Społeczeństwo

Breivik, samotny wilk z Norwegii: nastroje w Oslo przed procesem

Artykuł opublikowany 23 sierpnia 2012
Artykuł opublikowany 23 sierpnia 2012
24 sierpnia sąd okręgowy w Oslo ogłosi wyrok w sprawie terrorysty Andersa Behringa Breivika, który przyznał się do zabicia 77 ludzi 22 lipca 2011 roku, ale zaprzecza jakoby popełnił czyn karalny. Samo miasto jest nadal uśpione, jego mieszkańcy częściowo rozbudzeni.

Jest późna wtorkowa noc. ''Jutro sprzedam swojego konia” - mówi kobieta prowadząca autobus z lotniska Rygge, do centrum Oslo. Kiedy inny, długowłosy kierowca autobusu, przechodzi obok nas, kobieta wspomina, że ma on żonę i dwójkę dzieci, ale widziała go na imprezie dwa lata temu, przebranego za kobietę. Dodaje: ''czasami prowadzi on autobus ze śladami makijażu na twarzy i w parze eleganckich białych rękawiczek''. Tak właśnie wyglądało moje powitanie w Norwegii. Norwegowie, których znam i spotykam, są ogólnie rzecz biorąc ekscentryczni, zabawni i nieskrępowani. To normalne w kraju bogatym w ropę, gdzie minimalna godzinowa stawka dla imigrantów, za pracę na budowie, wynosi 20 euro. Imigrantami są najczęściej Polacy.

Znaczący więzień

Najbardziej licznymi mniejszościami w Norwegii, są Pakistańczycy i Somalijczycy. Widać to na ulicach - integracja jest żywa. W sierpniowym słońcu jest wilgotno, pojawiają się chmury, typowe dla tego skandynawskiego kraju. Jeden z wpisów na Wikipedii, skromnie opisuje pogodę w Oslo, jako ''nadzwyczajnie” pochmurną. To niezwykły wybór opisu. Chmury nad niedawną historią miasta są ciemniejsze. Postanawiam nie wspominać o Andresie Breiviku czy 77 ludziach, których terrorysta zabił tutaj zeszłego lata. Breivik najpierw zbombardował rządowe budynki w centrum miasta, po czym udał się do oddalonego o 40 km od Oslo, letniego obozu na wyspie Utoya dla młodych działaczy politycznych. Co ciekawe, nie mówi o tym również większość Norwegów, z którymi rozmawiam. Wystarcza im pochmurne: ''słyszałeś o tym co wydarzyło się tutaj 22 lipca zeszłego roku?''. Norweska wersja 9/11, ''nadzwyczajnie” w społecznej świadomości, ale ze wspomnieniami jeszcze się nie rozprawiono.

Młodzi Norwegowie, których spotkam, mają w sobie coś z naiwności, z którą mierzy się ich kraj (w obliczu mającego wkrótce zapaść wyroku), zwłaszcza wobec nieadekwatnego systemu sprawiedliwości. Drobne wykroczenia, chociaż ich odsetek jest niski, w porównaniu do innych europejskich miast, są surowo karane, gdyż poważnych nadużyć prawa jest tak niewiele. ''Nie mamy nawet dla niego więzienia o zaostrzonym rygorze, będzie miał w celi dostęp do listów i gazet”. Jako więzień w Norwegii, ten prawicowy fanatyk będzie miał nawet prawo do głosowania. Wielokulturowość i islam, przeciw którym walczył, ekscentrycznie ubrany w mundur policjanta, nie wydają się znajdować odniesienia w codziennym życiu.

Według doniesień, ściślejsza ochrona mogła zapobiec większości zabójstw jakich dopuścił się 32-latek. Był to pierwszy taki atak w Norwegii, od zakończenia drugiej wojny światowej. Chociaż niewinność wielu, mogła zostać skradziona, Breivik rozkwita w więzieniu z dostępem do Internetu. Klimat strachu jest tłumiony przez nowe zagrożenia. O dwunastolatce, która zaginęła w południowej części Londynu, podczas Igrzysk Olimpijskich, było głośno w wiadomościach. Londyńczycy nie zatracili przez to olimpijskiej gorączki. Sigrid Giskegjerde Schjetne, szesnastolatka, która zaginęła w Oslo, stała się symbolem ostatniego przestępczego trendu, jakim są ataki na młode kobiety. W pogmatwanej norweskiej baśni, postać samotnego wilka dalej nawiedza mieszkańców stolicy, którzy z niepewnością śledzą losy Breivika. 24 Sierpnia okaże się, czy ich system to udźwignie.

Fot.: (cc) NS