Społeczeństwo

A co ty będziesz robił 29 kwietnia? Histeria wokół królewskiego ślubu

Artykuł opublikowany 29 kwietnia 2011
Artykuł opublikowany 29 kwietnia 2011
Ponieważ jestem Brytyjką obecnie mieszkającą w Niemczech, wiele osób pyta co myślę o nadchodzącym ślubie w brytyjskiej rodzinie królewskiej. Zazwyczaj moja odpowiedź budzi zdziwienie, nawet rozczarowanie. Nie tylko nie zamierzam oglądać ślubu, ale będę zapraszać znajomych do wspólnego „unikania królewskiego wesela”.

Co będzie robić większość Europejczyków 29 kwietnia? Jest kilka możliwości. Niektórzy będą oglądać ślub księcia Williama i Kate Middleton, siedząc w domu na sofie, z kubkiem herbaty w dłoni. Inni mogą nawet pojechać do Londynu w nadziei, że zobaczą pannę młodą i ocenią, czy jej suknia ślubna była warta publicznych pieniędzy. Jeszcze inni będą zaznaczać swoją obojętność i pójdą do pubu. Ale znajdą się też tacy, którzy zaczną nawoływać do ostatecznego obalenia monarchii.

Zhou Minwang wpadł na pomysł stworzenia kopii Pierścionka Zaręczynowego Księżnej Diany, Chiny

Ten obóz republikanów nie jest tak mały, jak można by sądzić. Podczas gdy ankiety z ostatnich kilku lat wskazywały, że tylko około 18% Brytyjczyków opowiada się za obaleniem monarchii, w ciągu ostatnich czterech miesięcy zanotowano 50% wzrost liczby osób popierających kampanię republikanów. To sugeruje, że królewski ślub może ożywić Brytyjską politykę.

Co właściwie ma wspólnego ślub z polityką? Pytania tego rodzaju powstały w grupie „Nie wiedzących” (chodzi o odpowiedź dotyczącą zdania na temat obalenia bądź utrzymania monarchii). „Nie wiedzący” - ta grupa ludzi, która 29 kwietnia pójdzie do pubu – zazwyczaj mówią rzeczy w stylu „właściwie nie obchodzi mnie rodzina królewska, nie robią przecież nic złego”. Trzeba jednak pamiętać, że monarchia reprezentuje polityczne dziedzictwo kraju, który twierdzi, że jest najstarszą demokracją na świecie, jednocześnie wciąż oddając władzę w ręce tych, którzy urodzili się w odpowiednich rodzinach. Nie odnosi się to jedynie do członków rodziny królewskiej, którym przydzielono ważne posady – przykładem może być książę Andrzej, który od lat pełni rolę przedstawiciela Wielkiej Brytanii do spraw handlu międzynarodowego i inwestycji – ale także do dziedzicznych parów, którzy zasiadają w izbie wyższej parlamentu brytyjskiego, w Izbie Lordów. To przykłady, które łączy jedno – arystokracja sprawująca władzę z racji swojego wysokiego urodzenia albo nagromadzonego bogactwa. Dopóki podstawą tego świata będą prawa wynikające z odpowiedniego urodzenia i siła, która za tym idzie, monarchia pozostanie dużą przeszkodą na drodze postępowych polityków.

Mając w pamięci te argumenty, republikanie mają nadzieję, że 29 kwietnia zobaczą na ulicach nie tylko swoich nowo nabytych zwolenników. Spróbują także „wyciągnąć” przynajmniej część ludzi z pubów, a może nawet część tych, którzy zamierzali zostać w domu. Wsparcie oczekiwane jest nie tylko ze strony Brytyjczyków. 30 kwietnia w Londynie odbędzie się spotkanie Sojuszu Europejskich Ruchów Republikańskich, na którym odbędzie się dyskusja nad wdrożeniem w życie planów mających doprowadzić do powstania „Europy wolnej od monarchii”. Ślub może kosztować podatników w Wielkiej Brytanii kilka milionów funtów, ale jeśli to sprawi, że więcej osób ucieknie od tej ślubnej histerii i zacznie zastanawiać się nad znaczeniem monarchii we współczesnej Europie - będzie to warte każdego pensa.

Fot. główne (cc) garryknight; replika pierścionka Księżnej DIany (cc) Remko Tanis/przeczytaj bloga Life From China; chorągiewki(cc) y DG JonesDavid Jones, google profiles/Flickr