Społeczeństwo

Autobus zwany seksem w Istambule: świadectwo pobitego studenta

Artykuł opublikowany 26 maja 2011
Artykuł opublikowany 26 maja 2011
„To nie jest miejsce na seks!” – usłyszała 17 kwietnia od kierowcy miejskiego autobusu całująca się para Turków. Musieli opuścić pojazd. W ich obronie stanął 28-letni student, Gökçe Koç. W czasie kłótni z kierowcą na przystanku Taksim Meydanı, gdzie doszło do zdarzenia, został on pobity przez nieznanego mężczyznę, który następnie wsiadł do autobusu.
Z Gökçe spotykamy się na czacie na Facebooku, gdzie założył grupę Seks Otobüsü: 34 TN 1992 25T [numer pojazdu, przyp. red.].

cafebabel.com: Co nowego wydarzyło się od tego czasu?

Gökçe Koç: Kierowca został zawieszony w pełnieniu obowiązków na czas wewnętrznego dochodzenia w firmie. 24 kwietnia około 40 młodych tureckich par protestowało w tym samym autobusie, trzymając się za ręce i całując w trakcie jazdy. Pewni islamiści przeprowadzili potem kontrprotest, ogłaszając w internecie, że wsiądą do autobusu, nosząc tradycyjne muzułmańskie nakrycia głowy. Wsparł ich islamski felietonista, Esra Elönü, ale większość dziennikarzy go potępiła.

cafebabel.com: Czy media interesowały się sprawą?

Gökçe Koç: Wiele gazet i telewizji dzwoniło w sprawie wywiadu, ale praktycznie wszystkim odmawiałem. Nie chciałem personalizować tego zdarzenia. Bo tu nie chodzi o mnie, ale o każdego, komu zależy na nowoczesnej Republice Tureckiej. Dzielnica Taksim [Taksim Meydanı], gdzie doszło do zdarzenia, jest nie tylko dosłownym centrum Istambułu, ale w jakimś sensie również nowoczesnej Turcji. Urodziłem się i wychowałem w Taksimie, z czego zawsze byłem dumny. A teraz jestem zawiedziony, że nikt mnie tam wówczas nie wsparł. Wpływ islamu na nowoczesne tureckie społeczeństwa zawsze był problematyczną kwestią. W ciągu ostatnich dwudziestu lat rosła w siłę tak zwana „polityka przyjazna islamowi”. Nikt tego dnia nie zareagował, ponieważ Turcy boją się władzy.

cafebabel.com: Czy ty lub para, której broniłeś, złamaliście prawo?

Gökçe Koç: Nie, ale ja złamałem tabu. Powiedziałem kierowcy, że autobus nie jest ideologiczną własnością dzisiejszego rządu. Od 1994 r., sukcesu znanej jako islamistyczna partii Refah oraz objęcia przez obecnego premiera Recepa Tayyipa Erdogana fotela burmistrza Istambułu, większość pracowników publicznych zatrudniana jest na podstawie reprezentowanej przez nich ideologii. Rekrutacja opiera się na więzach rodzinnych i znajomościach ze środowisk religijnych. Praktyka ta nazywa się kadrolaşma

cafebabel.com: Dlaczego Turcy chcą teraz innych rzeczy, niż za czasów Atatürka?

Gökçe Koç: Mustafa Kemal Atatürk zrobił świetną robotę, zbliżając Turcję do Zachodu i unowocześniając ją, ale po jego śmierci w 1938 r. Turcja go „zużyła”. Imię Atatürka nadawano każdemu stadionowi, lotnisku, itd. To przedawkowanie symbolu przeszkadzało środowiskom prawicowym i ostatecznie spowodowało odwrotny efekt w społeczeństwie.

cafebabel.com: Skoro rewolucja nie zmieniała na dobre ludzkiego myślenia, może nie była prawdziwa?

Gökçe Koç: Nie, rewolucja Atatürka nie była sztuczna, ale nie rozwiązała problemu biedy. Ludzie mają tendencję do sprzyjania jakiejkolwiek ideologii, która zapewni im poprawę sytuacji ekonomicznej. Gdy Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (rządząca AKP) doszła w 2003 r. do władzy, uporała się z problemem wysokiej inflacji. Ekonomiczna stabilność przyciąga nawet bardzo ważnych intelektualistów i tych, którzy chcą o sobie myśleć jako o osobach nowoczesnych. To jak miniony okres Islamskiej Republiki Iranu. Turcy myślą, że zagrożenie islamem to żart, ale wszystko zależy od czujności. Zazwyczaj ludzie wykształceni myślą jak ja.

cafebabel.com: Ale premier jest chyba wykształcony, prawda?

Gökçe Koç: Erdogan skończył religijną szkołę Imam Hatip [która szkoli imamów. Później studiował ekonomię i handel na publicznym uniwersytecie Marmara, przyp. red.].

cafebabel.com: Czy istnieje jakaś reguła odnośnie poglądów wśród młodych?

Gökçe Koç: Nawet pośród ludzi z mojej generacji istnieje wyraźny podział. Młodzi stają się religijni pod wpływem rodziców. Wiele rodzin wciąż ma silne, religijne tendencje, mimo że rodzice za młodu byli znacznie bardziej zsekularyzowani niż ich dzieci teraz. Chusty zakrywające głowę nie były tak rozpowszechnione jak jest obecnie, szczególnie na wschodzie kraju. Ale wszystko obraca się wokół edukacji. Fethullah Gülen, sekretny leader tureckiej islamizacji, oferuje stypendia dla uczniów i studentów, otwiera szkoły misyjne od Afryki po Kanadę i ma wielki wpływ na turecką politykę.

cafebabel.com: Czy polityka UE w kwestii akcesji Turcji wpłynęła na ideologiczne zmiany w kraju?

Gökçe Koç: Oczywiście! Turcja potrzebuje integracji z Unią, by zminimalizować groźbę islamizacji. Każdy obrońca nowoczesnej Turcji wie, że z każdym dniem upodabniamy się do Iranu. Ta wizja może się teraz wydawać przesadzona, ale przecież jej realizacja w przyszłości nie jest niemożliwa. Cudzoziemcy są zazwyczaj zaskoczeni nowoczesnością kraju, myślą że jest taki mistyczny, oryginalny, ale dostrzegają jedynie fasadę. W rzeczywistości Turcja jest bardzo konserwatywnym, nacjonalistycznym krajem. Cudzoziemcy interpretują wszystko co islamskie jako orientalne i szanują to, ponieważ tego uczy ich unijna polityka multikulturalizmu. Ale nie dostrzegają zagrożeń. To ślepota. Mam naprawdę dość tej głupoty. Niektórzy nie dostrzegają po prostu wagi wolności, nienaruszalności praw i nowoczesności. 12 czerwca odbędą się wybory parlamentarne. Czuć naprawdę wysokie napięcie. Te wybory nakreślą przyszłość Turcji. Dla nas to ostatnia szansa.

Fot. (cc) ∆ matt caplin ∆/ Matt Caplin/ Flickr/ noinever.blogspot.com; w tekście: grupa na Facebooku Seks Otobüsü (‘Sex Bus Number…’): 34 TN 1992 25T