Polityka

Rosyjski niedźwiedź musi się najeść przed zimą  

Artykuł opublikowany 10 września 2014
Artykuł opublikowany 10 września 2014

Jeśli myślicie, że Putin się niedługo zatrzyma, rozwieję wasze wątpliwości. Nie zatrzyma się. Nie spocznie, dopóki nie osiągnie swojego celu. A celów w swoim politycznym życiu ma aż zanadto. 

Władimir Putin pragnie powrotu Rosji do chwały carskich czasów - co do tego nie ma wątpliwości. A jak dowodził w swojej „Historii Imperium Rosyjskiego” Michaił Heller, rosyjski naukowiec i wykładowca Sorbony, imperialna Rosja nie może istnieć bez Ukrainy, która da jej dostęp do Morza Czarnego oraz bogactwo ziemi, ale przede wszystkim będzie dowodem na twierdzenie, że Moskwa jest bezpośrednią dziedziczką Rusi Kijowskiej.

Co w tym dziwnego - pyta UE

Zachód nie rozumie polityki Putina właśnie dlatego, że jest ona z naszego punktu widzenia nielogiczna. Przyczyna działań Kremla wynika nie tyle z korzyści ekonomicznych, co z osobistych ambicji, urażonej dumy i chęci utrzymania władzy absolutnej. Jednak rządzący Unią Europejską patrzą na te działania przez palce, chcąc traktować Putina jak kogoś równego sobie, ponieważ jest to dla nich zwyczajnie opłacalne. Dotyczy to przede wszystkim Niemiec i Francji, które cały czas utrzymują kontakty w strefie handlu bronią, ale również Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, będących (obok Rosji) gwarantami suwerenności Ukrainy.

Przypomnijmy, że w 1992 roku rodząca się Ukraina została zmuszona do pozbycia się większości własnej armii, sprzętu i arsenału (również atomowego) w zamian za ową kruchą gwarancję własnej niezależności, udzieloną jej przez trzy najpotężniejsze wówczas państwa – Rosję jako pozostałość po ZSRR, Zjednoczone Królestwo jako przedstawiciela Europy Zachodniej i USA - „światowego policjanta”. Ile warte były te zapewnienia? Przekonaliśmy się o ich wartości w momencie, w którym „biały konwój” przekroczył granicę Ukrainy.

Noworosja - wrota do Imperium

Obecnie Rosjanie dążą przede wszystkim do odbudowania tzw. Noworosji – tak za czasów Katarzyny II (koniec XVIII w.) określano południowy wschód obecnej Ukrainy, kiedy to caryca rozpoczęła jego intensywną kolonizację. Powstanie Noworosji jako rzekomo niezależnej, a w rzeczywistości podległej Kremlowi republiki, da Putinowi olbrzymią przewagę gospodarczą, terytorialną i kulturową – przecież, parafrazując rosyjską propagandę, „przywróci on carskie dziedzictwo Mateczce Rosiji”. Ponadto taki krok zdecydowanie ułatwi rosyjskiej armii marsz na Kijów, do którego Putin i Ławrow przymierzają się od dłuższego czasu, żeby zająć „pierwszy gród Rusi i zabezpieczyć go dla przyszłych pokoleń”. Jeśli przypomnimy sobie dzieje II wojny światowej, zauważymy, że wkraczanie rosyjskiej armii na Ukrainę nigdy nie miało wiele wspólnego z zabezpieczaniem czegokolwiek.

Putin najwyraźniej dąży do sprowadzenia Ukrainy do dwóch niewielkich i niemal oddzielonych od siebie skrawków ziemi – Ukrainy Zachodniej (Halyczyny) i Zakarpacia. Nie jest nimi zainteresowany, podobnie jak carowie nie byli nimi zainteresowani podczas rozbiorów Polski.

Wolna Ukraina - epilog?

Ile warte jest więc porozumienie budapesztańskie? Ile jest warte słowo Wielkiej Brytanii i USA? O tym

 może się za chwilę przekonać również Estonia, Litwa i Łotwa, które do niedawna też leżały w granicach Związku Radzieckiego, a przez carską Rosję zagarnięte zostały o wiele wcześniej, bo w XVIII. stuleciu.Kraje nadbałtyckie, podobnie jak Ukraina, nie poradzą sobie same. Nie mają zasobów, żeby mierzyć się z armią pozostającą do dyspozycji Putina - człowieka, który nie ukrywał, że rozważał możliwość użycia bomby atomowej na Warszawie, przywódcy, który nie może być przez Zachód traktowany poważnie, ponieważ ma z Zachodem bardzo niewiele wspólnego.

Niestety członkowie UE nie rozumieją, że polityka rosyjska nie była kształtowana przez Grecję, Rzym, włoskie państewka, miasta hanzeatyckie czy francuskich filozofów. Rosyjska polityka kształtowana była przez Azję. Na przestrzeni setek lat Moskwa pozostawała pod wpływem Mongolii, pośrednio więc również Chin. Podczas gdy trwała rewolucja w Anglii, rosyjscy osadnicy pochłaniali olbrzymie połacie Syberii, docierając aż do Pacyfiku, pozbawieni kontaktów z Zachodem. Syberia kształtowała mentalność Rosji, również jej kulturę polityczną. Niestety dziś Zachód popełnia błąd, nie dostrzegając tego, że władza Putina jest nieco oswojoną formą azjatyckiego absolutyzmu, uważając, że jest on po prostu charyzmatycznym, sprawnym politykiem, któremu można zaufać. Miejmy nadzieję, że to nie będzie ostatni wielki błąd Starego Kontynentu. I pamiętajmy, że Ukraina nie poradzi sobie sama, podobnie jak nie poradziły sobie Abchazja, Osetia i Gruzja. Pamiętajmy również, że nawet w Niemczech może się znaleźć mniejszość rosyjska, która „poczuje się uciśniona” i wezwie Mateczkę Rosję, „na pomoc” oczywiście.