Polityka

W Turcji islamizm jest czymś nowoczesnym

Artykuł opublikowany 19 sierpnia 2007
Artykuł opublikowany 19 sierpnia 2007
Durao Barroso uważa, że Turcja nie jest przygotowana na wejście do Unii Europejskiej a hiszpański sekretarzs w Unii Europejskiej, Alberto Navarro, że miejsce pozostawione przez Unię Europejską, byłoby zajęte przez Rosję, Chiny lub Iran.

Z prawie 47% głosów, AKP, umiarkowana islamistyczna partia turecka rządzona przez premiera Erdogana ponownie wygrała 23 lipca wybory w Turcji. W międzyczasie, Unia Europejska, pociągająca za sobą wyborcze obietnice francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozego, wciąż nie daje jasnych znaków, czy Turcja dołączy pewnego dnia do tego klubu. 27 lipca zeszłego roku sekretarz Francji ds. Europejskich, Jean Pierre Jouvet, wciąż przekładał pomysł "uprzywilejowanego partneratu z Turcją".

Powody drugiego, kolejnego zwycięstwa AKP absolutną większością są różne i wszystkie powinny nawoływać Unię do stosowania ich, aby wywołać zmianę mentalności we wszystkich państwach muzułmańskich, które ma przy swoich najbliższych granicach. Chodzi o wyjątkową sytuację muzułmańskiego państwa, które również mogłoby wywołać zmianę mentalności wśród islamofobów w Europie.

Typowe zwycięstwo na styl europejski

Na pierwszym miejscu AKP - jedyna partia, która prezentuje zorganizowaną opozycję cywilnego społeczeństwa przeciw wojsku ingerującemu w demokrację turecką. Mimo ogromnych manifestacji, które AKP musiał znosić ze strony obywateli, którzy wymuszali uniknięcie mianowania prezydenta umiarkowanej republiki islamskiej, tureckie partie laickie nie potrafiły zaprezentować się jako najlepsi gwaranci władzy cywilnej przeciwko wojskowej, kiedy ta zagroziła interwencją, jeżeli będzie mianowany prezydent islamski. Utożsamianie się islamistów - w tym wypadku umiarkowanych - ze społeczeństwem cywilnym nie jest więc najprawdopodobniej wyjątkiem i tłumaczyłoby sukces islamu (umiarkowanego lub nie) w krajach takich jak Egipt, Maroko, Algieria czy nawet terytoria Gazy czy Jordanii, gdzie Europejczyk Tony Blair zaproponował wykorzystać swój dyplomatyczny talent, by osiągnąć ostateczny pokój między Arabami i Izraelczykami.

Na drugim miejscu - islamistyczna partia Erdogana. Wygrała ona poprzez pokazanie się jako gwarant stabilności ekonomicznej w państwie. Nie tylko dlatego, że wyciągnął kraj z kryzysu ekonomicznego w 2001 roku, spowodowanego przez olbrzymie trzęsienia ziemi lecz także dlatego, że starał się dopasować ekonomię do kryteriów ekonomicznych, jakie sugeruje Unia Europejska. Kryteria, które dotyczą wolnego obrotu kapitału, towaru i osób, a także własności intelektualnej, podatków i usług finansowych. Na rok 2007 przewiduje się wzrost Produktu Krajowego Brutto o 4,3% i inflację wynoszącą 7,7%, daleką od 66% z końca lat 90.

I wreszcie, AKP - jedyną dużą nie-nacjonalistyczna partia w Turcji. Nie jest to dziwne, bowiem islamizm ma tendencję do tworzenia więzów międzynarodowych wewnątrz świata muzułmańskiego. Ale czy to pozwoli AKP skupić głos Turków identyfikujących się z nienacjonalistyczną wizją polityki? To przewyższenie nacjonalizmu wywodzi się z konstrukcji europejskiej.

Oto trzy spostrzeżenia, które wartoby przekazać Europejczykom, którzy cierpią na islamofobię i którzy sprzeciwiają się wejściu Turcji do Unii Europejskiej, że w tym kraju to umiarkowani islamiści są tymi, którzy najlepiej prezentują wartości związane ze wspólnotą europejską. Gdyby Francja, Niemcy i Austria nie byłyby tak powściągliwe co do wejścia Turcji do Unii, to oznaczałoby jasno, że wierzy ona w zgodność islamu z demokracją i jej porozumieniem z demokracją w świecie muzułmańskim.