Polityka

Senat dla Europy w Strasburgu

Artykuł opublikowany 27 lutego 2008
Artykuł opublikowany 27 lutego 2008
Kryzys podwójnej siedziby Parlamentu Europejskiego rozbudza federalistyczną debatę w nowoczesnym i odizolowanym Strasburgu. Są powody dla których warto przenieść się do Brukseli, ale są też argumenty na korzyść stolicy Alzacji.

"UE nie jest ani centralistyczna, ani federalistyczna, a policentryczna. Dowodem takiego stanu rzeczy jest Strasburg". Jednogłośnie twierdzą Pascal Mangin, konserwatywny prezydent miasta i Pernelle Richardot, lokalna przedstawicielka lewicy. Działalność przez trzy tygodnie w miesiącu ma miejsce w Brukseli, a jedynie raz w miesiącu posiedzenia plenarne odbywają się w stolicy Alzacji.

"To nielogiczne żeby Parlament Europejski miał dwie siedziby, ale jeżeli mielibyśmy je jednoczyć, wolałbym żeby było to w Strasburgu". Mówi Thierry Johannis, przedstawiciel handlowy jednej w lokalnych firm. Wielogodzinna sonda na ulicach miasta daje wciąż tę samą odpowiedź, jednym głosem mówią pracownicy, właściciele przedsiębiorstw, emeryci, studenci i inni.

Drogo i pusto

Według szwedzkiej eurodeputowanej Cecilii Malstrom, comiesięczna procesja jej 750. kolegów wraz z tonami materiałów roboczych kosztuje Unię 200 milionów euro rocznie. Z tego powodu w 2006 roku otworzono stronę oneseat.eu - petycję na rzecz przeniesienia prac europarlamentu do Brukseli. Pod postulatem podpisało się ponad milion osób. Zieloni podkreślają "ekologiczny koszt takiego bezsensownego przemieszczania się, podczas gdy UE tak bardzo dba o kwestie ochrony środowiska". Trzeba też dodać, że uposażenie funkcjonariuszy jest droższe we Francji niż w Belgii, a środki transportu łączące Brukselę z tym 260-tysięcznym miastem są dość ubogie, nie ma ani tanich połączeń lotniczych, ani szybkich pociągów. "Nie sprowadzajmy wszystkiego do kosztów ekonomicznych" mówi Mangin, "jeżeli ustąpimy tutaj, co będzie następne? Wielojęzyczność, która jest równie droga?"

Parlament strasburski nocą (foto, Cédric Puisney/Flickr)"Istnieje bardzo ważne lobby na rzecz centralizacji wszystkich sesji w Brukseli", mówi Kayhan Karaça, dziennikarz, który jest na bieżąco z tym co się dzieje w kuluarach Parlamentu. "Za każdym razem setki parlamentarzystów podpisują nowe petycje na rzecz ograniczenia posiedzeń w Strasburgu, w rezultacie z 4,5 dnia pozostały już tylko 3", tłumaczy. "Od kiedy to posłowie decydują o siedzibie swojej pracy?", pyta Mangin, "przecież decydują o tym nasze wspólne wartości".

Serce Europy

Nie ma wspólnych oficjalnych postaw poszczególnych partii europejskich, ale najbardziej przychylni jednej siedzibie w Brukseli są Zieloni, Liberałowie i Socjaliści. Spójność stanowiska Zielonych wybija się ponad poziom lokalny. Eric Schultz, rzecznik prasowy Zielonych podtrzymuje, że "o siedzibie decydują relacje siły i zależności między państwami członkowskimi i ważne są wartości i wyzwania jakie stawia sobie Europa XXI, a nie te z XX wieku". Zrozumienie wobec takich argumentów powinni wykazać nie tylko obrońcy przyrody, ale też władze Strasburga, odnajdując nową wykładnię legitymizującą pozycję "serca" Europy, "zielonego serca".

