanie pozytywnej decyzji ze strony PE. To miałoby dać "procesowi rewizji traktatów wystarczającą przejrzystość i niezbędny charakter demokratyczny". W opinii mniejszościowej i z niemałym rozgłosem medialnym dla Parlamentu Europejskiego, nikt nie odważy się zaprezentować jej jako "czarnej owcy" utrudniającej zatwierdzenie nowego traktatu.

Choć Komisja Spraw Konstytucyjnych wypowiedziała się w stosunku 18 do 5 w zeszły wtorek za wydaniem pozytywnej opinii, to nie obyło się bez wątpliwości. I to do tego stopnia, że Parlament Europejski wyrazi dziś swoje "zaniepokojenie" tym, by kraje członkowskie "mogły mieć prawo do wyjątku w sprawie przyjęcia na swoim terytorium Europejskiej Karty Praw Podstawowych", co jest jasną aluzją do Wielkiej Brytanii i Polski. Dyskusje budzi również niezadowolenie z powodu usunięcia wzmianek o wspólnym hymnie i wspólnej fladze w przyszłym traktacie.