Polityka

Strategia 31: Rosjanie walczą o prawo do demonstracji

Artykuł opublikowany 25 listopada 2011
Artykuł opublikowany 25 listopada 2011
Zaledwie dwa tygodnie po protestach „Oburzonych” w Europie, także Rosjanie wyszli na ulice i place swojego kraju. Jednakże ich motywem nie jest chciwość rządzących, a pogwałcenie prawa do pokojowych zgromadzeń. Aleksandra raportuje dla cafebabel.com z Sankt Petersburga.

Plac Powstania w centrum Sankt Petersburga, godzina 17.30, 31 października. Na dobre dziewięćdziesiąt minut przed petersburską godziną szczytu, ruch uliczny zamiera. Co trzy minuty wrzask syren policyjnych radiowozów przerywa ciszę. Jednostajny strumień pojazdów patrolowych zmierza główną ulicą miasta – Newskim Prospektem w stronę Soboru Św. Izaaka. Właśnie tutaj setki protestujących znanych lepiej jako „Strategia 31” zbierają się na ostatnią z całej serii pokojowych, antyrządowych demonstracji. Chcą pokazać światu w jaki sposób ich rząd nie przestrzega podstawowych praw zagwarantowanych przez konstytucję.

Nazwa „Strategia 31” odnosi się do 31. artykułu Konstytucji Federacji Rosyjskiej, który teoretycznie gwarantuje obywatelom rosyjskim prawo do pokojowych zgromadzeń. W 2009 roku Edward Limonow, założyciel Partii Narodowo Bolszewickiej (NBP) i jeden z liderów opozycyjnej koalicji „Inna Rosja”, ogłosił że demonstracje będą organizowane 31. dnia każdego miesiąca (jeśli tylko dany miesiąc będzie zawierał taką ilość dni). Protestanci obrali sobie za cel ukazanie w jaki sposób rosyjski rząd nie wywiązuje się z zobowiązań.

Pozwólcie im grać w badmintona

Sceny w Moskwie przypominają te z Sankt Petersburga. Żołnierze na stacji metra Majakowskaja, na północnym-zachodzie stolicy, zaczynają rozpędzać zgromadzonych tam fotografów i dziennikarzy obserwujących okolicę. W ciągu następnej godziny policja i wojsko blokują przejścia podziemne, podczas gdy około 200 protestujących zbiera się na pobliskim Placu Triumfalnym, wykrzykując hasła o wolności zgromadzeń. Według doniesień, przynajmniej sto osób zostało zatrzymanych w Sankt Petersburgu i Moskwie, chociaż demonstracje były pokojowe i skupiły się na formułowaniu haseł, rozdawaniu ulotek oraz co może wydawać się dziwne – grze w badmintona. Spora liczba protestujących w Sankt Petersburgu pojawiła się zaopatrzona w rakietki oraz lotki do badmintona i zaczęła grać na świeżym powietrzu. Wszystko to w odpowiedzi na ostatnią wypowiedź Miedwiediewa, w której stwierdził, że badminton jest sportem ludzi sukcesu. Natalia Zwyagina z międzyregionalnej grupy obrońców praw człowieka powiedziała portalowi novayagazeta.ru - najbardziej wiarygodnej rosyjskiej gazecie: „Gramy w badmintona, ponieważ posłuchaliśmy rady naszego prezydenta, który powiedział że grać można o każdej porze, w każdym miejscu i w każdym wieku”. Dwaj grający zostali zatrzymani przez policje, pomimo okrzyków ich kompanów: „Ale Miedwiediew sam powiedział, żeby ludzie grali w badmintona!”. Protesty odbyły się również w Dreźnie i Londynie.

„Gramy w badmintona, ponieważ posłuchaliśmy rady naszego prezydenta, który powiedział że grać można o każdej porze, w każdym miejscu i w każdym wieku”.

Być może kilka aspektów tych protestów może sprawiać wrażenie beztroskich, warto jednak zauważyć, że pierwszy protest „Strategii 31” został zorganizowany na Placu Triumfalnym w Moskwie 31 lipca 2009 roku. Dwa lata później plac ten jest wciąż stałym miejscem zgromadzeń Moskiewskich przedstawicieli grupy . Obecne protesty przeniosły się także do innych rosyjskich miast oraz nawet za granicę, gdzie wyemigrowali niezadowoleni Rosjanie. Dla przykładu, w październiku 2011 roku odbyły się pierwsze protesty pod tym hasłem w Dreźnie, a w przeszłości odbywały się już w Londynie. Żadne z obywatelskich zgromadzeń na terytorium rosyjskim nie było nigdy jednoznacznie usankcjonowane przez władze miejskie.

Demonstracje zazwyczaj miały swój temat przewodni, ostatnim były nadchodzące wybory parlamentarne oraz prezydenckie. Hasło „Wybory bez opozycji – to zbrodnia!” ogłoszono na stronie internetowej „Strategii 31” w odpowiedzi na zamianę ról, którą prezydent Dmitrij Miedwiediew i premier Władimir Putin podali do wiadomości pod koniec września. Ten duet od dawna planuje zamienić się politycznymi rolami, przy czym warto zaznaczyć, że Kreml nie bierze pod uwagę pojawienia się  się konkurencyjny kandydatów.  Plany te krytykuje wielu Rosjan, uważając je za niedemokratyczne. Organizatorzy demonstracji „Strategii 31” apelują do obywateli Rosji aby zbojkotowali wybory. Dodatkowa demonstracja planowana jest przez tę grupę na dzień rosyjskich wyborów parlamentarnych. Protest odbędzie się 4 grudnia na Placu Triumfalnym. Jakkolwiek dziwna wydaje nam się forma ekspresji politycznej tej grupy, nie ulega wątpliwości, że jej działalność opiera się na wzniosłych, solidnych fundamentach. Mimo wielu przeciwności, na które wciąż napotykają wytrwali uczestnicy ruchu,  „Strategia 31” nie ustaje w swojej działalności.

Fot.: główna (cc) osipovva/flickr