Polityka

Perfumy litewskim symbolem narodowym!

Artykuł opublikowany 7 lutego 2011
Artykuł opublikowany 7 lutego 2011
Litewskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych promuje własny kraj zapachem piżma i mchu. Pierwsze próbki perfum zostały już wysłane do międzynarodowych ambasadorów i żołnierzy stacjonujących w Afganistanie. Następni w kolejce są turyści.

W powietrzu nad Litwą rozciąga się jakaś wyjątkowa woń, upajająca mieszanka piżma, drzewa sandałowego, cedru i innych podobnych, egzotycznych składników. Oto Lietuvos kvapas (Litewskie perfumy). To właśnie tą miksturą najbardziej wysunięte na południe nadbałtyckie państwo, chce podbić świat.

Pachną jak... LitwaNa pierwszy rzut oka, biała buteleczka z brązową zakrętką wygląda jak każde inne perfumy. Aczkolwiek producenci twierdzą, że to więcej niż tylko zwykły zapach: to narodowy symbol. „Lietuvos kvapas stoją na równi z symbolami narodowymi: herbem, flagą czy hymnem”, dodaje entuzjastycznie ekspert ds. marketingu Mindaugas Stongvilas, pomysłodawca produktu. „Pozostałe symbole można zobaczyć, usłyszeć lub dotknąć, ale perfumy docierają do o wiele ważniejszego zmysłu”.

„Trójkolorowa kombinacja barw na litewskiej fladze nie jest niczym szczególnym, żółty, zielony i czerwony powtarzają się też na innych flagach; uzbrojony rycerz na koniu w naszym herbie przywołuje Europę z przeszłości i raczej nie wyróżnia Litwy na tle innych krajów, a narodowy hymn skomponował doktor i poeta, a nie muzyk! W rezultacie nasz hymn brzmi tak jak inne”, narzeka ekspert.

Stongvilas wraz z kolegami wpadli na pomysł stworzenia rzeczywiście czegoś nowego podczas przygotowań Litwy do obchodów 1000-lecia powstania państwa, latem dwa lata temu. Litwa ma problem z własnym wizerunkiem, tłumaczy. Zawsze poszukiwaliśmy nowego, identyfikującego symbolu, ale jak dotąd bez rezultatów. To wtedy, wraz z kilkoma kolegami zdecydowaliśmy o stworzeniem zapachu, idea była bardzo ekscytująca. Ale perfumy nie stały się jeszcze litewską marką.

Amerykański komik Stephen Colbert o litewskich perfumach!

Pierwsze tysiąc butelek wyprodukowano w tradycyjnie słynnej stolicy zapachów Grasse, w płd. Francji, zgodnie z preferencjami węchowymi Litwinów. W szczególności, twórcy szukali zapachu podobnego do spalenizny, dzikich roślin i mchu, który przypominałby nam stare pogańskie tradycje, mówi Stongvilas. Pomijając jednak fakt, że większość składników narodowego zapachu w zasadzie nie pochodzi z Litwy. Wiodącymi wartościami przy doborze mieszanki były dla nas emocje i symbole. np. drzewo sandałowe kojarzone jest z Indiami i w rezultacie językiem Indoeuropejskim, którego Litwini zawsze byli antycznymi przedstawicielami. Cedr symbolizuje stałość, piżmo zaufanie, cechy, których nigdy nie brakowało naszemu narodowi.

Nieszablonowy pomysł znalazł swój oddźwięk. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Wilnie wysłało próbki produktu do wszystkich litewskich ambasad, z pachnącymi pozdrowieniami nawet dla żołnierzy stacjonujących w Afganistanie. Produkt dystrybuowany jest też w hotelach i lotniskach, gdzie goście i podróżujący zostają mile zaskoczeni odurzającym powiewem, tuż po przekroczeniu litewskiej granicy.

Artykuł korespondenta n-ost, Bertholda Forssmana.

Fot. (cc)Kenny Møller/flickr; Perfumy ©lietuvoskvapas.lt