Brytyjski europoseł Richard Corbett (foto, cafebabel.com)Wśród socjalistów i prawie wszystkich federalistów nie ma zbyt dużego wsparcia dla Strasburga. Hiszpan Josep Borrell, były prezydent izby, był jednym z najmocniej wspierających inicjatywę Malstrom. Czyżby nie wierzył w multilateralizm? "Oczywiście, że tak i dlatego chcemy aby agencje europejskie były rozmieszczane we wszystkich 27 krajach UE", wyjaśnia socjalistyczny eurodeputowany Richard Corbett, "jednak trzy instytucje, zajmujące się tworzeniem legislacji unijnej, powinny znajdować się w tym samym mieście. Ekspediując raz na miesiąc parlamentarzystów do Strasburga nie promujemy multilateralności, a jedynie osłabiamy obecność przedstawicieli różnorodności europejskiej w centrum decyzyjnym".

Bruksela to nie El Dorado

A jeśli takie jedyne centrum stanie się zagrożeniem dla niezależności europosłów poddawanych presji lobbystów? "Lobbyści są ludźmi bardzo elastycznymi i jest im obojętne gdzie będzie obradował Parlament. I tak dotrą do polityka, który ich interesuje", zapewnia Corbett. "Problem", dodaje Chantal Cutajar, rzecznik prasowy francuskich centrystów, "to nasze stanowisko obronne, jeszcze nie przyszło nam do głowy aby stworzyć stronę internetową na rzecz siedziby w Strasburgu".

Parlament w Brukseli (foto, Chourka Glogowski/Flickr)Mangin jest optymistą: "Pracując tu, a nie w brukselskim gigancie, posłowie mogą skorzystać z większej przejrzystości medialnej". Z drugiej strony, Parlament właśnie zakupił od miasta budynek, w którym się lokuje. "Nikt nie kupuje mieszkania po to by od razu je opuszczać", triumfalnie kończy wypowiedź. Ostatecznie, o czym przypomina Corbett, Czy problemy rozczłonkowania Brukseli są dobrą wizytówką stolicy Europy? "Nie uzależniajmy spraw wspólnotowych od lokalnych od spekulacji lokalnej polityki".

Interesy i rozwiązania

Anne Dumoulin szefowa biura turystycznego Strasburga (foto, cafebabel.com)Strasburg broni swoich interesów. Bez Parlamentu straci swoją pozycję ekonomiczną. Jak potwierdza, uśmiechnięta Anne Dumoulin, zastępca dyrektora Miejskiego Centrum Turystyki, "to dzięki młodzieży, zapraszanej przez parlamentarzystów, w tygodniu posiedzenia plenarnego hotele i bary wypełniają się po brzegi". Trzeba jednak pamiętać, że jesteśmy w monumentalnym mieście o długiej tradycji uniwersyteckiej. "Parlament jest jedynie dodatkiem", broni się Dumoulin, konkludując, że "nawet jeśli efektywniej byłoby zgromadzić wszystkie instytucje w Brukseli, to UE jest unią 27 krajów, a Strasburg jest jej sercem, symbolem pojednania.

Ekolog Eric Schultz (foto, Los Verdes)Pomysłów na wynagrodzenie miastu braku Parlamentu nie brakuje. Rektorzy uniwersyteccy proponują zjednoczenie trzech lokalnych uniwersytetów. Z otoczenia polskiego eurodeputowanego, Bronisława Geremka, padają głosy na rzecz powstania jednego Uniwersytetu Europejskiego. Ruch Campaign for Parliament Reform wysuwa projekt utworzenia "Sciencebourg" łączącego Europejską Radę Badawczą i Europejski Instytut Technologii, proponują też aby w mieście zbierały się wszystkie Rady europejskie... To znów jednak propozycja zielonych jest najbardziej awangardowa i spójna z ideą multilateralizmu europejskiego. "Idziemy w stronę Europy federalnej i systemu dwuizbowego. Dlaczego więc nie ustanowić w Strasburgu siedziby senatu europejskich reprezentacji terytorialnych?" - pyta Schulz.

Zdjęcia w tekście: Cédric Puisney/Flickr; Chourka Glogowski/Flickr; cafebabel.com; cafebabel.com; Partia Zielonych

Sonda przeprowadzona wśród mieszkańców Strasburga