Polityka

Wspólna Polityka Rolna - Królowa inkasuje unijne pieniądze

Artykuł opublikowany 5 maja 2009
Artykuł opublikowany 5 maja 2009
Zazwyczaj UE nie wstydzi się za pomocą złotych tabliczek i gwiazdek pokazywać obywatelom, gdzie zainwestowano europejskie pieniądze. W przypadku zbóż, mięsa i mleka jest jednak nieco inaczej. Wypłaty dopłat rolnych, które w założeniu powinny pomagać ludności wiejskiej, płyną dziś w zupełnie innym kierunku.

W 2008 roku królowa Elżbieta II otrzymała ponad 500 000 euro w formie unijnych subsydiów rolnych na swoją posiadłość w Sandringham. Tak wynika z opublikowanych po raz pierwszy list, które mają zapewnić jawność i przejrzystość unijnych dopłat rolnych.

Większość pieniędzy nie trafia do drobnych rolników, lecz do starych rodów posiadaczy ziemskich oraz do dużych rolniczych międzynarodowych koncernów.

Subwencje te – w wysokości około 55 miliardów euro rocznie – pochłaniają prawie połowę unijnego budżetu. Jednakże, większość pieniędzy nie trafia do drobnych rolników, lecz do starych rodów posiadaczy ziemskich oraz do dużych rolniczych międzynarodowych koncernów, np. Nestlé czy Tate & Lyle. Hiszpański rząd już od lat 90. publikuje informacje, kto i ile dopłat rolnych otrzymał z Brukseli. Co roku szlachecka rodzina Álvarez de Toledo wraz z barwną księżną Cayetaną Fitz-James Stuart znajduje się na szczycie listy.

Tylko Niemcy wciąż nie chcą ujawnić nazwisk beneficjentów programów pomocowych, chociaż termin wdrożenia dyrektywy przejrzystości upłynął w ostatnich tygodniach. Nie chcą przecież zdradzać, który z niemieckich książąt karmi swoje konie unijnymi pieniędzmi.