Społeczeństwo

Edouard François: "Buduję na pokuszenie"

Artykuł opublikowany 20 lutego 2007
Artykuł opublikowany 20 lutego 2007
Szykowny pięćdziesięciolatek, paryski architekt, twórca słynnej Tower Flower, pogodził architekturę z ekologią.

Pracownia Edouarda François znajduje się niedaleko słynnej Wieży Montparansse. W dzielnicy willowej, na parterze murowanego wielorodzinnego domu, architekt odnalazł swoje miejsce. Sufity w jego mieszkaniu odsłaniają widoczne rury i kable elektryczne, wszędzie porozmieszczane są neony i stosy makiet.

Edouard François dopiero co skończył 50 lat. Nosi się modnie i jest bardzo szykowny. Zadbany, z rozpiętą koszulą, mówi spokojnym głosem: Jestem paryżaninem z francuskiej rodziny arystokratycznej. Oprócz wysokiego pochodzenia, ma też solidne wykształcenie: urbanizacja na renomowanej École Nationale des Ponts et Chaussées ("Państwowa Szkoła Dróg i Mostów"), architektura i inżynieria na École Nationale Supérieure des Beaux-Arts (Akademia Sztuk Pięknych w Paryżu).

Trzy elementy dobrej architektury

Samo nasuwa się pytanie, co znaczy architektura dla tak wszechstronnego twórcy. Moim zajęciem, tłumaczy popijając czerwone wino, jest sztuka użytkowa, skrzyżowanie trzech elementów. Z jednej strony ważne jest zachowanie parametrów technicznych, tak zwanego know how, aspektów ekonomicznych i prawnych. Ważna jest też ogólna świadomość, należy zadawać sobie pytanie "Co dzisiaj porusza świat?" W końcu równie istotne jest codzienne obserwowanie ludzi.

Eduard François kładzie nacisk na znaczenie architektury: Człowiek może żyć wyłącznie pośród architektury. Potrzebuje udekorowanych budynków. Tylko wtedy może być szczęśliwy. Rzeczywiście, według François, praca z naturą dopuszcza setki możliwości: Zwróćcie uwagę na drzewo. Ma tysiące gałęzi, porusza się, rośnie, zmienia kolor! Architekt używa natury, by nadać swoim projektom złożoności. Jego projekt z 2000 roku, stojący na Montpelier Chateau-le-Lez, jest nazywany "rosnącym budynkiem". Ta szczególna budowla składa się z siedmiu klatek schodowych i roślinnych ścian. Jest wyposażona w automatyczny system nawadniania. Sławę przyniosła mu także budowa paryskiej "Wieży z kwiatów" (Flower Tower) - budowli wykończonej bambusem i innymi roślinami.

Niezrozumienie ekologii

Nazwisko paryskiego architekta zostało nierozerwalnie powiązane z ideą ekologii. Związek ten był jednakże przez długi okres czasu źle interpretowany. Ekologia jest elementem dialogu o dzisiejszej świadomości: świat nie interesuje się już higieną czy globalizacją. Współczesne społeczeństwo zwraca się w stronę materii, treści, emocji. François lubi projektować budynki, które stają się integralną częścią otoczenia, jak kameleon, z wielkim szacunkiem do miejskiego pejzażu. Podkreśla zdecydowanie: nie trzeba tworzyć nowych drapaczy chmur, już i tak jest ich za dużo.

Projekt na Polach Elizejskich

Ostatni projekt zrealizowany przez biuro François to przykład jego wizji ekologii: hotel Fouquet's Barrière na Polach Elizejskich. Kiedy zlecono mi zaprojektowanie Fouquet's, zostałem poproszony o "ekologiczne" wykonanie budynku. Nie miało to w ogóle sensu! Na Polach Elizejskich ten pomysł się nie sprawdzi, tam nie ma zieleni! A ja nie chcę tworzyć budynku tylko po to, aby przechodnie mówili: "Wow! Budynek ekologiczny!" Chcę tworzyć inteligentną architekturę. Rzeczywiście Fouquet's pozostaje spektakularnym przykładem inteligentnej architektury będącej w harmonii z otoczeniem, jako budynek "spokojny i wolny".

Statyczna Francja, wyrafinowane Włochy

Interesuje mnie wykorzystywanie technik i materiałów, pozostających w zgodzie z duchem naszych czasów! Edouard François rozpracowuje współczesne ruchy społeczne szukając odpowiedzi dla twórczego niepokoju i wrażliwości. Pomimo licznych podróży, konferencji na całym świecie i kierowania katedrą w Szkole Projektowania Stowarzyszenia Architektów w Londynie, mieszka wciąż w Paryżu. Jak długo jeszcze?

Francja jest statyczna i już nie czuję się tu jak u siebie. Chciałbym się przeprowadzić. Przyciąga go dynamizm takich miast jak Antwerpia, Bruksela czy Londyn. Z drugiej strony, Włochy uważa za kraj "skrajnie wyrafinowany". Czy dzisiaj naprawdę potrzeba aż tak wielkiego wyrafinowania? - pyta. Nalewając sobie kolejny kieliszek wina wyznaje: Uwielbiam przemieszczać się i podróżować. W niektóre weekendy zostawiam wszystko, wsiadam do samolotu na Martynikę i wybieram się do lasu tropikalnego, a moi znajomi nawet nic o tym nie wiedzą.

Porzucenie Francji jest obecnie całkiem prawdopodobne: Mam pracę i rozpoczęte budowy na całym świecie! Klienci kontaktują się ze mną przez Internet, czekam tylko na moment, kiedy we Francji będzie mniej niż 40% ogółu mojej pracy. Wtedy mogę wyjechać. Dodaje z uśmiechem: Już poprosiłem moją partnerkę, Szwajcarkę, o rękę, chcę zmienić narodowość!

Inspiracje? Żyjemy w koszmarze nadmiaru informacji! Aby znaleźć inspirację do dobej pracy należy przekopać górę śmieci, jakie walają się w przestrzeni społecznej. Nie jest konieczne poszukiwanie pomysłów nie wiadomo gdzie! To jasne, że główną rolą Edouarda François jest "kusiciel", a zasadniczym celem podbicie serc publiczności swoją sztuką. Patrzy mi prosto w oczy i stwierdza ze śmiechem: Nawet zakochany chłopak, który spaceruje ze swoją dziewczyną Polami Elizejskimi musi się na chwilę zatrzymać, oderwać wzrok od dziewczyny i podziwiać mój budynek. Wtedy czuję że wygrałem! Dopija wino i pożegnawszy się, wraca do pracowni.