Społeczeństwo

Czym jest crowdfunding?

Artykuł opublikowany 31 stycznia 2013
Artykuł opublikowany 31 stycznia 2013
Kultura i media odkrywają szczególnie ważną rolę w dobie kryzysu, toteż istotnym jest znalezienie odpowiedniej drogi finansowania tego sektora. Wydaje się, że adekwatnym rozwiązaniem jest platforma finansowania społecznościowego. Oto krótki kurs europejskiego crowdfundingu.

Europejskie kasy wspierające kulturę i kreatywną gospodarkę świecą pustkami. Zamyka się gazety, zwalnia dziennikarzy. Instytucje sztuki i kultury bankrutują. Bezpłatne imprezy stają się normą, a innowacyjne projekty ponoszą klęskę z powodów finansowych albo stają się nierentowne (z perspektywy gospodarki wolnorynkowej). Ale zamiast wpadać w depresję, wielu młodych twórców zwraca się do tzw. platform finansowania społecznościowego, aby zebrać niezbędny kapitał początkowy - na innowacyjny kask rowerowy, porno dla celów charytatywnych, kreatywną platformę dziennikarską, czy album muzyczny. Taka alternatywa finansowa, coraz częściej przydaje się artystom, realizatorom, muzykom, organizacjom humanitarnym i wielu innym. Bo gdzie miasto nie może pomóc, tam zapłaci społeczeństwo. I to z sukcesem. Dzięki crowdfundingowi, twórcy niemieckiego serialu telewizyjnego ''Stromberg'' zgromadzili aż milion euro w ciągu jednego tygodnia. Rosnący w siłę rynek finansowania społecznościowego, może więc stać się nowym modelem kapitałowego wsparcia sektora kultury. Jaka jest przyszłość crowdfundingu?

Finansowanie kapusty

''Finansowanie społecznościowe'', ''środki finansowe na działania społeczne'', ''finansowanie 2.0'', ''współfinansowanie'' albo ''finansowanie kapusty'' – dla nowego fenomenu nie brakuje określeń. To, co kryje się za wspomnianymi terminami, jest względnie proste. Na początku zawsze jest pomysł, plan projektu i rzetelny sponsor z osobistej listy kontaktów, który wyłoży jedno lub kilka euro. Krótko mówiąc: energia do działania pochodzi z kręgu znajomych. Propaganda z ust do ust i zaangażowanie portali społecznościowych są niezbędne dla skutecznego wsparcia projektu. W ten sposób, powoli gromadzi się kwotę, która rzeczony projekt uwidoczni na platformie. Przykładowo, mała firma produkcyjna Marul Production, chce w swoim filmie dokumentalnym (''Mielizny Evros'') podążać śladem trzech migrantów. Francuski Kisskissbankbank, koszty przedsięwzięcia oszacował na 1200 euro. Ekipie z Marul Production zabrakło pieniędzy na koszty podróży, wynajęcie auta, nocleg i miejscowego tłumacza. Do dziś, ich projekt został już całkowicie sfinansowany, dzięki trzydziestu czterem społecznościowym fundatorom.

 Dokument sfinansowany przez społecznościowych fundatorów.

Inaczej niż w przypadku darowizn, fundator społecznościowy nie odchodzi z niczym. Zależnie od wysokości potrzebnej sumy, oferuje się interesantom świadczenia wzajemne. Kierownik projektu z reguły otrzymuje swoje pieniądze dopiero wtedy, kiedy finansowy cel przedsięwzięcia zostanie osiągnięty. Nie przypadkiem więc, wszyscy promotorzy otrzymują zwrot swoich inwestycji.

Europejskie finansowanie społecznościowe

Wspólnot crowdfundingu w bród na całym świecie. Niestety wokół tego rodzaju ''minifinansowania'' panuje duży problem komunikacyjny – dotykający głównie niszowych platform. Mają one problemy z przekroczeniem lokalnych i narodowych granic, a co za tym idzie, społeczność gromadzi się na najmniejszych ogólnokrajowych i przekrojowych platformach, takich jak: Startnext w Niemczech, Verkami w Hiszpanii, Eppela we Włoszech, Wefund w Wielkiej Brytanii i My Major Company we Francji. Coraz częściej wspierają one inne ośrodki, wzorem Kickstarter i Indiegogo z USA, a także projekty o międzynarodowym zasięgu. Tak działa na przykład wielojęzykowa, usytuowana w Paryżu platforma Ulule albo włoska Kapipal, która obok lokalnych, regionalnych i narodowych projektów rozpisuje także te  międzynarodowe. Trudnością dla użytkowników, w każdym przypadku pozostają wymagania promotorów: projekt musi być przemyślany, przejrzysty, dobrze nadzorowany i wreszcie zrealizowany. Przy czym, już nie tylko edytor, ale cała społeczność jest odpowiedzialna za jego wykonanie.

Kickstarter, gigant finansowania społecznościowego ze Stanów Zjednoczonych, który od swojego wejścia na rynek w 2009 sfinansował ponad 70.000 projektów z wynikiem 40%, od października 2012 jest obecny na rynku Wielkiej Brytanii. Mimo to Alexandre Bouchert, współzałożyciel platformy Ulule, pozostaje spokojny. ''To całkiem proste objąć zasięgiem jeden kraj– jak to było w przypadku Kickstartera w USA. Wyzwaniem jest, w zadowalający sposób, objąć całą Europę z jej wielością języków, kultur i sposobów dokonywania transakcji''.

Monopol. Wiem, co w trawie piszczy

Według Davida Röthlera, prawnika i specjalisty do spraw mediów społecznościowych oraz europejskiego finansowania projektów, sukces zależy od własnej koncepcji crowdfundingu, oraz ''od atrakcyjności przedsięwzięcia i zdolności mobilizacji społeczności. Tematyczne i regionalne dostosowanie platformy odgrywa tutaj drugorzędną rolę”. Zdaniem Röthlera, w kwestii monopolu raczej nie należy spodziewać się zmian: ''dla Google, Amazona lub eBaya istnieje niewielka konkurencja”.

Fot: główna (cc)Incase./flickr, w tekście: Amanda Palmer dzięki uprzejmości ©kickstarter, Les naufragés d'Evros dzięki uprzejmości ©kisskissbankbank; Videos P-Luc (cc)PlaceLux/YouTube, (cc)Ulule/Youtube