Polityka

Wybory do Parlamentu Europejskiego w Belgii rywalizują z kryzysem i lokalnymi wyborami

Artykuł opublikowany 1 czerwca 2009
Artykuł opublikowany 1 czerwca 2009
7 czerwca odbędą się w Belgii dwa rodzaje wyborów: europejskie i regionalne. Rezygnacja premiera Yves’a Leterme’a w grudniu 2008 roku zakończyła kryzys polityczny w Belgii. Więc co właściwie jest stawką w tym kontekście? Czy kwestia europejska może się liczyć w dobie ciągłych pytań o jej przyszłość?

Uczeni zwykle uważają wybory do Europarlamentu za wybory „drugiego rzędu”, ponieważ dotyczą narodowych kwestii politycznych, ale nie mają politycznych konsekwencji. 7 czerwca odbędą się w Belgii także wybory na narodowym – lub bardziej precyzyjnie, regionalnym – poziomie. Czy można w ogóle uważać europejskie wybory za drugorzędowe w tym kontekście? Co wyjaśnia dewaluację europejskich wyborów?

To przez kryzys, głupi

Po pierwsze, Belgia zmaga się z poważnym kryzysem gospodarczym, który aktualny premier Herman Van Rompuy (CD&V– Flamandzka Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna) uważa za największy od czasów II wojny światowej. Nawet trwający obecnie kryzys polityczny pozostaje w tle. Po drugie, we francuskojęzycznej części Belgii, konflikt pomiędzy dwoma największymi partiami umniejsza znaczenie wyborów do PE. Liberałowie i Socjaliści chcą grać pierwsze skrzypce w regionalnych wyborach i odsuwają sprawy Unii na bok. Po trzecie, media nie mówią wiele o Eurowyborach. Wręcz przeciwnie. Te wybory są dla dziennikarzy kwestią całkowicie drugoplanową, ponieważ dwa inne tematy dominują: kryzys gospodarczy, a głównie problem Fortis Banku (jeden z głównych belgijskich banków, który w październiku 2008 został wykupiony przez francuski BNP Paribas), i regionalne wybory. Europejskie wybory są podwójnie przesłonięte przez ten gospodarczy i polityczny kontekst. Czy można znaleźć jakiś złoty środek pomiędzy przesadnym nagłaśnianiem ich a totalnym zignorowaniem ze względów gospodarczych i politycznych?

Może w społeczności flamandzkiej?

Wybory europejskie odgrywają ważniejszą rolę na północy Belgii. Wystarczy spojrzeć na kompilację list partyjnych: dwóch bardzo popularnych polityków widnieje na listach europejskich. Były premier Guy Verhofstadt jest bardzo zaangażowany we Flamandzką Partię Liberałów (open VLD). Niedawno opublikował kolejną książkę, o wyjściu z kryzysu. „Jak Europa może uratować świat” (“De weg uit de crisis. Hoe Europa de wereld kan redden”), w której promuje rolę Unii Europejskiej w rozwiązaniu obecnego kryzysu gospodarczego. Jean-Luc Dehaene (kolejny były premier, CD&V) jest kandydatem numer jeden Flamandzkiej Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej. We Flandrii europejskie wybory dużo częściej pojawiają się w mediach niż ma to miejsce we francuskojęzycznej części kraju. Jedno jest pewne: najprawdopodobniej Unia przegra.

zdj.: Europe en DébatBlog „Europe en débat” („Europa debatuje”) prowadzony w języku angielskim i francuskim jest owocem współpracy telewizjiARTEzKolegium Europejskim. Poruszane są na nim aktualne tematy dotyczące Europy. Zespół bloga, w którego skład wchodzą studenci, asystenci oraz wykładowcy Kolegium, stawia na uprzywilejowanej pozycji analizy porównawcze oraz nabranie perspektywy i dystansu.