Polityka

Wielka Brytania-Europa: wyznania rozgniewanego liberalnego demokraty

Artykuł opublikowany 10 stycznia 2012
Artykuł opublikowany 10 stycznia 2012
Wpisz w google „What Defines an English Person" [Co czyni Anglika? - przyp. tłum.] i sprawdź pierwszy wynik - aż tak niepopularni jesteśmy wśród reszty świata, szczególnie po tym, jak Zjednoczone Królestwo zdecydowało o nieprzystąpieniu do nowego unijnego traktatu dotyczącego zarządzania systemem finansowym.
Europa podzieliła na pół dwugłowego potwora - „Clammerona” (rząd kierowany przez Davida Camerona i Nicka Clegga był od 2010 roku oparty na silnej więzi wynikającej z sytuacji kryzysowej).

Połowa „Clammerona” to polityczny jaszczur wykluty wśród brytyjskiej klasy średniej, aby służyć partii konserwatywnej. Prawdziwe nazwisko: David Cameron,. Z wyróżnieniem ukończył jeden z najtrudniejszych kierunków na uniwersytecie w Oxfordzie. Druga połowa „Clammerona” to łagodny człowiek, który poprowadził liberalnych demokratów do najlepszego wyniku wyborczego od lat 20-tych ubiegłego stulecia. Prawdziwe nazwisko: Nick Clegg, mówiący sześcioma europejskimi językami. Obaj są bardzo mądrzy. Prawdopodobnie.

„Clammeron” jedzie do Europy

Brytyjskie wybory, które doprowadziły do zejścia się obu polityków, nie przyniosły w 2010 roku większości żadnej z partii. Nie było w tym nic dziwnego dla niezorientowanych Europejczyków, ale było zbyt dziwne dla Brytyjczyków. Zamiast współpracy z elementami rywalizacji, liderzy obu partii stali się jednością – tak powstała pierwsza kierowana przez konserwatystów koalicja z proeuropejskimi liberalnymi demokratami od czasu drugiej wojny światowej. Mniejszy został wchłonięty przez większego. Postulaty liberalnych demokratów, jak darmowa wyższa edukacja i reforma wyborcza, zostały zaprzepaszczone w pogoni za antykryzysowymi oszczędnościami. Podobnie z poziomem ich poparcia, które spadło z około 23% do 10%, odebrane przez niezdarną Partię Pracy i lidera opozycji Eda Millibanda, osobę najmniej zasługującą na miano męża stanu w historii.

Osiemnaście miesięcy później „Clammeron” udał się do Europy i zawetował próbę ratowania gospodarki kontynentu, przyjmując nawet dalej posunięte stanowisko niż wyrażające obawy Szwecja, Dania i Holandia. „To izolacjonista. który ma potrzebę wyrażania swojego niezadowolenia”, twierdzi angielski nauczyciel Ed Russell, odnosząc się do relacji, z których wynika, że podczas negocjacji w czasie szczytu UE Cameron wypił mnóstwo kawy i nie korzystał z toalety, aby silniej się skupić. Zabiegi „Clammerona”o niezależność narodową były „jak scena z Żywotu Briana [brytyjska komedia z 1979 roku zrealizowana przez grupę Monty Python - przyp. tlum.], gdzie jeden koleś chce dodać do listy żądań prawo mężczyzn do zachodzenia w ciążę,” mówi Elise Katilova, analityk finansowy. To właśnie wtedy Nick Clegg zaczął się ostatecznie wyrywać na wolność, ku wiwatom znużonej i zasmuconej grupy wyborców, która oddała na niego głos. Pierwszy żelazny węzeł został wreszcie rozwiązany, krzyczą liberalni demokraci.

