Społeczeństwo

Co Kościół chowa pod sutanną

Artykuł opublikowany 14 kwietnia 2010
Artykuł opublikowany 14 kwietnia 2010
Zamiast wiosennymi pąkami, ostatni miesiąc obrodził serią skandali pedofilskich dotyczących duchownych Kościoła Katolickiego. Sprawa szeroko rozbuchana przez media, wzbudziła oburzenie społeczeństwa, domagającego się odpowiedzi od instytucji, której przedstawiciel, Benedykt XVI, sam znajduje się w sercu mało katolickiej afery.
Ale obok okazywania wstydu i składania przeprosin, Watykan kontynuuje jednanie się z młodymi.

„Wyroki boskie są niezbadane“ - orzeka prałat w rysunku humorystycznym autorstwa Plantu (Le Monde z dnia 29 marca), na co dziecko, które trzyma za rękę, odpowiada: „Jedynie one…“. Po aferach dotyczących kanonizacji Piusa XII (papieża z czasów II wojny światowej) i potępienia aborcji zgwałconej brazylijskiej dziewczynki, Kościół Katolicki musi zmierzyć się z ujawnieniem aktów pedofilskich popełnionych przez swoich księży w Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Kanadzie, Australii i w Europie! W Irlandii dotyczą one blisko 15 tys. dzieci. Sześciu zamieszanych w skandal prałatów dymisjonowano. Przyjęte zostały jedynie trzy dymisje. Opinia irlandzkiego Kościoła została na długo zszargana. W Niemczech skandal dotyka bezpośrednio papieża, oskarżonego o skrywanie w swojej bawarskiej diecezji pedofila recydywistę. Co więcej, brat Benedykta XVI, Georg Ratzinger, przez ponad 30 lat kierował chórem w Ratyzbonie, gdzie również wykryto przypadki molestowania. Wydaje się, że we Francja, dzięki jej silnej laicyzacji nie dochodziło do masowych nadużyć wobec dzieci. Jednak i tu 30 duchownych znajduje się za kratkami, a 10 procesów jest w trakcie.

Lata milczenia

Mimo masowej krytyki oficjalnej odpowiedzi Benedykta XVI na nieustające rewelacje, należ jednak oddać papieżowi, że żaden jego poprzednik nie zaszedł tak daleko w denuncjacji takich „nikczemnych przestępstw“; Joseph Ratzinger spotkał się z amerykańskimi i australijskimi ofiarami, a w swoim Liście do irlandzkich katolików uznał odpowiedzialność struktur duchownych w uciszaniu afer.

Czy watykańśki Twitter wystarczy, by zmienić oblicze Kościoła?

Ich ujawnienie nie jest bynajmniej nowym fenomenem. Od około piętnastu lat opinia publiczna oburza się na wieść o pojedynczych przypadkach molestowania dzieci, ale żaden skandal nie wybuchł tak silnie, jak do tej pory. Między 2001 r. i 2010 r. sąd watykański rozpatrzył 3 tys. oskarżeń o przestępstwa na tle seksualnym popełnione przez księży w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat. Kary: „wewnętrzne“ psychoterapie, przeniesienia i zawieszenia w obowiązkach. Ale również milczenie, współwinowajcze ignorowanie i brak reakcji.

Skończył się czas „działań duchowych“ (modlitw, przebaczenia i pojednania). Ofiary i ich rodziny oczekują dzisiaj mocnej reakcji organów sprawiedliwości i oficjalnych przeprosin instytucji. W 2001r. Joseph Ratzinger, wtedy prefekt Kongregacji Nauki Wiary, wymagał od biskupów uprzedzania Rzymu o przypadkach pedofilii, tak aby były one podawane sprawiedliwości kanonicznej, bez potrzeby angażowania cywilnych organów danego kraju. Pod tym względem sytuacja się zmienia i zdarza się, że biskupi proszą ofiary o jednoczesne odwołanie się do sądu kanonicznego oraz organów cywilnych, proponując nawet pomoc przy postępowaniu. Kościół obiecał ponadto lepszą komunikację między diecezjami, aby uniknąć sytuacji, gdy księża pedofile mogliby przenosić się incognito. Ale żadna z tych zmian nie została jeszcze sformalizowana.

Bóg w 140 znakach

Według mgr Scicluna, Ministra Sądownictwa Kongregacji Nauki Wiary, trzeba rozróżnić akty efebofilii (homoseksualny pociąg do nastolatków, 60% spraw) od prawdziwej pedofilii (seksualnego pociągu do dzieci, 10%). Nawet jeśli argumentacja ta wydaje się wątpliwa, należy uważać, by nie wiązać religii na stałe z dewiacją. Tym, którzy kojarzą kapłański celibat z pedofilią, kler odpowiada, że nie tyle Kościół jest winny, co pojedyncze osoby, z pedofilskimi skłonnościami, przed którymi Instytucja nie potrafi się uchronić. Międzynarodowa seria skandali jest dla Kościoła poważnym ciosem: podczas gdy „ściana milczenia“ wydaje się powoli upadać, władza papieska powinna spodziewać się utraty części swej prawomocności, wbrew równoległym wysiłkom zbliżenia się do młodych.

Watykan w zasadzie skorzystał na liście Benedykta XVI do katolików irlandzkich i zaistniał na Twitterze, modnej stronie mikroblogów gdzie można podzielić się swoimi przeżyciami w wiadomości złożonej z 140 znaków. 7 kanałów publikuje każdego dnia w 7 językach europejskich wiadomości bezpośrednio z Watykanu, wyświetlając „informacje wyjątkowo ważne z życia Kościoła“ (i-media). Pomimo planowanych wersji chińskiej, arabskiej i japońskiej nie jest pewne, czy dzięki 50 milionom postowanych każdego dnia na Twitterze wiadomości, wyroki boskie będą bardziej zbadane.

Zdj.: Jedynka: ©julien `/Flickr;  karykatura: robertodevido/Flickr