Polityka

Wrzawa wokół Junckera: nowy skład Komisji Europejskiej

Artykuł opublikowany 16 września 2014
Artykuł opublikowany 16 września 2014

W środę w Brukseli nowo wyłoniony przewodniczący Komisji Europejskiej – Jean-Claude Juncker zaprezentował członków swojego gabinetu, w skład którego wchodzi aż pięciu byłych premierów. Niektórzy twierdzą, że nowa Komisja stanowi realną przeciwwagę dla prezydentów państw członkowskich i lokalnych rządów. Inni rewolucji na horyzoncie nie widzą. Tournée po europejskiej prasie

The Guardian” –  Wielka Brytania: Najlepsza komisja od lat

Dzięki przemyślanemu rozdzieleniu komisarskich tek pomiędzy kraje członkowskie Junckerowi udało się zaangażować do Komisji Europejskiej kluczowych polityków, pochwala centro-lewicowy dziennik „The Guardian”. „Powołanie tej Komisji, która ma szansę być najlepszą Komisją od lat, w epoce, kiedy Unia Europejska stoi przed ogromnymi wyzwaniami, zarówno w ramach swych struktur, jak i poza nimi, jest niezwykle motywujące. Wszyscy komisarze nominowani przez Junkcera, który jest szeroko poważany i znany ze swych zdolności negocjacyjnych, to politycy o ogromnym doświadczeniu. Dowodzi to, że obsadzenie każdego stanowiska zostało starannie przemyślane oraz, że interesy wszystkich krajów członkowskich Unii Europejskiej zostały poważnie potraktowane” - pisze dziennik.

(10.09.2014)

„Die Presse” – Austria: Junkcer na drodze wielkich Europy

Juncker odsunął na dalszy plan głównych graczy Europy: Niemcy i Francję i pokazał otwarcie, że jest gotów stawić czoła przywódcom europejskim, dorzuca liberalno-konserwatywny dziennik „Die Presse”. „Obycie z taktycznymi rozgrywkami na szczeblu przywódczym jest ogromnym atutem byłego premiera Luksemburga.  Słabe strony polityki hegemonii, tak często jednotorowej, którą prowadzą europejscy dominanci, także nie są mu obce. Można śmiało stwierdzić, że Juncker stanowi poważne zagrożenie dla największych graczy Unii Europejskiej. Od momentu ogłoszenia składu gabinetu Juncker uprzedzał towarzystwo, że nowa Komisja nie będzie tubą dla prywatnych interesów żadnego kraju, czy jednostek. Przekaz jest jasny: Komisja nie chce ograniczać się jedynie do strefy administracji, chce także nadawać ton polityce europejskiej. Wydaje się zatem, że celem Junckera na następne pięć lat jest ograniczenie politycznej samowolki krajów członkowskich i wdrożenie metod na wypracowanie i utrzymanie spójnej polityki europejskiej. Były premier chce wzmocnić Europę nie przez mnożenie reguł, ale poprzez skoncentrowanie władzy w Brukseli” - czytamy w „Die Presse".

(11.09.2014)

„Pohjalainen” – Finlandia: Wiceprzewodniczący? Nadkomisarze

Oprócz zwykłych stanowisk komisarskich w Komisji zasiądzie siedmiu wiceprzewodniczących. To im powierzono najważniejsze teki oraz to oni będą koordynowali prace pozostałych komisarzy. Liberalny dziennik „Pohjalainen” widzi w funkcji nadkomisarzy ogromny potencjał. „To nowa formuła funkcjonowania zespołu, która może znacznie podnieść wydajność pracy Komisji. W praktyce wice-przewodniczący będą między innymi recenzowali wszystkie propozycje dyrektyw przedstawiane przez pozostałych członków gabinetu. Będą mogli zablokować każdą inicjatywę, z którą nie będą się zgadzali. Inicjatywa, która nie uzyska aprobaty wiceprzewodniczącego nie zostanie nigdy przekazana przewodniczącemu Komisji, który w efekcie nie będzie mógł włączyć jej w porządek obrad. Mówienie o «nadkomisarzach» nie jest zatem przesadą” - piszą dziennikarze „Pohjalainen”.

(11.09.2014)

„De Morgen” – Belgia: UE oddala się od obywateli

Centrolewicowy dziennik „De Morgen” krytycznie podchodzi do nowego składu Komisji, twierdząc, że tak skomponowany gabinet nie będzie w stanie nadać nowego kierunku polityce UE. „Juncker podjął pewne decyzje, które pozwalają sądzić, że Komisja nie wesprze wizji Starej Europy, za którą opowiedzieli się niedawno wyborcy. Powierzanie kontroli nad rynkami finansowymi brytyjskiemu lobby, czyli londyńskiemu City, jest żenujące. To igranie z ogniem. Wzrost gospodarczy oraz poprawa sytuacji na rynku pracy to najpoważniejsze wyzwania dla Europy, a Unii nie udało się jak dotąd znaleźć na te bolączki odpowiedniego antidotum. To właśnie ta niemoc pogłębia przepaść między społeczeństwem a instytucjami politycznymi. Komisja nie może sobie pozwolić na zlekceważenie tego zadania” - czytamy w dzienniku.

(11.09.2014)

„Mladá fronta Dnes” – Czechy: Praga płaci za swoje protesty

Pragę bardzo rozczarowała propozycja objęcia przez Czechy teki komisarza ds. sprawiedliwości, praw podstawowych i obywatelstwa. Czechy nie mogły się jednak spodziewać  niczego lepszego, komentuje liberalny dziennik „Mladá fronta Dnes”. „Věra Jourová nie jest złym kandydatem, ale oczekiwania, że Czechom da się ważną tekę w Komisji Europejskiej było błędem od samego początku. Przez ostatnie dziesięciolecie Czechy nie były najbystrzejszym żakiem Unii Europejskiej. Przy każdej możliwej okazji rzucały kłody pod nogi całej Unii. Dotacje europejskie, które Polska wykorzystała, by dokonać cywilizacyjnego skoku, Czechy obróciły w historię iście kryminalną. Niczym nie przyczyniliśmy się do jednoczenia Europy, a wręcz przeciwnie - w obliczu kryzysu Euro okazaliśmy się czystymi egoistami" - czytamy.

(11.09.2014)