Polityka

Polska, Litwa, Rumunia: europejskie Guantánamo

Artykuł opublikowany 9 marca 2011
Artykuł opublikowany 9 marca 2011
Biały koń, porzuciwszy w śniegu wycieńczone ciało Vincenta Gallo, wlecze się z wysiłkiem. Zwierzę ubrudzone jest ludzką krwią. Oto zapierający dech w piersiach epilog ostatniego filmu Jerzego Skolimowskiego, Essential Killing (2010), w którym amerykański aktor wciela się w rolę taliba przewiezionego do tajnej bazy CIA ukrytej w lesie Mazowsza.
Scenariusz pozostawia do ostatniej chwili nadzieję, że więźniowi może udać się uciec. Szansy tej nie mieli domniemani terroryści lądujący w największym sekrecie na lotniskach w Polsce, Rumunii i na Litwie między 2003 a 2005 r. W sierpniu 2011 r. spodziewane są rezultaty śledztwa na temat tego czarnego epizodu w europejskiej historii.

Małe lotnisko wojskowe w Szymanach, służące kiedyś nazistowskiej Luftwaffe jako baza powietrzna, było używane przez CIA jako punkt wysiadkowy dla licznych podejrzanych o współpracę z Al-Kaidą, oczekujących na przesłuchanie w innej bazie w regionie. Otoczone jednocześnie przez las oraz zasieki z drutu kolczastego, znajduje się ono na Mazurach, ok. 160 km od Warszawy.

Z Szyman do Guantánamo

Po przesiadce w Bangkoku zatrzymani lądowali w Szymanach, skąd następnie byli przewożeni do tymczasowego ośrodka zatrzymań zlokalizowanego w pobliżu wsi Stare Kiejkuty. Jak podała Gazeta Wyborcza, jednostka służyła ostatnio za tajny ośrodek szkolenia polskiego wywiadu. Wydarzenie to jest tematem ściśle tajnego śledztwa prowadzonego od dwóch lat przez prokuratora Roberta Majewskiego, którego pierwsze rezultaty według Pap-u zostaną opublikowane w sierpniu 2011 r. Lista osób przesłuchiwanych w Europie obejmuje nazwiska grubych ryb Al-Kaidy, jak Kuwejtczyka Chalida Szejka Mohammeda, jednego z mózgów zamachów z 11 września, czy Pakistańczyka Abu Zubaydaha zajmującego się logistyką organizacji terrorystycznej. Wraz z dwustu innymi osobami przetrzymuje się ich obecnie w więzieniu Guantánamo znajdującym się na Kubie, które Barack Obama obiecał zamknąć na początku swojego mandatu. Pierwszy cywilny proces w Guantánamo zakończył się 25 stycznia 2011 r. wyrokiem dożywocia dla Tanzańczyka Ahmeda Khalfana Ghailaniego zamieszanego w zamachy na amerykańskie ambasady w Afryce w 1998 r.

Jesienią 2010 r. polskie media ujawniły również nazwisko innej „gwiazdy” Al-Kaidy - Abda al-Rahima al-Nashiriego, domniemanego organizatora zamachu na okręt USS Cole zatopionego wraz z 17-osobową załogą marines w Zatoce Adeńskiej. Nashiri został oczyszczony z zarzutów werdyktem trybunału wojskowego powołanego przez Georga W. Busha, a który Barack Obama zlikwidował, wprowadzając procesy cywilne dla więźniów Guantánamo [7.03.2011 r. Barack Obama przywrócił możliwość sądzenia przed trybunałem wojskowym]. Polska prasa podała również, że były agent CIA o imieniu „Albert” mógł wielokrotnie grozić Nashiriemu, używając wiertarki elektrycznej oraz rozładowanego pistoletu.

Tortury i zaniedbania

Już w lutym 2008 r. były dyrektor CIA Michael Hayden przyznał w trakcie przesłuchania przed Senatem, że amerykańska agencja wywiadu mogła używać techniki „waterboardingu” (podtapianie w celu uzyskania zeznań) w stosunku do trzech podejrzanych. Nazwiska wymienione przez Haydena pokrywają się dokładnie z nazwiskami trójki więźniów przetrzymywanych w Starych Kiejkutach. „Nikt z polskich władz nie przyznał się nigdy do posiadania wiedzy na temat zezwalania na lądowanie samolotów CIA, chociaż sprawa jest dobrze znana dzięki dochodzeniu Parlamentu Europejskiego, co nawet skłoniło Litwę do publicznego jej uznania”, skomentował sprawę Skolimowski. Jesienią 2010 r. odbyło się posiedzenie Komitetu Praw Człowieka ONZ w tej sprawie. Niestety polska prasa, zbyt zajęta opisywaniem kolejnych ustaleń rosyjskiego śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej, pominęła tę kwestię.

Według dwóch raportów Dicka Marty’ego dla Rady Europy opublikowanych w latach 2006 i 2007, wielu „więźniów wysokiego szczebla” miało być przetrzymywanych między 2003 a 2005 rokiem w tajnych więzieniach w Polsce i w Rumunii. Ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski nigdy nie potwierdził ich istnienia. Obecny gabinet Donalda Tuska również nie komentuje sprawy, oczekując na wyniki śledztwa.

Tortury w ośrodku jeździeckim

Wśród krajów wymienionych w dokumencie występuje także Litwa, rządzona w tamtym czasie przez Rolandasa Paksasa, postawionego w stan oskarżenia i odwołanego w 2004 r. przez litewski parlament za ujawnienie tajemnicy państwowej. Pakas, niedawno oczyszczony z zarzutów wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zawsze zaprzeczał istnieniu „stajni” CIA w pobliżu ośrodka jeździeckiego niedaleko Wilna. Norica Nicolaï, rumuńska pani senator z Partii Narodowej-Liberalnej (PNL) prowadząca dochodzenie w lokalnym parlamencie na temat tych doniesień, również uznała oskarżenia za bezpodstawne.

Od czasu opublikowania raportu europejskie media nie nagłośniły odpowiednio tego problemu. W październiku 2010 r. telewizja BBC nadała dokument o więzieniu w Starych Kiejkutach, opowiadający historię Chalida Szejka Mohammeda. Podejrzany opowiada, jak zdał sobie sprawę z tego, że jest w Polsce na podstawie etykiety na butelce wody… którą być może odczytał między dwoma podtopieniami.

Ostatnie ustalenia polskiej prasy na temat listy znaczących osób przesłuchiwanych w Polsce stanowią dowód na to, że Warszawa odegrała jedną z głównych ról w czasie pierwszego etapu wojny przeciw terroryzmowi epoki Busha. Polska, leżąca w geograficznym sercu Europy, była więc głównym centrum logistycznym operacji tajnych zatrzymań praktykowanych przez CIA na Starym Kontynencie.

Fot. scena z filmu Essential Killing; Goerge W. Bush: (cc)Truthought.org/flickr ; CIA Polska: (cc)Mike Licht, NotionsCapital.com/flickr