Polityka

Serbski koktajl - kibole, nacjonaliści i homofoby

Artykuł opublikowany 25 listopada 2010
Artykuł opublikowany 25 listopada 2010
- Serbowie uwielbiają strzelać sobie w stopę – stwierdził minister spraw wewnętrznych Ivica Dacic, po tym jak cały świat obejrzał zamieszki, jakie Serbowie wywołali na belgradzkich, a potem włoskich ulicach. Czy to wszystko jest spowodowane rosnącymi obawami skrajnej prawicy przed Zachodem?

Masa protestów

Policja musiała interweniować wskutek zamieszek podczas parady gejów i lesbijek w Belgradzie, gdzie 6000 osób wzięło czynny udział w zamieszkach, z czego 150 zostało rannych. Zniszczenie mienia liczone jest w milionach euro. Dwa dni później odwołany został mecz kwalifikacyjny do Euro 2012 pomiędzy Włochami a Serbią. Jego rozpoczęcie zostało opóźnione o 40 minut, w jego trakcie na boisku rzucono petardy, aż ostatecznie aresztowano 17 kibiców, którzy zaatakowali własnego bramkarza Vladimira Stojkovica.

do przeczytania: Najtrudniej na Bałkanach jest homoseksualistom

W kwestii narodowego bezpieczeństwa prezydent Boris Tadica stawia sprawę jasno – w przyszłości będą podejmowane ostrzejsze działania przeciwko takim grupom i ich sponsorom. Spekulacje mediów, że zamieszki osłabiły obecny demokratyczny rząd, w rzeczywistości pomogły osłabić sprawcę burd w Genui. Od tego czasu ujawniono, że jego motywy nie były polityczne. – Nie mamy wystarczających informacji. Nie wiemy nawet, kto jeszcze brał udział w tych zamieszkach – przyznał minister spraw wewnętrznych Ivica Dacic w belgradzkim radiu B92.

Nie obejdzie się bez krytyki. – Nikt w Serbii nie wierzy, że te protesty były spontaniczne – mówi belgradzki psycholog Prvoslav Plavsic. A przynajmniej od czasu, gdy ogłoszono, że odsunięcie od władzy Slobodana Milosevica dekadę temu było zaplanowane i finansowane z zagranicy. Chuligani na ulicach pozostają zwyczajnymi marionetkami w źle rozegranej kampanii piarowskiej. – Ktokolwiek jest za to wszystko odpowiedzialny – niezależnie od tego, czy to są polityczne kryzysy, lobbyści, kluby sportowe czy inni – wciąż pozostaje nieznany – mówi Plavsic. Może ktoś jest zainteresowany osłabianiem instytucji państwowych i spowalnianiem związanych z nimi demokratycznych przemian.

‘Dzisiaj młodzi Serbowie są bardzo sfrustrowani’

Jednak ogromne zainteresowanie mediów chuliganami nie pomaga w wyciąganiu właściwych wniosków. – Większość Serbów jest rozgoryczonych tymi wydarzeniami. Pod obserwacją jest tutaj tylko mała grupa głównie młodych – mówi Plavsic. – Młodzi Serbowie nie są agresywni, ale bardzo niezadowoleni. Nie pomaga trudna socjalna i ekonomiczna sytuacja kraju. Trzeba przyznać, że od czasu politycznego przewrotu 10 lat temu wiele zostało zrobione, ale dla młodego pokolenia to za mało. – Tyle samo ludzi pracuje, co jest na emeryturze, brakuje miejsc pracy oraz perspektyw dla młodych ludzi – stwierdza Plavsic.

Generacja skazana na zamknięcie w "serbskości"Belgradzki dziennikarz Slobodan Georgijev dodaje, że to młode pokolenie jest podatne na skrajnie nacjonalistyczną propagandę. Przez lata zajmował się tematem nacjonalistycznej przemocy. – Wiele osób jest sfrustrowanych, nigdy nie było za granicą i nawet nie wie, co to jest Unia Europejska. Przez to łatwo jest manipulować nimi przy pomocy radykalnych idei. Trzy z najbardziej znanych ultranacjonalistycznych grup w Serbii to Nationalni Stroj („Sojusz Narodowy”), Serbski Ruch Nacjonalistyczny 1389, Obraz i Dveri. Grupy te łączy sprzeciw dla UE, NATO i innych wpływów z Zachodu, które mogłyby zagrozić „serbskości”. Georgijev pracuący dla serbskiego liberalnego tygodnika „Vreme” („Czas”) mówi, że nowe ultranacjonalistyczne grupy wyrastają z grona gangów radykalnych kibiców piłkarskich albo ultrakonserwatywnych studentów teologii.

Oprócz tego ultranacjonaliści spierają się o liberalną politykę rządu wobec UE i Kosowa. – Dostają wsparcie od radykalnego duchowieństwa i nazywają homoseksualizm chorobą - kończy Georgijev. 10 października na ulicach stolicy Serbii podczas parady gejów i lesbijek wszyscy oni stali ramię w ramię: piłkarscy chuligani, członkowie zorganizowanych grup przestępczych i grup ultranacjonalistycznych. Minister spraw wewnętrznych Dacic nazwał ich gulaszem różnych wpływów.

Autorka tego artykułu – Veronika Wengert – jest członkiem niemieckiej grupy pisarzyn-ost

Fot. (cc)lassi.kurkijarvi; Kosowo (cc) peregrinaro/ wszystkie: Flickr; video: ©Associated Press/ Youtube