Polityka

Paulo Magalhães i Ana Campos: korespondencja od nieznajomych

Artykuł opublikowany 4 grudnia 2012
Artykuł opublikowany 4 grudnia 2012
Paulo Magalhães, (31 lat), i Ana Campos, (30 lat), pochodzą z Portugalii i oboje mają wyjątkową słabość do kartek pocztowych. Aby otrzymywać jeszcze więcej korespondencji z całego świata, założyli stronę postcrossing.com. Sprawa niespodziewanie potoczyła się własnym biegiem i od tego czasu wielu ludzi zarejestrowało się na platformie, by w wirtualnym świecie pisać odręczne kartki do nieznajomych.

W ten piątkowy poranek w Berlinie, nie odczuwa się początku jesieni. Słońce świeci na chodniki Neukölln, wielu mieszkańców Berlina i nieliczni przybysze przebiegają przez ulice, albo wygrzewają się na ławkach ustawionych na poboczu drogi. W barze na Karl-Marx-Straße obraca się na ruszcie zdecydowanie największy kebab, jaki kiedykolwiek widziałam.

Za łukiem bramy znajduje się ukryta kawiarnia Rix. Tutaj spotykam się z Paulem Magalhães i Aną Campos. Oboje Portugalczycy mieszkają po sąsiedzku i lubią tę kawiarnię, przede wszystkim za jej historycznie urządzone wnętrze, atmosferę i imponujący sufit ozdobiony złotymi monetami. Powinnam choć raz rzucić na to okiem, jednak wybieramy miejsce pod parasolem w ogródku kawiarni.

E-Mail? Kartka dla Ciebie

Przed około siedmiu laty, Magalhães i Campos założyli postcrossing.com - internetową platformę, która daje ludziom z całego świata, możliwość wysyłania wirtualnych kartek pocztowych. Po wylosowaniu przypadkowego adresu, można wysłać korespondencję. ''Kierowałem się całkiem egoistycznymi pobudkami, kiedy wprowadzałem stronę w życie“, przyznaje 31-letni Magalhães. Zawsze chętnie otrzymywał pocztę z obcych krajów. Kilka pocztówek od przyjaciół i krewnych najzwyczajniej nie wystarczało.

Pierwsze kartki Campos i Magalhães wysyłali sobie nawzajem, jednak aby uniknąć ciągłego naklejania znaczków, opowiedzieli przyjaciołom o swoim pomyśle. Wkrótce zadziałał efekt kuli śnieżnej, którego żadne z nich nie przewidziało. Minął miesiąc i już trzymali w rękach kartki z innych krajów, a wkrótce także z innych kontynentów. ''Kiedy rejestrowali się ludzie z Rosji czy Chin, zdaliśmy sobie sprawę, że nasz projekt przyjmuje powoli międzynarodowy zasięg“, mówi Magalhães, który wydaje się dalej być tym zaskoczony. Tymczasem do tej pory, na stronie zarejestrowali się ludzie z 206 krajów, a liczba wyslanych kartek sięgnęła 14 milionów.

30-letnia Ana Campos bardziej od otrzymywania pięknych kartek, woli je wysyłać: ''Dla mnie największą zapłatą jest, jeśli ktoś ucieszy się z kartki, którą dla niego wyszukałam''. Koniec końców, wysyłanie korespondencji może być czymś bardzo osobistym. ''Idzie się do sklepu, wyszukuje kartkę odpowiednią dla adresata, pisze się o sobie i swoim życiu, a następnie wrzuca gotowe dzieło do skrzynki“, dodaje Magalhães.

Dwoje prawdziwych globtroterów

Obojgu młodym Portugalczykom nie wystarczają same wiadomości o świecie - chcą go również zobaczyć na własne oczy. W ciągu minionych 7 lat, żyli w 5 różnych krajach. Po studiach informatycznych w Portugalii, on najpierw odbywał praktykę w Stanach Zjednoczonych, a ona w Holandii. Potem przeprowadzili się razem do Szanghaju, następnie do Lublany i na końcu do Berlina. ''Postanowiliśmy tak długo mieszkać w danym kraju, aż dogłębnie go poznamy“, opowiada Ana. Przy tym nie zależy im wyłącznie na zwiedzaniu zabytków, chcą raczej poznać codzienne życie wybranego kraju.

W pierwszych latach po studiach, Ana i Paulo pracowali na pełny etat dla różnych firm. ''Postcrossing był sposobem na spędzanie wolnego czasu“, mówi Magalhães. Obecnie pracują wyłącznie nad platformą internetową - w domu. To okoliczność, która często skłania obydwojga do intensywnej pracy. ''Jeśli otrzymuję w nocy wiadomość, że ze stroną jest coś nie takt, wstaję i doprowadzam to do porządku'', mówi Magalhães z uśmiechem.

Jeszcze tak wiele do zobaczenia

Na pierwszy rzut oka nie widać, że Paulo Magalhães i Ana Campos są parą, ponieważ nie obnoszą się z tym, a ich mowa ciała jest dość powściągliwa. Jednak po chwili spędzonej w ich towarzystwie, wyraźnie odczuwa się, że są razem. Oboje dużo się uśmiechają, obserwują siebie nawzajem w czasie rozmowy. Jeśli Magalhães w swoich opowieściach za bardzo zboczy z tematu, Campos przywraca go z uśmiechem na właściwe tory.

W przeszłości, najpóźniej po 2 latach w obcym kraju, ponownie się przeprowadzali. Jeśli chcieliby pozostać wierni swojemu wzorcowi, musieliby opuścić Berlin w kwietniu przyszłego roku. ''Te całe przeprowadzki wymagają wiele pracy“, mówi Magalhães. ''Nie tylko trzeba znaleźć sobie nowy dach nad głową i przetransportować tam wszystkie swoje rzeczy, ale także zadbać o podatki, czy ubezpieczenie społeczne''. Od przeprowadzki do przeprowadzki, to coraz trudniejsze. ''Dlatego być może zostaniemy w Berlinie nieco dłużej“, mówi 31-latek. ''Poza tym, tutaj jest jeszcze wiele do zobaczenia“, dodaje Campos uśmiechając się. ''Kiedy przemierzaliśmy Słowenię samochodem, w Niemczech znaliśmy tylko Berlin i Bielefeld“. Postcrossing.com może więc nadal cieszyć się z portugalskich kartek pocztowych z Niemiec.

Fot.: (cc) Katharina Gipp