Społeczeństwo

Chorwaccy studenci: „Europa nas nie uratuje”!

Artykuł opublikowany 28 czerwca 2012
Artykuł opublikowany 28 czerwca 2012
Rok przed wstąpieniem w szeregi Unii Europejskiej młodzi Chorwaci sceptycznie patrzą na swoją przyszłość zawodową.

Pozostało jeszcze klika dni do rozpoczęcia ferii szkolnych. Na placu Bana Josipa Jelačicia w centrum stolicy zmontowano scenę, na której małe dziewczynki z zielonymi wstążkami we włosach śpiewają piosenki dla dzieci. Starsi uczniowie z dumą prezentują własne kolekcje, ekstrawaganckie ciuchy z płyt CD i guzików. Inni z kolei tańczą skomplikowane choreografie do niesłyszanego od dawna, starego hitu CooliaGangstas Paradise”. Rodzice robią zdjęcia, nauczyciele serwują napoje, panuje luźna atmosfera. Tylko jak potoczą się dalsze losy młodzieży, która za kilka dni będzie trzymać w dłoni świadectwo ukończenia szkoły?

Taśmowa produkcja absolwentów

7 państwowych uniwersytetów, 13 wyższych szkół zawodowych i 28 techników zawodowych – liczne możliwości studiowania w kraju liczącym 4,3 miliona mieszkańców. Po podpisaniu przez rząd Deklaracji Bolońskiej w roku 2001, w Chorwacji trwają kompleksowe reformy szkolnictwa, by sprostać standardom Unii Europejskiej. Od tego momentu Instytut Szkolnictwa Wyższego zwraca uwagę na jakość zajęć, transparentność polityki szkolnictwa wyższego, na równy dostęp do edukacji zapewniając przy tym atrakcyjne programy stypendialne.

Idealna sytuacja dla młodych Chorwatów? „Uniwersytety produkują taśmowo wysoko wykwalifikowanych, młodych specjalistów, jednak tylko nieliczni otrzymują później pracę” – opowiada 25-letni Matija, długowłosy student informatyki. Rachunek przedstawia się następująco: duża liczba uczelni plus mało opłat i programów stypendialnych równa się dużo absolwentów, mało specjalistów.

Jak podaje Chorwacki Urząd ds. Zatrudnienia (HZZ), stopa bezrobocia wśród młodych ludzi wynosi 45%. Poza tym prawie połowa absolwentów (47%) od początku zmuszona jest do podjęcia pracy w branży niezgodnej z wykształceniem. Jednak Matija ze spokojem podchodzi do tego tematu. „Swojej przyszłości nie widzę w tak ciemnych barwach, zobaczymy, co się wydarzy” – mówi skręcając przy tym papierosa. Właśnie znalazł dodatkową pracę jako bibliotekarz, dzięki której będzie mógł zdobyć praktyczne doświadczenie w tym obszarze.

Doświadczenie zawodowe: magiczne słowo przewijające się we wszystkich rozmowach na temat rynku pracy w Chorwacji. Także w tej sytuacji można mówić o pewnej zależności, a raczej o błędnym kole.

Nie masz doświadczenia – nie masz pracy. Nie masz pracy – nie zdobędziesz doświadczenia. Z tą przeszkodą – często w powiązaniu z marnie płatną praktyką - muszą zmagać się stawiający swoje pierwsze kroki na drodze zawodowej mieszkańcy także innych państw europejskich.

W Chorwacji pomocne okazują się przy tym kontakty osobiste i znajomości.

Praktyka zawodowa plus Witamina B = Praca?

„Niektórzy pracodawcy zatrudniają tylko osoby, które znają: sąsiadów, znajomych ze szkoły, członków rodziny” – skarży się Klara (28 lat). „O otrzymaniu pracy często nie decydują kwalifikacje czy kompetencje, tylko właśnie stopień znajomości z szefem”.

Tłumaczka znalazła płatną praktykę w Trybunale Obrachunkowym w Luksemburgu. Dodatkowo uzyskała tytuł magistra w dziedzinie ekonomii, dzięki temu ma szanse zdobyć dodatkowe kwalifikacje. Swoją przyszłość Kara widzi za granicą. Jako tłumaczka języka chorwackiego i francuskiego ma duże szanse na otrzymanie pracy w europejskich instytucjach, zwłaszcza, że dzień przystąpienia Chorwacji do Unii Europejskiej powoli się zbliża. Kara wraz z innymi kandydatami musiała przebrnąć przez anonimowe egzaminy wstępne, aby po praktyce otrzymać propozycję pracy – uważa to jednak za sprawiedliwe rozwiązanie.

