Polityka

Wielkie wady nieudanego modelu hiszpańskiej gospodarki

Artykuł opublikowany 10 listopada 2008
Artykuł opublikowany 10 listopada 2008
W zadowolonej z siebie Hiszpanii, czas na samokrytyczną rewizję i na stawienie czoła reformom strukturalnym.

Poważny kryzys międzynarodowego systemu finansowego, z nagłymi spadkami na wszystkich giełdach i w towarzyszącej mu ogólnie pesymistycznej atmosferze, jasno pokazuje słabość gospodarczego modelu hiszpańskiego wzrostu. Ma to miejsce za każdym razem, gdy wszystkie alarmy uruchamiają się i wskaźniki makroekonomiczne zaczynają ujawniać jak krucha jest jej struktura gospodarcza. To ciężka próba dla hiszpańskiej gospodarki mająca niekorzystny i szybki wpływ na bezrobocie, zamykanie licznych firm i spadek cen na rynku nieruchomości.

Zero pod względem konkurencyjności i badań naukowych

Hiszpanie pracują mało, źle i niezbyt skutecznie. Nie mówiąc już o atmosferze wiecznych wakacji w jakiej żyje kraj. Według globalnego wskaźnika konkurencyjności, opublikowanego niedawno przez czasopismo The Economist, Hiszpania plasuje się na 30 miejscu pod względem konkurencyjności, daleko za takimi państwami jak Irlandia, Chiny, Tajwan, Izrael, Estonia, Malezja, Chile, Indie i Korea Południowa. Prawie wszystkie państwa Unii Europejskiej wyprzedzają ją w tej dziedzinie, co jest logiczne, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że hiszpańscy pracownicy spędzają więcej czasu na wakacjach niż w pracy. Hiszpanie nie kiwną nawet palcem w dni ustawowo wolne od pracy, weekendy, tzw. długie weekendy, Święta Bożego Narodzenia i wakacje letnie.

(zdj.: Chesi Fotos CC/ Flickr)

Innym aspektem, o którym należy wspomnieć jest sprawa kreatywności i badań naukowych w zakresie nowoczesnych technologii. Pod tym względem, według wspomnianego źródła, Hiszpania nie pojawia się nawet wśród pierwszych 24 państw. Na tej liście wyróżniają się takie państwa jak Tajwan, Islandia, Holandia, Singapur, Austria, Słowenia a nawet Grecja. Na przykład, mimo swoich aspiracji by znaleźć się w grupie najbogatszych państw świata, Hiszpania zajmuje dopiero 13 miejsce pod względem zarejestrowanych patentów, a według wskaźnika technologii informacyjnej i komunikacyjnej, nie figuruje nawet wśród pierwszych 24 państw.

Nieskuteczność i deficyt publiczny

Co do wskaźnika wolności gospodarczej, Hiszpania nie lokuje się wysoko, zajmując 27 pozycję, ponownie za większością członków Unii Europejskiej i państw teoretycznie słabiej rozwiniętych takich jak Chile, Estonia, Cypr, Litwa, Tajwan a nawet za Trynidadem i Tobago. Bank Światowy już wiele lat temu sygnalizował, że stworzenie firmy w Hiszpanii jest prawie niemożliwe. Co jest oczywiste ze względu na papierkową robotę i prawie sowiecką biurokrację. Fakt uwypuklony przez ostatni raport tej instytucji, gdzie wśród analiz 178 gospodarek, Hiszpania zajmuje 38 miejsce pod względem stopnia łatwości prowadzenia działalności gospodarczej, ale spada na 118 pozycję, jeśli chodzi o otwarcie i rozkręcenie działalności gospodarczej. Rozrzutne i niefunkcjonalne państwo wydaje więcej niż zbiera z podatków. Przytaczając ponownie wskaźniki gospodarcze opublikowane w tym roku przez TheEconomist, Hiszpania jest drugim państwem pod względem długu publicznego, wyprzedzają ją tylko USA. Równocześnie Hiszpania jest członkiem UE, który najbardziej trwoni podatki swoich obywateli. Nie wspominając już o fatalnym funkcjonowaniu jej administracji publicznej i niewielu działaniach zmierzających do stawienia czoła nowym wyzwaniom globalnego społeczeństwa.

Według wskaźników dotyczących kosztów pracy Hiszpania znajduje się w czołówce. Plasuje się na 18 pozycji, wyprzedzona tylko przez najbogatsze i najbardziej dynamiczne gospodarki świata. Jej koszty są przykładowo podobne do kosztów USA, Irlandii i Japonii, ale jej dochód jest o połowę mniejszy niż amerykański i o wiele mniejszy niż japoński. To oznacza, że Hiszpania produkuje mniej i gorzej, ale prawie za taką samą cenę. Konieczna jest głęboka reforma rynku pracy, tak by siła robocza była tańsza, ale bardziej produktywna.

Słabo rozwinięty hiszpański handel zagraniczny

Hiszpański przedsiębiorca niechętnie pakuje walizki, inwestuje za granicą, mówi innymi językami i otwiera zagraniczne filie. Spośród jej najbliższego otoczenia, UE, USA i państw najbardziej rozwiniętych na świecie, Hiszpania jest jednym z najmniejszych eksporterów, daleko w tyle za Włochami, Francją, Niemcami, Japonią, USA i Kanadą (która ma znacznie mniej mieszkańców niż Hiszpania).

(zdj.: Kraftwerk/ Flickr)W tych warunkach, i nie wspominając już o łatwym popadaniu w samozadowolenie niektórych kręgów na Półwyspie Iberyjskim, należałoby ponownie ogólnie ocenić hiszpańską gospodarkę, nie zważając na modne, tryumfalne hasła, wygłaszane czasami przez przywódców politycznych i prezesów organizacji gospodarczych. Bez koniecznej dozy samokrytycyzmu, nie można pokonać kryzysowych sytuacji i odpowiedzieć na oczywiste problemy ekonomiczne w sposób obiektywny, racjonalny i bez zbędnych nacjonalistycznych emocji. Czas by Hiszpanie wybrali.