Napoleoński dynamit

Zgodnie z zasadą zbiorowej odpowiedzialności, brytyjska Rada Ministrów powinna być jednomyślna i wspierać politykę rządu. Jeżeli tego nie robi, dany minister rezygnuje z możliwości wpływania na tę politykę. Już i tak słabe, proeuropejskie głosy w Radzie Ministrów zostały uciszone. Pogodziły się z agresywną strategią negocjacyjną premiera i groźbą weta jeżeli Francuzi będą kontynuować swoją krucjatę zmierzająca do ograniczenia „anglosaskiego kapitalizmu” (czyli liberalizmu gospodarczego lub wolnego handlu, fundamentalnego dla brytyjskiej tożsamości) i wprowadzenia zamkniętego, anty-konkurencyjnego protekcjonizmu. Jednak siły proeuropejskie w Wielkiej Brytanii nie przewidziały bezużyteczności Camerona w negocjacjach z tymi cholernymi obcokrajowcami. Francuski prezydent Nicolas Sarkozy napoleońskim manewrem wygrał 26 do 1.

Cameron czuje się o wiele swobodniej w swoim środowisku Anglików w wieku średnim, jak prezenter programu „Top Gear” - Jeremy Clarkson lub pozostająca w niełasce redaktorka „News Of The World” - Rebecca Wade. Zrywając unijne negocjacje nie będzie musiał dłużej obcować z tymi wielojęzycznymi, sprytnymi obcokrajowcami, którzy nie darzą go sympatią. Dodatkowo, unika referendum nt. Europy, które obiecał, ale które doprowadziłoby do rozłamu w jego partii. Czy weto było dobrym pomysłem, jeżeli wszystko się zawali? Euro może wciąż upaść. Cameron ma po swojej stronie brytyjską opinię publiczną. W sondażu przeprowadzonym dla prawicowej gazety „The Times”, 52% popiera weto, a jedynie 12% jest przeciwne. Potężne, populistyczne gazety pozostające w posiadaniu zawziętych magnatów sprzedają populistyczne hasła z nacjonalistycznym imperializmem i ideą „wspaniałego odosobnienia”.

Podczas pierwszej, wspólnej konferencji prasowej

Głosujcie za Europą

Ten typ gnuśnego dziennikarstwa łatwo uprawiać, przy rosnących w siłę, zarozumiałych i niekompetentnych eurokratycznych elitach. Przed obecnym kryzysem wokół długu, jedynymi ludźmi, którzy nawoływali z przejęciem przeciwko Europie byli zwykle ubrani w tweed mężczyźni w średnim wieku, o cuchnącym oddechu, zamieszkali na prowincji. Ich ideałem przyszłości Zjednoczonego Królestwa była Szwajcaria otoczona fosą. Proeuropejscy politycy są obecnie gnębieni i atakowani przez media. Dominacja wrogiej UE narracji powoduje wreszcie u nas apatię, obojętność, o ile nie ciche przyznanie racji. Smutne czasy.

Gdybyśmy mieli utracić nasze przywileje - bezwizowe podróże, wspólny rynek, holenderska marihuana, hiszpańskie słońce - nie bylibyśmy tak szczęśliwi.

Od przystąpienia do UE w 1974 roku, przynależność do Europy przyjmujemy jako rzecz oczywistą - polityka UE nudzi nas do upadłego, jak wszystkich. Gdybyśmy jednak mieli utracić nasze przywileje - bezwizowe podróże, wspólny rynek, holenderską marihuanę, hiszpańskie słońce - nie bylibyśmy tak szczęśliwi. Tyczy się to również ksenofobów, którzy bardziej niż pozostali lubią francuskie wino, niemieckie samochody i portugalskie pola golfowe. 'Eurosceptycy wspominają „złoty wiek” z czasów Palmerstone'a [premier Wielkiej Brytanii w latach 1855-1858, 1859-1865 - przyp. tłum.], kiedy odizolowaliśmy się od niedemokratycznej Europy kontynentalnej i wyszliśmy na tym naprawdę dobrze', podsumowuje Tim MacDonald, konsultant PR. „To, w co wierzą ci głupcy, to jedynie mit, ponieważ historii uczyli się z książek dla dzieci, dorastając w latach 60. Zawsze byliśmy nierozerwalnie związani z resztą Europy. To się nigdy nie zmieni. Byłoby lepiej, gdyby zachowano funkcjonalny związek z resztą UE w miesiącach prowadzących do tych negocjacji. Cameron tego nie zrobił, ponieważ jest osobą niekompetentną”.

Phot.: główna (cc) Boy's Own Annual cover 1929; tekst: Clammeron (cc) The Prime Minister's Office/ Flickr/ vidéo (cc) AFP/ youtube