Społeczeństwo

Bunt studentów w Bolonii: „Zwyciężymy!”

Artykuł opublikowany 13 grudnia 2010
Artykuł opublikowany 13 grudnia 2010
Okrzykiem „zablokujmy wszystko!” włoscy studenci manifestują przeciwko reformie szkolnictwa wyższego, będącej obecnie przedmiotem dyskusji w parlamencie. Kronika i świadectwa z Bolonii, gdzie temperatura protestu wzrosła do tego stopnia, że zdobyła pierwszą stronę w New York Times.

W dniu 30 listopada około 7 tysięcy studentów przemaszerowało ulicami miasta Bolonia, by następnie skierować się w stronę bramek na autostradzie, w celu zablokowanie przejazdu. Dwugodzinna blokada autostrady podzieliła Włochy na dwie części.

„Aby móc zwrócić powszechną uwagę - mówi Simon, jeden z koordynatorów protestu - musieliśmy użyć wymownych środków działania: istnieje całun mgły w tym kraju, który uniemożliwia pojawienie się pewnych kwestii społecznych”.

Bolońscy studencie wyszli... na autostradę A14W tym samym dniu, protest próbował wedrzeć się do dworca kolejowego - blokada ruchu pociągów dotknęła wiele włoskich miast objętych protestem studentów. Jednakże przy wejściu, duży kordon specjalnych oddziałów policji przeciwko zamieszkom uniemożliwił dostęp demonstrantów do torów, użyto pałek. „Fakt, że policja zatrzymuje nas w realizacji tych inicjatyw - mówi nam Antonio - jest to naruszenie prawa do strajku, a odmawia się nam go, ponieważ jesteśmy kategorią społeczną, którą się marginalizuje”. Następnego dnia doszło do starć: przy Fiera di Bologna [centrum wystawowe] w dzień inauguracji Motorshow, najważniejszej krajowej wystawie poświęconej motoryzacji. „Udaliśmy się na Motorshow, ponieważ uważamy, że jest to symboliczne miejsce konsumpcjonizmu - twierdzi Jessica zmartwionym głosem, - jest to dokładnie model społeczeństwa, z których chcemy walczyć, a chcemy dokonać tego przy pomocy wiedzy i zrozumienia, czyli zacząć od uniwersytetu, fundamentalnej instytucji kształtującej osoby myślące i wolne od logiki konsumpcji”.

Jest 2 grudnia, godz. 19:00, Aula Magna na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu w Bolonii: co wieczór studenci spotykają się na zebraniu, wspólnie omawiają wydarzenia dnia i podejmują nowe inicjatywy. Każdy, kto chce zabrać głos, zapisuje się do dyskusji i gdy nadchodzi jego kolej, mówi do mikrofonu. Temat starcia z policją, pojawia się w wielu wypowiedziach; co więcej, jest wiele osób, które padło ofiarą przemocy - nie brakuje plastrów na głowach i siniaków na kościach policzkowych.

Niektórzy podkreślali, że celere [dosł. kurier] (Mobilny Oddział Prewencji Policji) jest wrogiem, z którym należy walczyć, ale wiele osób uważa, że najważniejszy jest sprzeciw wobec reformy uniwersyteckiej. Ponadto, mówi Chiara: „należy pamiętać, że gdy manifestujemy, każdy, oprócz reprezentowania siebie, reprezentuje cały ruch. Wymaga to silnego poczucia osobistej odpowiedzialności”. Około trzystu osób biorących udział w spotkaniu, które nazywa się „ustanawiającym”, entuzjastycznie zatwierdziła proponowane utworzenie laboratoriów idei, w całości stworzonych przez studentów, którzy biorą odpowiedzialność za kreowanie konkretnych propozycji reform w świecie nauki i bardziej ogólnie, za pojęcie kształcenia na uczelni. „To, co nie podoba się nam w tej reformie - podkreśla Simone, - to sposób znacznej redukcji środków na badania i szkolenia. Istnieje także duży problem autonomii naukowca, który musi przestrzegać wytycznych określonych przez profesora katedry, który z kolei dysponuje prawie nieograniczoną władzą w rozwijaniu kariery doktorantów”.

Ustawa o szkolnictwie wyższym ma znacząco obciąć fundusze na szkolenia i badania

Opracowanie konkretnych propozycji jest głównym zagadnieniem dla ruchu studenckiego, w związku z tym Antonio podkreśla potrzebę włączenia do wspólnej walki innych sektorów społeczeństwa: „cięcia w szkolnictwie wyższym doprowadzą do dekwalifikacji [utrata kwalifikacji na skutek nie wykonywania zawodu - przyp. tł.] tych, który pojawią się na rynku pracy. Tak więc problem braku bezpieczeństwa w świecie zawodowym jest ściśle powiązany z naszym buntem. Należy zrozumieć, w jaki sposób konsekwencje takiej polityki dotkną źródeł nie tylko praw studenta, ale także pracowników”.

Simone podkreśla, że „nasz sprzeciw nie jest ograniczony do reformy uniwersyteckiej, ale ma również wpływ na inne sfery polityki rządu, na przykład ustawę budżetową. Staramy się także dążyć do strajku generalnego, który zainteresuje wszystkie kategorie pracowników podzielających nasze odczucia niepewności socjalnej i ataku na już nabyte prawa”.

Pomimo trudności i kryzysu we włoskim społeczeństwie, ruch studencki ma ogromne zaufanie. Przeniesienie o dwa tygodnie ostatecznego głosowania w sprawie reformy, przedstawia wielkie zwycięstwo studentów, którzy przygotowują się do nowych manifestacji w związku z narodową demonstracją w Rzymie, pokrywającą się z parlamentarnym głosowaniem nad votum zaufania dla rządu.

„Nie czujemy się osamotnieni - kończy Simone - odczuwamy ogromną solidarność wokół nas, jak dźwięk klaksonów kierowców ciężarówek, gdy zablokowaliśmy autostrady. Każdego dnia jesteśmy w gazetach, codziennie wychodzimy na ulice, by przyciągnąć uwagę obywateli. Obecny kryzys rządu jest również nasza zasługą”. Na pytanie, jak to się skończy, twarze młodzieży rozpromieniają się wielkimi uśmiechami i razem odpowiadają: „zwyciężymy!”.

Fot. (cc)ateneinrivolta/flickr; video: YouTube