Jej zdaniem przyczyną tego, że chorwaccy pracodawcy nie zatrudniają nieznajomych, jest silny spadek wzajemnego zaufania, do którego doprowadziły wojny bałkańskie.

Długa walka o pracę pozostawia ślady

Teoria, której nie da się wyjaśnić naukowo, ale nastrój panujący w rozmowach.Ruchliwa Margita (35 lat) z długimi paznokciami pomalowanymi na liliowo-niebiesko skarży się na brak zaufania, który oddziałuje na rynek pracy. Pogrzebała już nadzieję na znalezienie pracy w wyuczonym zawodzie jako technik medyczny. Tytuł ten zdobyła w roku 2000 i od tego czasu pracowała jako sprzedawczyni, stewardessa na amerykańskich statkach pasażerskich oraz dla towarzystwa ubezpieczeń Allianz.

„Walczę od dawna, jestem zmęczona. Nie mam męża i nie mam dzieci, ponieważ nie mam czasu, warunków oraz pieniędzy by stworzyć rodzinę. Długa walka o pracę i tylko jedna perspektywa pozostawiają ślady. Czasami mam przeczucie, że tkwią we mnie duże pokłady możliwości, że mogłabym dać z siebie o wiele więcej, ale nie mam okazji do zaprezentowania swojego potencjału”.

Margita zna ludzi, którzy stali się członkami partii politycznych - tylko dzięki kontaktom. Dla niej praca po znajomości nie wchodzi w rachubę.

Rozsądne posunięcia polityczne nie pomogą w odpowiedniej ocenie tej kompleksowej sytuacji.W tym czasie także rząd zorientował się, że młodzi wykwalifikowani absolwenci nie mogą znaleźć pracy. Minister pracy Mirando Mrsiczapowiedział w kwietniu tego roku stworzenie programu pracy, który ułatwi młodym absolwentom zdobycie pierwszego doświadczenia zawodowego. Będą mogli pracować między innymi w administracji publicznej, ale też w prywatnych firmach. Składki ubezpieczeniowe pokryje państwo. Honorarium w wysokości 220 EURO miesięcznie wypada raczej marnie, zważywszy na fakt, że średnie wynagrodzenie netto, jak podaje Chorwacki Instytut Statystyczny, wynosi 5,499 HRK (917 EURO w miesiącu marzec 2012). Propozycja rządu wywołała falę oburzenia w chorwackich mediach. Ana (27 lat), dziennikarka, nazwała ten program „żartem”, ponieważ absolwenci będą zatrudniani w roli praktykantów, którzy później – jak się można spodziewać – nie otrzymają propozycji stałej pracy, tylko zostaną wymienieni na następnych tanich absolwentów.

Czy przystąpienie do Unii Europejskiej w lipcu2013 roku może przynieść jakieś rozwiązanie tej skomplikowanej sytuacji? Na kampusie uniwersyteckim, gdzie studenci z zewnątrz także w weekend otrzymują obiad, widać sceptyczne nastawienie: „Unia Europejska nas nie uratuje” – twierdzi Matija. „Jesteśmy młodym państwem - dopiero od 20 lat demokratycznym, i jeszcze bardzo zaabsorbowanym samym sobą” – dodaje Petra. „Chorwacja bardzo długo walczyła o swoją niepodległość. Teraz nie chcemy ponownie popaść w polityczną i gospodarczą niezależność”.

Jaką mamy gwarancję, że Chorwacja nie podzieli losu Grecji?

Ana: „Zaufanie dla stabilności Unii Europejskiej od momentu kryzysu finansowego mocno spadło. Jaką mamy gwarancję, że Chorwacja nie podzieli losu Grecji? Z drugiej strony potrzebujemy inwestycji finansowych i otwarcia, by móc podróżować i studiować. Bez Unii Europejskiej upadniemy jak domek z kart”.

Powyższy artykuł powstał w ramach trzeciej edycji projektu cafebabel.com pt. "Orient Express Reporter", wspierającego wymianę doświadczeń pomiędzy Europą a Bałkanami.

Fot.: główna (cc) Pliketi Plok/ flickr/ pliketiplok.com/nedjelja/; w tekście: © Julien Faure Photo dla "Orient Express Reporter II", projektu cafebabel.com, Zagrzeb 2012